Z
Zaniepokojona00
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2016
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
Mam pewien problem i nie wiem jak go rozwiązać, może Państwo mi pomogą.
Otóż rok temu miałam zadłużenie, które zostało skierowane do powyższej firmy windykacyjnej, od której dostałam pismo, gdzie było napisane, że jeśli do dnia X nie wpłacę zadłużenia, sprawa trafi do komornika. Zadłużenie uregulowałam 2 dni przed wyznaczoną datą. Kilka dni później dostałam pismo o przekazaniu sprawy do komornika, po czym niezwłocznie zadzwoniłam do Państwa i się okazało, że rzeczywiście jest wpłacone, przepraszają i nie ma sprawy. Jednak w tamtym tyg odebrałam pismo z poczty o zajęciu mojego konta przez komornika. Zadzwoniłam do nich prosząc o wyjaśnienie. Okazuje się, że sprawa trafiła do nich i od 6 miesięcy toczyła się sprawa dotycząca należności za postępowanie komornicze i koszty doręczenia korespondencji. Dodam tylko,ze po 1, nie mieszkam pod danym adresem od kilku lat i nie dostałam żadnej wiadomości od tej firmy, po 2, mając inne moje dane kontaktowe, nie spróbowali podjąć nawet próby kontaktu, a po 3, choć od tego punktu powinnam zacząć, zadłużenie zostało uregulowane przed wyznaczonym terminem, wiec nie powinnam za to płacić. Firma komornicza się wypina i mówi,że to nie ich sprawa, że nie zostałam poinformowana i że mam spłacić ich koszta.
Ogólnie wszystko bym wyjaśniła z firmą windykacyjną, ale mam problem ze znalezieniem dokumentów potwierdzających moją wersję przebiegu zdarzeń.
W jaki inny sposób mogłabym to wyjaśnić? Czy mam jakiekolwiek szanse w ogóle na dojście prawdy i zwolnienie z tych kosztów?
Z góry serdecznie dziękuję za jakiekolwiek konstruktywne rady.
Pozdrawiam
Mam pewien problem i nie wiem jak go rozwiązać, może Państwo mi pomogą.
Otóż rok temu miałam zadłużenie, które zostało skierowane do powyższej firmy windykacyjnej, od której dostałam pismo, gdzie było napisane, że jeśli do dnia X nie wpłacę zadłużenia, sprawa trafi do komornika. Zadłużenie uregulowałam 2 dni przed wyznaczoną datą. Kilka dni później dostałam pismo o przekazaniu sprawy do komornika, po czym niezwłocznie zadzwoniłam do Państwa i się okazało, że rzeczywiście jest wpłacone, przepraszają i nie ma sprawy. Jednak w tamtym tyg odebrałam pismo z poczty o zajęciu mojego konta przez komornika. Zadzwoniłam do nich prosząc o wyjaśnienie. Okazuje się, że sprawa trafiła do nich i od 6 miesięcy toczyła się sprawa dotycząca należności za postępowanie komornicze i koszty doręczenia korespondencji. Dodam tylko,ze po 1, nie mieszkam pod danym adresem od kilku lat i nie dostałam żadnej wiadomości od tej firmy, po 2, mając inne moje dane kontaktowe, nie spróbowali podjąć nawet próby kontaktu, a po 3, choć od tego punktu powinnam zacząć, zadłużenie zostało uregulowane przed wyznaczonym terminem, wiec nie powinnam za to płacić. Firma komornicza się wypina i mówi,że to nie ich sprawa, że nie zostałam poinformowana i że mam spłacić ich koszta.
Ogólnie wszystko bym wyjaśniła z firmą windykacyjną, ale mam problem ze znalezieniem dokumentów potwierdzających moją wersję przebiegu zdarzeń.
W jaki inny sposób mogłabym to wyjaśnić? Czy mam jakiekolwiek szanse w ogóle na dojście prawdy i zwolnienie z tych kosztów?
Z góry serdecznie dziękuję za jakiekolwiek konstruktywne rady.
Pozdrawiam