Chcą mi przyznać komornika!!!

  • Autor wątku Autor wątku mala_mi_1986
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mala_mi_1986

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
18
Witam!!! Chciałam zapytać co mam zrobić? Wzięłam pożyczkę w banku... Pożyczka nie była dla mnie tylko dla teścia na otwarcie działalności gospodarczej, on sam nie mógł jej wziąć bo był już w BIK-u. Wzięłam kredyt na 12.000 i od tego czasu zaczęły się problemy... Nie chciał płacić rat a po pół roku jego firma padła a ja zostałam z długiem.... Że sama nie zarabiałam wiele więc płaciłam tyle ile mogłam... 4 miesiące temu wpłaciłam 3 tysiące i zostało mi prawie 7 tys do spłaty. Wtedy zajmowała się tym już kancelaria prawna, po rozmowie z Panią powiedziałam, że tyle wpłaciłam więc ona powiedziała, że skoro tak wygląda sytuacja sprawa zostaje z powrotem oddana do banku. Napisałam pismo do banku o rozłożenie długu na raty ale nie otrzymałam, żadnej odpowiedzi. W listopadzie dostałam pismo z kolejnej kancelarii tym razem Lexus... Zadzwoniła do mnie Pani z awanturą, że jej nie obchodzą te 3 tys, że natychmiast mam uregulować resztę bo zostanie wszczęty komornik! Tłumaczyłam Pani, że na chwile obecną zarabiam 580 złotych i, że jedynie mogę wpłacać po 400 złotych bo za resztę muszę jakoś żyć. Więc Pani powiedziała, że mogłam się nie zadłużać i, że w ogóle nie obchodzi jej mój stan finansowy i rozłączyła się życząc mi miłego dnia! W grudniu wpłaciłam te 400 złotych mając nadzieję na jakieś polubowne załatwienie sprawy a dziś otrzymałam telefon od tej samej Pani... Mówiła, że mam wpłacić natychmiast pozostałe pieniądze bo w przeciwnym razie w ciągu 3 dni lub tygodni sama już nie wiem bo byłam w takich nerwach... przyznają mi komornika! Że nie zrobiłam im łaski wpłacając te 400 złotych i, że natychmiast mam uregulować pozostałą sumę bo przyznaniu komornika dodatkowo będę musiała zapłacić 3500 złotych! Czy mają takie prawo jeśli teraz co miesiąc będę wpłacać po 400 złotych? Po za tym komornik i tak nie ma mi co zabrać bo mieszkam z rodzicami i nic nie jest moje!? Jak to jest? Proszę o pomoc bo już nie wiem co robić!
 
mala_mi_1986 napisał:
Czy mają takie prawo jeśli teraz co miesiąc będę wpłacać po 400 złotych? Po za tym komornik i tak nie ma mi co zabrać bo mieszkam z rodzicami i nic nie jest moje!? Jak to jest? Proszę o pomoc bo już nie wiem co robić!

Doprowadziła pani do powstania zadłużenia przeterminowanego i to są konsekwencje. Czas na ugodowe załatwienie sprawy był do czasu, aż bank przekazał te zadłużenie do firmy windykacyjnej.

Komornik zajmie to co jest w pani faktycznym posiadaniu, czyli tez co znajduje się w domu rodziców. Rodzicom potem będzie służył protest na czynności komornika. Niestety czas pracuje na pani niekorzyść, ponieważ zadłużenie i koszty windykacji w miarę odwlekania sprawy będą szybko rosły. Zatem rozwiązaniem jest jak najszybsze spłacenie długu i niestety kosztów windykacji, które już są. Z czego? To już pytanie do pani, ponieważ jest pani osobą dorosła.
 
To jak to jest?? Mój narzeczony też płaci zadłużenie przez kancelarię prawniczą i nie grożą mu komornikiem? A ma jeszcze 14 tysięcy do spłaty?
 
Widocznie ma cierpiliwszego i/lub bardziej wyrozumiałego wierzyciela.
 
Czyli nic już nie da się zrobić? Żadne pisma odwołujące lub z prośbą o rozłożenie na raty?
 
To kwestia wierzyciela, jakie podejmuje środki. Wobec kredytobiorców rzetelnych bank nie podejmuje takich kroków, ponieważ nie chce tracić klientów.
Prawdopodobnie bank uznał, że jest pani klientką wysokiego ryzyka na podstawie dotychczasowych wzajemnych kontaktów.
 
Kiedy byl kredyt wziety ? Moze juz sie przedawnilo, i szukaja losia ktory to by splacil bo pewnie juz by u komornika byla sprawa.
 
Kredyt był brany dwa lata temu przez rok spłacałam bez większych problemów mimo, że teść wyłożył na mnie lagę.... Potem przestałam pracować i płaciłam po 200 300 złotych a przez ostatnie pół roku żywcem nie miałam z czego! 4 miesiące temu gdy mama wzięła kredyt dała na moja spłatę 3 tysiące i tyle wpłaciłam... Teraz nie pracuję bo od 4 miesięcy nie mogę się doprosić byłego pracodawcy o wydanie świadectwa pracy i nie mogę się nigdzie zatrudnić, w sumie mam pracę jako opiekunka od miesiąca ale zarabiam 580 złotych miesięcznie więc w tym miesiącu z wypłaty zapłaciłam 400 ale to i tak nic nie dało bo babka z kancelarii jeździ po mnie jak po psie!!!
 
mala_mi_1986 napisał:
Kredyt był brany dwa lata temu przez rok spłacałam bez większych problemów (...) ale to i tak nic nie dało bo babka z kancelarii jeździ po mnie jak po psie!!!

