były mąż nie zgadza się na sprzedaż wspólnego mieszkania i nie spłaca kredytu hipotec

  • Autor wątku Autor wątku engy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

engy

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
1
Witam.Jestem od roku po rozwodzie.W trakcie trwania małżeństwa wspólnie z mężem zaciągnęliśmy kredyt hipoteczny na zakup mieszkania.Na kupionym mieszkaniu dochodziło do częstych awantur wszczynanych przez męża pod wplywem alkoholu.Po nterwencji policji mąż był zaberany kilkakrotnie na izbe wytrzeźwień.W koncu sprawą zainteresowal się mops i skierowal mnie wraz z dwojką dzeci do Ośrodka dla Ofiar Przemocy.W ośrodku byłam z dziecmi kilka miesięcy, przez ten czas mąż przestał spłacać kredyt, a w mieszkaniu urządził "melinę", w tej chwili mieszkanie wymaga dużego nakładu finansowego aby móc w nim z powrotem zamieszkać.Odcięty prąd, gaz, wszędzie grzyb.Udalo mi się zaczać nowe życie w innym mieście z innym mężczyzną.Niestety nie mam szans wrócic na mieszkanie którego jestem współwłaścicielem, gdyz były mąż mieszka blok obok i jego libacje nie mają końca, wobec czego zostałam zmuszona wynająć sobie i dzieciom mieszkanie w mieście obok.Zarabiam niecałe 1000,zł a almentów na 2 dzieci dostaję 580,00zł+ rodzinne 150,00zł. Czyli mój miesięczny dochód wynosi 1730zł i mam na utrzymaniu trójke dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym wobec czego nie stać mnie na spłacanie zaciągniętego kredytu hipotecznego z byłym mężem.Probowalam się z nim dogadać, aby sprzedać mieszkanie, lecz niestety, on mieszka u swoich rodziców, jest mu jedno czy komornik ściąga mu z wynagrodzenia zadłużenia czy też nie, robi na przekór i mieszkania sprzedać nie chce.Chciałam je sprzedać, by móc chociaz spłacic kredyt (62000zł) oraz zadlużenie czynszowe(3000zł).Z banku dowiedziałam się, iż sprawa trafiła do windykacji, jesli nie spłacimy całośc kredytu do banku, to następstwem będzie egzekucja komornicza, wobec czego koszty wzrosną, a mieszkanie zostanie zlicytowane za grosze.
Nie chcę aby komornik zajął moje wynagrodzenie, chciałabym jakoś rozwiązać tę sprawę, nie zależy mi na tym mieszkaniu, mogłabym nawet zrzec sie swojej części, bo nie potrzebuję go.Proszę pomóżcie, czy w tej sytuacji jestem zupelnie bezradna, czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji??:(
 
Powrót
Góra