P
Piotr_G
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2009
- Odpowiedzi
- 3
Witam! Spotkało mnie nie dawno bardzo przykre doświadczenie, otóż policja skonfiskowała mi telefon który pochodził z kradzieży, a pozyskałem go w następujący sposób:
Pod koniec marca mój stary telefon wyzionął ducha a że do pracy potrzebny mi jest na co dzień zmuszony byłem szybko cos kupić, obdzwoniłem znajomych i jeden z nich stwierdził że ma telefon, pod wieczór przyszedł do mnie do domu z tym telefonem, telefon obejrzałem, sprawdziłem na stronie BAZAGSM - zabezpieczanie telefonów komórkowych przed złodziejami czy nie widnieje jako kradziony, wszystko było ok. telefon był bardzo zniszczony panel rozpadał się w dłoniach, sprzedający na pytanie czy telefon nie był kradziony zaprzeczył. Do telefonu dał mi ładowarkę bo karton jak stwierdził gdzieś mu się zawieruszył.
No ok. sobie myślę Tel nie widnieje jako kradziony, sprzedający zna kod aparatu to telefon wydawał mi się być legalny. Zakupiłem nowy panel, głośnik i wyświetlacz, wymieniłem w sumie koszta telefonu wyszły 250 zł . Oprócz tego zmieniłem oprogramowanie, ikony, czcionkę. 15 maja na wezwanie policji zgłosiłem się na komisariat w sprawie jak się później okazało tego telefonu. Oczywiście telefon mi zabrano, powiedziano mi że ewentualnych kosztów które poniosłem muszę dochodzić sądownie.
No to poszedłem to owego gościa poinformować go aby oddał mi pieniążki za ten telefon i dalej niech się martwi sam, w przeciwnym razie pozwę go do sądu, ale gość zwyczajnie mnie olał i koniec.
Co z tym zrobić? Mam szanse odzyskać pieniądze ?
Wszystkie stare i uszkodzone części od telefonu nadal posiadam, jest też świadek który był obecny przy zakupie telefonu i słyszał jak sprzedający zarzekał się ze telefon nie pochodzi z kradzieży.
Pomóżcie
Pod koniec marca mój stary telefon wyzionął ducha a że do pracy potrzebny mi jest na co dzień zmuszony byłem szybko cos kupić, obdzwoniłem znajomych i jeden z nich stwierdził że ma telefon, pod wieczór przyszedł do mnie do domu z tym telefonem, telefon obejrzałem, sprawdziłem na stronie BAZAGSM - zabezpieczanie telefonów komórkowych przed złodziejami czy nie widnieje jako kradziony, wszystko było ok. telefon był bardzo zniszczony panel rozpadał się w dłoniach, sprzedający na pytanie czy telefon nie był kradziony zaprzeczył. Do telefonu dał mi ładowarkę bo karton jak stwierdził gdzieś mu się zawieruszył.
No ok. sobie myślę Tel nie widnieje jako kradziony, sprzedający zna kod aparatu to telefon wydawał mi się być legalny. Zakupiłem nowy panel, głośnik i wyświetlacz, wymieniłem w sumie koszta telefonu wyszły 250 zł . Oprócz tego zmieniłem oprogramowanie, ikony, czcionkę. 15 maja na wezwanie policji zgłosiłem się na komisariat w sprawie jak się później okazało tego telefonu. Oczywiście telefon mi zabrano, powiedziano mi że ewentualnych kosztów które poniosłem muszę dochodzić sądownie.
No to poszedłem to owego gościa poinformować go aby oddał mi pieniążki za ten telefon i dalej niech się martwi sam, w przeciwnym razie pozwę go do sądu, ale gość zwyczajnie mnie olał i koniec.
Co z tym zrobić? Mam szanse odzyskać pieniądze ?
Wszystkie stare i uszkodzone części od telefonu nadal posiadam, jest też świadek który był obecny przy zakupie telefonu i słyszał jak sprzedający zarzekał się ze telefon nie pochodzi z kradzieży.
Pomóżcie