A
Agela1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2016
- Odpowiedzi
- 2
Witam, mam problem z kamerzystą, który nagrywał nasze wesele. Udostępnił cały film który trwa 2:16h na portalu internetowym do publicznego wglądu. Na filmie przedstawiona jest czołówka, gdzie są zdjęcia przy których podane jest moje i mojego męża imię i nazwisko, przedstawione jest również imię i nazwisko księdza, pokazany kościół (oraz napisane w jakiej to miejscowości), pokazane są nasze domy nagrane dronem. Na to się nie godziliśmy. Jest to mała miejscowość i każdym może nas zidentyfikować. Co więcej, pokazani są wszyscy goście, to jak się bawią czy spożywają alkohol. Nie wyrazili oni zgody na udostępnienie swoich wizerunków. Kamerzysta twierdzi, że ma prawo do umieszczania całego filmu gdyż jest to jego dzieło. W podpisanej przez nas umowie jest zapis: "Zamawiający wyraża zgodę na późniejsze wykorzystanie dzieła w materiałach reklamujących działalność wykonawcy i z tego tytułu w przyszłości nie będzie przedstawiał żadnych roszczeń finansowych. Wykorzystanie dzieła poprzez jego rozpowszechnianie w publicznej prasie i telewizji, jak również umieszczenia dzieła na stronie internetowej innej niż strona internetowa Wykonawcy oraz rozpowszechnianie dzieła poprzez jego wykorzystanie w akcji reklamowej bądź innego rodzaju, nie wymaga uprzedniej pisemnej zgody zamawiającego.” Czy to oznacza że zgodziliśmy się również na udostępnienie wizerunków gości, którzy mogą sobie tego nie życzyć oraz naszych danych? ..... Prosiliśmy kamerzystę, aby usunął film z YouTube - zablokował przed publicznym wglądem, natomiast po kilku dniach znów udostępnił. Z mężem zgodziliśmy się jedynie na umieszczenie w internecie krótkiego trailera, który trwa 3 minuty, a goście migają przez sekundę w tle (taki filmik również jest zamieszczony). Wyczytałam, że zgodę na publikację powinny wydać wszystkie osoby będące na filmie. Proszę o poradę, czy prawo jest w tym przypadku po naszej stronie i ewentualnie gdzie możemy zgłosić takie naruszenie.