Chore dziecko i kartki z obelgami of sasiadow

  • Autor wątku Autor wątku maciuchuchu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maciuchuchu

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
8
Dzien dobry, sprawa dotyczy wynajętego mieszkania w Niemczech w 3 mieszkaniowej kamienicy/domku. Mieszkam tutaj blisko rok i dwa miesiące temu sprowadziłem Żonę z chorym na autyzm Synem. Problem ciszy nocnej i regularności snu jest obecnie największą bolaczka. Wcześniej informowałem sąsiadów i najemcę o chorobie syna i związanych z tym problemami. Nawet podałem informację o statusie leczenia, żeby dać sygnał co się teraz dzieje i zapobiec eskalacji niepotrzebnych domysłów. Ale ostatnio ktoś wywiesił karteczkę opisującą po angielsku w niewybredny sposób co się oczekuje od naszego syna (Keep that God damn child more quietly. It is annoying as a schit). Wiem kto to ale nie otwiera drzwi na pukanie. Nie ma możliwości wytłumaczenia sytuacji... Nie ma możliwości sprawdzić czy ta osoba wie o chorobie i wie co to oznacza... Chciałem być fair ale nie chce pozwolić na obrażanie mojego dziecka i pytanie czy jest jakaś podstawa prawna, żeby z jej podstawą zmusić np. najemcę do reakcji?
 
Najemcą jesteś np Ty. To nie jest pytanie z zakresu prawa rodzinnego, to do wątku z prawem okolicznych państw. Właściciel lokalu (wynajmujący), czy administracja budynku w ogóle nie wnikają w stosunki między lokatorami.
Każdy może wywiesić kartkę, czy rozdać ulotki, to nie są np groźby pod Twoim czy dziecka adresem, to nie jest bezpośredni atak itp - czego oczekujesz że ktoś będzie badał każdą ewentualną kartkę papieru ?
W Polsce - przejdź się po jakimś bloku, na większości osiedli są kartki odnośnie umiejętności parkowania sąsiada X, sortowania śmieci przez sąsiadkę Y, głośnych zachowań po 22 pary Z - zwykłe stosunki sąsiedzkie. A "anonimy" typu np "nauczę Twoje psy zjadać swoje kupy" to codzienność. Wiele nie poradzisz.
 
Powrót
Góra