Choroba a wyrzucenie z pup

  • Autor wątku Autor wątku sara2016
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sara2016

Użytkownik
Dołączył
11.2016
Odpowiedzi
52
Witam, proszę o pomoc w dwóch kwestiach :

Choruję na nieuleczalna chorobę przewlekłą wzjg, wczoraj miałam podpis w pup ale w ostatniej chwili miałam pogorszenie samopoczucia i nie mogłam wyjść z domu. Takie ataki /sytuacje są normalne przy tej chorobie, nie idzie się do lekarza ani nigdzie tylko należy się położyć i jeść lekko przez kolejne dwa dni. Niestety takie tłumaczenia nie liczą się dla urzędu, chcą mnie usunąć jeśli nie dostarczę jakiegoś papierka od lekarza, a ja go nie mam. Czy naprawdę nie ma dla mnie ratunku?

Druga kwestia to to, że ostatnio miałam dzień próbny w szkole prywatnej na sprzątaniu i po tym dniu zostałam przyjęta. Pani powiedziała że za kilka dni podpiszemy umowę bo nawalil jej komputer a informatyk będzie za 4dni. Potem jednak oznajmiono mi że jednak wybrano kogoś innego do pracy. Mimo że ja zostałam już wcześniej przyjęta ustnie i nawet zapłaciłam za książeczkę sanepidowska bo proszono o jej wyrobienie. Pani powiedziała że zapłacą mi za te pięć dni jak będą wypłaty ale teraz w ogóle nie odpowiada na moje pytanie o pieniądze. Czy mam szansę odzyskać pieniądze za przepracowane dni? Czy mogę prosić o zwrot pieniędzy za badania o które mnie proszono?

Dziękuję
 
sara2016 napisał:
chcą mnie usunąć jeśli nie dostarczę jakiegoś papierka od lekarza, a ja go nie mam. Czy naprawdę nie ma dla mnie ratunku?
Jest ,wybranie się do PUP jak najszybciej , napisania oświadczenia, oraz
dostarczenie od lekarza zwolnienia l4 , lub zaświadczenie o stanie zdrowia w dniu wizyty.
 
damian xxx napisał:
Jest ,wybranie się do PUP jak najszybciej , napisania oświadczenia, oraz
dostarczenie od lekarza zwolnienia l4 , lub zaświadczenie o stanie zdrowia w dniu wizyty.

Tylko że lekarze nie chcą wypisać takich papierów "do tyłu", na teraz też zresztą nie bo w chwili obecnej nic mi nie jest. Więc problem w tym że nie jestem w stanie uzyskać żadnego zwolnienia ani zaświadczenia o stanie zdrowia bo w chwili obecnej dla lekarza jestem w stanie idealnym. Nikt mi nie uwierzy w atak choroby bo ludzie nic o niej nie wiedzą.
 
sara2016 napisał:
Tylko że lekarze nie chcą wypisać takich papierów "do tyłu", na teraz też zresztą nie bo w chwili obecnej nic mi nie jest. Więc problem w tym że nie jestem w stanie uzyskać żadnego zwolnienia ani zaświadczenia o stanie zdrowia bo w chwili obecnej dla lekarza jestem w stanie idealnym. Nikt mi nie uwierzy w atak choroby bo ludzie nic o niej nie wiedzą.
Coś chyba nie tak... skoro choroba jest przewlekła, to w karcie choroby jest to zapisane,prawda? No więc lekarz doskonale wie jaki jest przebieg choroby i że ataki mogą być nagłe. Zatem jeśli po ataku choroby uda się Pani do lekarza, to raczej nie powinno stanowić problemu, aby zaświadczenie uzyskać. Z ZUS ZLA już jest gorzej..., ale zaświadczenie?
Lekarze doskonale wiedzą, że osoby bezrobotne w przypadku braku możliwości stawienia się w PUP z powodu choroby muszą mieć potwierdzenie w formie ZUS ZLA albo zaświadczenia, bo zbyt wiele osób kombinuje. Urzędnik lekarzem nie jest a musi mieć podstawę, żeby usprawiedliwić Pani nieobecność. I po to właśnie wymagane jest potwierdzenie stanu zdrowia przez osobę kompetentną, którą jest tylko lekarz. Nic na ładne oczy... Była Pani w ogóle u lekarza?
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli choroba jest przewlekła i nieuleczalna to należy wystąpić o rentę. UP jest od szukania pracy ,a nie od dawania ubezpieczenia. Rejestrując się w UP potwierdzasz gotowość do podjęcia pracy, oraz stawiania się na każde wezwanie.

Taka gorzka prawda.

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
Vexus napisał:
Jeżeli choroba jest przewlekła i nieuleczalna to należy wystąpić o rentę. UP jest od szukania pracy ,a nie od dawania ubezpieczenia. Rejestrując się w UP potwierdzasz gotowość do podjęcia pracy, oraz stawiania się na każde wezwanie.

