Brak zwrotu kaucji za wynajem mieszkania

  • Autor wątku Autor wątku adiik12
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

adiik12

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2025
Odpowiedzi
1
Dzień dobry, znajduję się w następującej sytuacji.
Opróżniliśmy lokal i zdaliśmy go wynajmującemu 12.09.2025. Umowa przewidywała zwrot kaucji w ciągu 3 miesięcy, ale zgodnie z art. 6 ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów kaucja powinna być zwrócona w ciągu 30 dni od zdania lokalu.
Protokół zdawczo-odbiorczy, sporządzony zgodnie z umową najmu i udokumentowany zdjęciem (aczkolwiek niepodpisany przez ani nas, ani przez właścicieli - ten jedynie potwierdził parafkami, że lokal oraz urządzenia w nim są w stanie nienaruszonym), nie zawierał żadnych zastrzeżeń ze strony wynajmujących w dniu zdania mieszkania
Po zdaniu mieszkania uzgodniliśmy z wynajmującymi, że poczekamy na rachunki za prąd i gaz za ostatni miesiąc najmu, które rzeczywiście dostaliśmy dopiero po ok. 2 miesiącach. Pozostałe media były ryczałtowe i były opłacone.


W listopadzie wysłaliśmy SMS z przypomnieniem o zwrocie kaucji, na co właścicielka odpisała, że czeka na rozliczenia ze spółdzielni i że potrąci koszty naprawy pralki (rzekomo uszkodzonej). Do dziś nie otrzymaliśmy żadnych faktur ani rachunków ani zwrotu kaucji. Umowny termin 3 miesięcy upłynął 12.12.2025, a SMS z prośbą o potwierdzenie przelewu zignorowali.


Zgodziliśmy się na potrącenie rzeczywistych kosztów za prąd i gaz, których to rachunki mimo wszystko przyszły po terminie ustawowym. Pozostałe koszty (spółdzielnia, pralka) nie zostały nam przedstawione ani udokumentowane w terminie zwrotu kaucji do dnia dzisiejszego.

W dniu dzisiejszym do osoby wynajmującej zostało wysłane w formie pisemnej przedsądowe wezwanie do zapłaty. Domagamy się zwrotu kwoty kaucji, minus ustalone oraz udokumentowane potrącenia - część czynszu, prąd i gaz za ostatni miesiąc najmu nie uznając jakichkolwiek następnych potrąceń, które uważamy za bezzasadne w kontekście przekroczenia ustawowego oraz umownego terminu zwrotu kaucji.

Moje pytanie jest następujące. Jeśli wynajmujący po otrzymaniu pisma przedstawi rachunki ze spółdzielni oraz za naprawę rzekomo uszkodzonej pralki, czy warto trzymać się naszych roszczeń przedstawionych w wezwaniu do zapłaty i skierować sprawę do sądu, czy jednak lepiej iść na ugodę i uznać rozszczenia właścicielki?
Według mojego toku rozumowania, ze względu nieprzedstawienie jakichkolwiek dodatkowych kosztów ani w ustawowym terminie 30 dni, ani w umownym terminie 3 miesięcy wynajmujący powinien zwrócić pełną kwotę potrąconą o wcześniej ustalone kwoty, a dodatkowych kosztów winien dochodzić w osobnym postępowaniu, już po zwrocie kaucji. Czy mam rację?

Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra