Brak zwrotu pożyczonych pieniędzy i komputera

  • Autor wątku Autor wątku kartkaa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kartkaa

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
1
Witam!
Sytuacja wygląda tak, że od grudnia 2014 do lutego 2015 pożyczyłam mojemu ówczesnemu partnerowi łącznie kilkaset złotych, które miał oddać końcem lutego lub początkiem marca.
Dodatkowo, gdy mieszkaliśmy z sobą, czyli do połowy stycznia 2015, pozwoliłam mu używać mojego komputera, ponieważ miałam 2 laptopy, a on swojego sprzedał, żeby móc opłacić swoje długi. Oboje wyprowadziliśmy się z tego mieszkania, każdy na inne, jednak on wyprowadzając się zabrał mojego laptopa. Niechętnie ale zgodziłam się, że może go używać tymczasowo, miał go zwrócić również końcem lutego / w marcu.
Tymczasem on ograniczył ze mną kontakt w marcu, obiecując spłatę do końca marca i właśnie na koniec marca dowiedziałam się, że wyjechał z Polski pracować za granicą, zabierając ze sobą mój laptop.
Żałuję, że już wtedy nie interweniowałam, zgodziłam się na zwrot pieniędzy i komputera po jego przyjeździe do Polski, czyli w lipcu. Mimo że miał wówczas pieniądze, nie zwrócił mi długu, co więcej - komputera nawet nie przywiózł, stwierdzając, że go zniszczył i że mi go odkupi.

Niestety, nie mam spisanych z nim żadnych umów, pożyczki nie odbywały się przy świadkach. Jednak już wtedy mówiłam o tym wszystkim moim przyjaciółkom, mam też wiadomości, w których przyznaje się do długu i obiecuje go zwrócić.

Co mogę w takiej sytuacji zrobić, żeby odzyskać co moje, i jaką kwotą obciąża mnie postępowanie?

Bardzo proszę o pomoc, jestem obecnie w trudnej sytuacji materialnej.
 
Pisemne wezwanie do zwrotu (za potwierdzeniem odbioru) wyznacz mu termin i poinformuj, ze w innym przypadku kierujesz sprawe do sadu cywilnego.
No i jak to nic nie da to pozostaje sad.
 
kartkaa napisał:
Niestety, nie mam spisanych z nim żadnych umów, pożyczki nie odbywały się przy świadkach. Jednak już wtedy mówiłam o tym wszystkim moim przyjaciółkom, mam też wiadomości, w których przyznaje się do długu i obiecuje go zwrócić.
Mówić mogłaś nawet dzielnicowemu, nie ma to żadnej wartości dowodowej. Gdzie masz te wiadomości?
 
Powrót
Góra