Całkowita spłata kredytu

  • Autor wątku Autor wątku CzarneSerca
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
CzarneSerca

CzarneSerca

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2012
Odpowiedzi
23
Witam!
pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Jestem młodą osobą a już na karku mam sporo kredytów, pożyczek itp. Nie wszystkie spłacane na czas... do rzeczy: dostałam pismo z Banku wzywające do całkowitej spłaty kredytu gotówkowego w ciągu zaledwie 3 dni licząc od dnia otrzymania pisma. Pisma osobiście nie odebrałam (zwrotkę musiał podpisać któryś z członków rodziny). Kwota do spłaty to ponad 10 tysięcy złotych. Nie mam takiej sumy. Jestem zatrudniona na umowę o pracę, oprócz tego jestem ("chcąc nie chcąc") właścicielem (podupadającej) firmy. W piśmie z Banku zostało zaznaczone, że w przypadku nie dokonania wpłaty, pieniądze będą pobierane kolejno:
- z wypłaty (wiąże się to z wielkim sporem z Prezesem, złym rokowaniem na przyszłość)
- z konta bankowego (mogę być przegrana w większości banków i stracić szansę nawet na założenie konta)
- z posiadanych ruchomości
- nieruchomości itd. (własna firma w centrum miasta)
Co mogę zrobić by uniknąć tych nieprzyjemności? Starać się o ponowne rozłożenie kredytu na raty?
Jeśli wiadomość o takim zadłużeniu dojdzie do mojego pracodawcy obawiam się, że moja świeżo podpisana umowa może szybko wylądować w śmietniku...a ja...? na bruku...
 
skontaktuj się jak najszybciej z wierzycielem (Bank) i negocjuj warunki spłaty. Nie bądź zaskoczona jak wierzyciel nie będzie chciał przystać na żadne ustępstwa.
 
Jakie są wyjścia z tej sytuacji? Czy ktoś może podać przykłady rozwiązania tej sprawy?
 
CzarneSerca napisał:
Jestem młodą osobą a już na karku mam sporo kredytów, pożyczek itp..
Ktoś kiedyś napisał na forum : "banki nie dają kredytów a tylko je udzielają".
Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Pożyczając pieniądze przede wszystkim trzeba mieć na uwadze to, iż kiedyś trzeba będzie je oddać.

Zawsze warto mieć plan "b".
Przecież można stracić pracę, albo prowadzenie firmy nie wyjdzie, albo kłopoty zdrowotne albo...
I co wtedy ?
Nie mam już nic i do końca życia jestem dłużnik ?
 
Zamiast zastanawiać się co zrobić skontaktuj się z bankiem, podaj sytuację materialną np dzieci na utrzymaniu, niska pensja może przystaną na to i zaproponują jakieś mniejsze raty bez wciągania w to komornika
 
Niestety stało się tak, że Kancelaria Prawna - która przejęła sprawy w swoje ręce zażądała ode mnie 1000,00 złotych spłaty co miesiąc albo komornik. I to w porozumieniu z bankiem była ponoć ustalana rata kredytu. Zgodziłam się na to, póki co wyłącznie telefonicznie. Co będzie dalej - los pokaże.
 
Ale kancelaria działa bezpośrednio dla banku czy dług został już sprzedany jakiejś firmie windykacyjnej? Jeśli nadal jest to w banku spróbuj wystosować pismo ale do banku, nie kancelarii, na pewno mają jakiś dział windykacji bo często ustalanie czegoś z pośrednikami w tym przypadku może nie dać efektu. Wystosuj pismo jak napisałem wcześniej, nie zaszkodzi spróbować. Czasami bardziej opłaca się bankowi iść na rękę i dłużnik spłaca mniejsze kwoty niż czekać na działania komornika który uwzględniając kwotę wolną od zajęcia sciągał by z konta po kilkadziesiąt złotych
 
Powrót
Góra