cesja długu, nadpłata, kto zwraca?

  • Autor wątku Autor wątku differend
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
differend

differend

Stały bywalec
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
2 068
kupiłam samochód, na kredyt.
W momencie odbioru auta posiadałam już własne OC, zaś sprzedawca powiedział, że poprzednie wymówił. (wiem , mój błąd). po jakimś czasie dostałam od ubezpieczyciela nakaz zapłaty 2 raty OC. ponieważ już dawno minęło 30 dni, wypowiedziałam umowę, aby się nie przedłużyła. jednakże cały czas wojuję (pisemnie), z firmą o rekalkulację składki, ponieważ mam o wiele większe zniżki. trwa to już dość długo ( maja niezły bałagan).
ku mojemu zdziwieniu dostałam pismo z firmy, której towarzystwo ubezpieczeniowe sprzedało mój dług(?).
w związku z tym mam pytanie:
jeżeli zapłacę, a w efekcie okaże się, że należna składka powinna być niższa, kto mi będzie musiał zwracać? Ubezpieczyciel , czy firma której zapłacę.
Mam już trochę dość tej sytuacji ale z ubezpieczycielem i tak trochę powojuję, nawet ze względu na to, że ocknęli się po prawie pół roku....
 
Jeżeli jest cesja to wszystkie prawa i obowiązki przeszły na nowego wierzyciela. Dobrowolne dokonanie zapłaty zakończy spór i zostanie odczytane jako jego uznanie, więc jeżeli kwota powinna być niższa to będzie to trzeba udowodnić nowemu wierzycielowi.
 
aha..
a jeszcze pytanie.
czy towarzystwo ubezpieczeniowe nie powinno mnie powiadomić o dokonaniu cesji? mają tak wielki bałagan, że pół roku zajęło im znalezienie polisy...
 
Powinni powiadomić, ale w tym zakresie nie ma takiego bezwzględnego obowiązku. Od momentu powzięcia informacji wpłat należy dokonywać na rzecz nowego wierzyciela. Jeżeli jest wątpliwość kto jest wierzycielem można nie płacić, ale to nie zwalnia z odsetek i innych konsekwencji więc najrozsądniej złożyć wniosek o konto depozytowe i rozstrzygać sprawę w Sądzie. Tylko przy takiej kwocie to nie ma sensu.
 
no nie ma. W zasadzie mogłabym zapłacić i zapomnieć, ale chyba jakieś zasady obowiązują, dlatego mam zamiar walczyć o swoje. Tak dla zasady :-)
 
Można i tak, ale ostatecznie sprawa przegrana, dojdą koszty. A podstawowa zasada to płacić zobowiązania bo przecież gdyby było zapłacone to nie byłoby sprawy:)
 
Powrót
Góra