A
adam35
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2011
- Odpowiedzi
- 2
Witam Wszystkich.Mam taki problem >rok temu , a dokladnie 19 kwietnia 2010 wyjechalem do polski.Przed wyjazdem zadzwonilem do working tax i child benefid zeby zamknac wszystko poniewarz nie bylem pewien czy wroce i za ile.Z working tax wszystko ok ale wczoraj ( czyli rok pozniej) dostalem list od child benefid ze musze im oddac 121 funtow.Zadzwonilem do nich i powiedzieli mi ze napisalem im ze wyjezdrzam 25 maja i ze musze im oddac za te tygodnie bo wyjechalem wczesniej.Kiedy dzwonilem do nich przed wyjazdem to powiedzialem ze wyjezdrzam poniewarz stan zdrowia mojej matki sie bardzo pogorszyl i ze nie jestem pewien czy wroce czy nie ze to wszystko zalezy od tego faktu jak sie poleprzy mojej mame. Fakt ze zapomnialem o tym fakcie ze powiedzialem im o tym ze znikam w maju a wyjechalem w kwietniu nie napawa mnie optymizmem ale zyje nadzieja ze istnieje jakies rozwiazanie tego faktu.Bo Postapilem uczciwie powiadamiajac ich o fakcie wyjazdu wiec zastanawiam sie czy aby napewno nie istnieje w tym jakis kruczek ze chca ode mnie wyszarpac za te tygodnie.Wyjechalem ze wzgledu na zdrowie matki.Wyjechalem wczesniej bo musialem i w zaden sposob nie chcialem ich naciagnac na kase. Jak by tak bylo to wogole bym tego nie zglaszal i pobieral kase pewnie jeszcze przez dlugi czas.Pewnie takich ludzi jest pelno.A ja tylko wyjechalem o miesiac wczesniej i juz chca zwrotu.Pewnie maja racje ale zyje nadzieja ze jest tu ktos to jest w stanie mi pomoc i powiedziec co powinienem zrobic.Bede bardzo wdzieczny za podpowiedz kogos kompetentnego bo musze do nich niedlugo zadzwonic i cos powiedziec bo niechce miec problemow.Dzieki z gory za pomoc