S
smefetka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 1
Witam mam taki oto problemik,mianowicie w środę jadąc z pracy miałam kolizję drogową.Było to po kurtce tak:jechałam szosą o dwu przeciwnych pasach ruchu.Za mną jechał tir ,sygnalizując zamiar skrętu w lewo 200 m wcześniej włączyłam kierunek,oczywiście kierowca tira to zauważył i zaczął zwalniać razem ze mną ,przepuściłam nadjeżdżających z przeciwka luknęłam w lusterko w oddali jakiś samochód zbliżał się do tira wię postanowiłam skręcić ,oczywiści ten koleś z tyłu nie zważając na całą sytuację zaczął wyprzedzać tira i mnie .Nie wyrobił się oczywiście i walnął w mój sam praktycznie jak już zjeżdżałam z szosy na pobocze po czym rąbnął w płot i zatrzymał się na czyimś ogrodzie.Nadmienię że zjazd z szosy nie jest oznakowany i nie ma lini ciągłych.Po przyjechaniu smerfów dowiedziałam się że to moja wina i dowalili mi 450 zł mandatu no i oczywiście z mojej polisy ma być remont mazdy i płotu.Nie wiem czy do końca to była tylko moja wina bo w kodeksie jest że facet nie powinien rozpoczynać manewru wyprzedzania jeśli do końca nie wie co jest z przodu a tam byłam ja z włączonym kierunkiem.Proszę o poradę ,nie wiem czy mogę się gdzieś odwoływać bo podpisałam już protokół policji. 