Casus Finase - nakaz zapłaty w trakcie negocjacji ugodowych?

  • Autor wątku Autor wątku atezet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

atezet

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
1
Witajcie,

mój problem dotyczy firmy Casus Finanse, która niedawno stała się właścicielem mojej wierzytelności (zaległy rachunek za usługi telekomunikacyjne) - dług opiewa na ok. 500 zł.

12.11.2012 Otrzymałem informację o przejęciu wierzytelności od firmy Casus Finanse i dotychczasowego wierzyciela. Jednocześnie w informacji była propozycja zawarcia ugody (rozłożenie na raty, termin płatności rat itd.)

Niezwłocznie, tj. 13.11.2012 odpowiedziałem na pismo informując wierzyciela, iż jak najbardziej jestem zainteresowany propozycją ugody, tyle, że chciałbym prosić o lekką modyfikację warunków (inny termin spłaty rat, rozpoczęcie spłaty z 1-miesięcznym opóźnieniem w stosunku do propozycji, przy czym pierwszą ratę chciałem wpłacić od razu, a kolejne zacząć po miesiącu).

Powołałem się na fakt, iż spłacam regularnie zobowiązania wobec innych wierzycieli, na łączna kwotę 850 zł miesięcznie i każde dodatkowe obciążenie muszę zaplanować z wyprzedzeniem.

Pod koniec listopada 2012 rozmawiałem przez telefon z osobą prowadzącą sprawę (która otrzymała ode mnie odpowiedź o powyższej treści mailem - niezależnie przesłałem także pismo listem poleconym).

Osoba ta, przyznając, że pisma nie czytała, zapytała, kiedy zapłacę pierwszą ratę. Odpowiedziałem, że jak tylko otrzymam pisemną odpowiedź na moje pismo.

Odpowiedzi się nie doczekałem. Zamiast tego, na początku grudnia 2012 otrzymałem nakaz zapłaty z e-sądu, na kwotę znacznie wyższą (ok. 800 zł).

Nakaz został wydany 3.12.2012, a pozew przez Casus Finanse złożony 20.11.2012 - czyli tydzień, po mojej odpowiedzi na propozycję ugody.

Złożyłem odwołanie od nakazu, powołując się na powyżej opisane okoliczności - mam postanowienie o skutecznym wniesieniu nakazu i przeniesieniu sprawy do sądu właściwego miejscowo.

Zdaję sobie sprawę z tego, że uznanie sprzeciwu do nakazu, to żaden sukces - ma to raczej charakter administracyjnej decyzji.

Moje pytania jednak są następujące:

1. Mam powody przypuszczać, że próba ugodowa ze strony wierzyciela była pozorna - chcieli jedynie uzyskać możliwość złożenia pozwu. Świadczy o tym brak zainteresowania korespondencją w której proponowałem rozwiązanie sprawy. Co więcej Radca prawny reprezentujący Casus Finanse jest powiązany z firmą (współwłaścicielka firmy), a większa kwota spłaty na nakazie wynika z kosztów zastępstwa procesowego (dla współwłaścicielki firmy).

Czy są jakieś przepisy, na których mogę skutecznie oprzeć taki argument przed sądem?

2. W najbliższych dniach chcę wystosować do Casus Finanse kolejne pismo z propozycją ugodowego rozwiązania sporu. Jakich innych argumentów / przepisów mogę użyć w takim piśmie lub docelowo już na sali sądowej, aby skutecznie obronić się przed takim sposobem postępowania? Czy wierzyciel może w ten sposób działać, ignorując moje stanowisko ws. ugody?

Dla pełnej jasności - nie mam zamiaru "migać się" od tego długu - chcę to spłacić. Tyle, że w wysokości pierwotnej, nie opłacając, niepotrzebne moim zdaniem, postępowanie sądowe.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc i poradę.
 
1. Nie wiem, czy w ogóle można stawiać zarzut prowadzenia negocjacji w złej wierze. Złożyli propozycję ugody, chociaż nie musieli, bo dług był wymagalny. Bez znaczenia, czy była to informacja o możliwości zawarcia ugody czy ich oświadczenia, które mógł Pan wprost przyjąć i w ten sposób ugoda by się dopełniła. Nie przyjął Pan ich warunków a odpowiedź na ich pismo stanowiło ewentualnie ofertę zawarcia innej umowy na nowych warunkach.

2. Na tym etapie pozostaje Panu liczyć tylko na ich dobrą wolę. Może umorzą Panu jakąś część kosztów postępowania?
 
Powrót
Góra