Umowa kredytowa dokładnie normuje ile należy spłacać "co do grosza" oraz kiedy, a nie na zasadzie "płacę tyle, ile mogę".
Czy podpisując umowę, tego nie była pani świadoma?

Czas na ugodowe załatwienie sprawy był, zanim sprawę przekazano do windykacji. Czy wtedy, pamiętając o swoim zobowiązaniu, wykazywała pani odpowiednią inicjatywę?
 
Ostatnia edycja:
Ok komornik komornikiem,
Ale masz drobny sposob na zdobycie chociaz troche kasy ;)

Napisalas, ze od 4 miesiecy nie mzoesz doprosic sie swiadectwa pracy.
A wiec:

Zgodnie z art. 99 § 1 Kodeksu pracy pracownikowi przysługuje roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez pracodawcę wskutek niewydania w terminie lub wydania niewłaściwego świadectwa pracy.

Odszkodowanie z powyższego tytułu przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy, nie dłuższy jednak niż 6 tygodni (art. 99 § 2 Kodeksu pracy).

----
A wiec do bylego pracodawcy mozesz wyslac pismo, ze zwiazku z tym i tym artykulem, rzadasz wydania swiadectwa pracy oraz naleznego tobie odszkodowania a w innym wypadku sprawa laduje w sadzie pracy.
 
No tak ale zanim sprawa wyląduje w sądzie pracy i zanim trafi na wokandę to minie trochę a ja do tego czasu będę mieszkać pod mostem!
 
Oj tam, zawsze mozna postraszyc bylego pracodawce a moze sie uda.
Tak czy siak za bledy trzeba placic i napewno nic sie w tej sprawie nie da zrobic i splacic trzeba.
 
mala_mi_1986 napisał:
do tego czasu będę mieszkać pod mostem!
Bez obaw. Nawet jeżeli zosanie wszczęta egzekucja z nieruchomości to jej finał nie nastąpi prędko...minimum rok.
A u Pani nawet nie jest wszczęte postępowanie egzekucyjne.
Tak więc poszedłbym za radą przed chwilą udzieloną i zawalczył w sądzie pracy - zwłaszcza, że z art. 35 oraz 96 ust. 1 pkt 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych jasno wynika, że jest Pani zwolniona od kosztów sądowych.
 
Hm... Dziwne bo mój narzeczony przez 8 miesięcy nie spłacał zadłużenia z kraty debetowej i potem przejął to Kruk który też straszył komornikiem z Krukiem się dogadał na wpłaty miesięczne po 500 złotych mimo, że bank wymagał spłaty całości, po pół roku bank skierował sprawę do kancelarii Raven, z kancelarii dzwoniono i też straszono komornikiem a narzeczony powiedział, że jedynie może wpłacać po 500 złotych miesięcznie i do tej pory żadne wezwanie komornicze nie przyszło, po mimo iż, kancelaria co miesiąc dzwoni i wymaga spłaty całości!
 
Więc pójdę za radą i zgłoszę to do sądu pracy, mówicie, że odszkodowanie mogę dostać za 6 tygodni? Hm... dobre i 1800 ;/
 
i do tej pory żadne wezwanie komornicze nie przyszło, po mimo iż, kancelaria co miesiąc dzwoni i wymaga spłaty całości!
lokata odpowiedziała Pani gdzie może leżeć tego przyczyna.
Kilka osób już Pani odpowiedziało, a teraz to zaczyna nieco wyglądać jak czat.
 
mala_mi_1986 napisał:
Hm... Dziwne bo mój narzeczony przez 8 miesięcy nie spłacał zadłużenia...

Odroczenie płatności, to dobra wola wierzyciela.
Nikt nie ma obowiązku dawać pani lepszych warunków, niż te do których się pani zobowiązała w umowie. Proszę pamiętać, że to pani nie dotrzymała tych warunków.
 
A popatrzcie na to znalazłam to na windykowani.pl
1. Skierujemy sprawę do sądu i komornika

Jeżeli argument ten pada z ust pracownika banku - jest wszystko w porządku. Gorzej, gdy pozwala sobie na to pracownik zewnętrznej firmy windykacyjnej prowadzącej windykację na rzecz banków. Wówczas jest to próba niezgodnego z prawem wywierania nacisku - ponieważ tylko bank może zdecydować się na wystawienie Bankowego Tytułu Egzekucyjnego i ewentualną egzekucję komorniczą. Firma windykacyjna zrobić tego nie może, ponieważ nie pozwalają na to przepisy prawne. Zatem jeśli ktoś używa takiego argumentu - kłamie. Czyli działa niezgodnie z prawem.
 
mala_mi_1986 napisał:
Firma windykacyjna zrobić tego nie może, ponieważ nie pozwalają na to przepisy prawne. Zatem jeśli ktoś używa takiego argumentu - kłamie. Czyli działa niezgodnie z prawem.

A co zapisane jest w umowie pożyczki?
Czy nie ma tam ani słowa o tym, ze pozwala pani na to, aby bank przekazał te prawo innym podmiotom?
 
Powrót
Góra