cesja + likwidacja + ugoda

  • Autor wątku Autor wątku vwitter
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

vwitter

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
3
Witam,

Jesteśmy na etapie likwidacji spółki z o.o. ale pozostało nam jedno zobowiazanie. Zobowiązanie to jest wynikiem cesji tzn. byliśmy winni komuś pieniądze a ten ktoś był winny pieniądze jeszcze komuś więc nasze zobowiązania zostały cesją przejęte przez tą trzecią osobę.
Na spotkaniu z wierzycielem (właścicielem cesji) ustaliliśmy że jako że spółka nie ma już majątku ani należności, zarząd zawrze z nim ugodę na ok 1/4 wartości zobowiązania i pokryje to z własnych prywatnych pieniędzy, na co właściciel cesji wyraził zgodę.

Moje pytanie jest takie - czy po zawarciu takiej ugody definitywnie "wyzerujemy" saldo spółki tzn. to jedno zobowiązanie które zostało przestanie istnieć? Czy w ogóle takie coś jest możliwe i czy nie ma możliwości aby po zawarciu takiej ugody ktoś od nas (zarządu i/lub spółki) chciał znowu egzekwować należność za to zobowiązanie (np. wierzyciel nr1 który sprzedał to wierzycielowi nr2 z którym zawieramy teraz ugodę albo sam wierzyciel nr2 albo sąd przy likwidacji)?

Jakieś dobre rady przy tego typu transakcji?

bardzo proszę o pomoc!

Arek
 
Jezeli zostaliscie zawiadomieni jako dluznik o cesji wierzytelnosci, spelnicie swiadczenie do rak nowego wierzyciela- oczywiscie nie musze wspominac o formie pisemnej - to poprzedni wierzyciel nie ma zadnej podstawy prawnej domagac sie wykonania zobowiazania. art 509-526 kc jasno okreslaja zmiany dluznika i wierzyciela.
Jezeli splata wierzyciela bedzie na pismie, w tym przypadku ugoda miedzy wami, nie ma podstaw do pozniejszego zadania swiadczenia, czy to przed sadem, czy przez samego wierzyciela.
Dysponujecie bowiem pismem, ktore potwierdza wykonanie zobowiazania. Oczywiscie jako dowody w dokumentach winny byc zachowane dokonane przez was przelewy na konto wierzyciela + cala korespondencja, ale tego przypominac pewnie nie musze...
 
Ok, dziękie wielkie za odpowiedz.

Wszystko było i będzie na piśmie. Wystrzelam się z wszystkich oszczędności ale będę miał święty spokój... trudno za błędy trzeba płacić

Pozdrawiam
Arek
 
Powrót
Góra