Taka gorzka prawda.

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka

Ani gorzka ani prawda. Bardziej nietolerancja z twojej strony.
Na jakiej podstawie stwierdzasz że zarejestrowalam się w pup tylko po ubezpieczenie...?
 
Kosssz napisał:
Coś chyba nie tak... skoro choroba jest przewlekła, to w karcie choroby jest to zapisane,prawda? No więc lekarz doskonale wie jaki jest przebieg choroby i że ataki mogą być nagłe. Zatem jeśli po ataku choroby uda się Pani do lekarza, to raczej nie powinno stanowić problemu, aby zaświadczenie uzyskać. Z ZUS ZLA już jest gorzej..., ale zaświadczenie?
Lekarze doskonale wiedzą, że osoby bezrobotne w przypadku braku możliwości stawienia się w PUP z powodu choroby muszą mieć potwierdzenie w formie ZUS ZLA albo zaświadczenia, bo zbyt wiele osób kombinuje. Urzędnik lekarzem nie jest a musi mieć podstawę, żeby usprawiedliwić Pani nieobecność. I po to właśnie wymagane jest potwierdzenie stanu zdrowia przez osobę kompetentną, którą jest tylko lekarz. Nic na ładne oczy... Była Pani w ogóle u lekarza?

No tak, to wszystko ładnie brzmi ze strony prawnej tylko że ja jestem po tej drugiej stronie, realnej i w prawdziwym życiu lekarz nie chce wystawić papierka bo ja mam pogorszenie jednodniowe, "no to ja pani nic nie zrobię, jak jeszcze się coś będzie działo to ewentualnie skieruje do gastrologa ale jak pani mówi że jest pod opieką i jest dobrze no to on też pani nic nie pomoże, trzeba uważać na siebie" to się słyszy kiedy idzie się do lekarza. Dla niego nie jest źle skoro siedzę przed nim i nic mi nie jest. Rozumiem że dla wszystkich tu wygląda to podejrzanie.
 
sara2016 napisał:
No tak, to wszystko ładnie brzmi ze strony prawnej tylko że ja jestem po tej drugiej stronie
Przypominam, że jest Pani na forum prawnym i szuka Pani porady właśnie od strony prawnej. Powtarzam, urzędnik na ładne oczy Pani uwierzyć nie może, bo w grę wchodzi opłacanie ubezpieczenia ze środków publicznych osobie, której gotowość i zdolność do podjęcia pracy jest mocno wątpliwa.

Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie neguję absolutnie Pani choroby, ale załóżmy, że jestem po tej "pierwszej" stronie - dopóki mi Pani nie przedstawi opinii lekarskiej, z której będzie wynikało, że atak choroby dopadł (albo mógł dopaść) Panią akurat w dniu obowiązkowej wizyty, nie uwierzę. Tysiące osób próbują w ten sposób naciągnąć społeczeństwo na darmowe ubezpieczenie, jednocześnie zarabiając "na czarno" albo korzystając ze świadczeń opieki społecznej.

sara2016 napisał:
lekarz nie chce wystawić papierka bo ja mam pogorszenie jednodniowe, "no to ja pani nic nie zrobię, jak jeszcze się coś będzie działo to ewentualnie skieruje do gastrologa ale jak pani mówi że jest pod opieką i jest dobrze no to on też pani nic nie pomoże, trzeba uważać na siebie" to się słyszy kiedy idzie się do lekarza. Dla niego nie jest źle skoro siedzę przed nim i nic mi nie jest.
To radzę iść do innego lekarza. Czy naprawdę lekarz nie chce Pani wydać zaświadczenia, że z uwagi na charakter choroby ataki zdarzają się nagle, nieprzewidywanie i powodują brak możliwości wyjścia z domu? Bo skoro przyszła Pani do lekarza już po fakcie, to wiadomo, że lekarz nie jest medium i nie ma pewności czy faktycznie tego dnia miała Pani atak. Na przyszłość należy rozważyć wezwanie pogotowia.


A swoją drogą proszę rozważyć sugestię Vexus
Mezczyzna.gif
... PUP nie jest od ubezpieczania, ale od walki z bezrobociem i poszukiwaniu pracy dla osób jej szukających. Skoro choroba uniemożliwia Pani podjęcie potencjalnej pracy, to Pani rejestracja w PUP jest bezcelowa.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
Przypominam, że jest Pani na forum prawnym i szuka Pani porady właśnie od strony prawnej. Nie neguję absolutnie Pani choroby, ale załóżmy, że jestem po tej "pierwszej" stronie - dopóki mi Pani nie przedstawi opinii lekarskiej, z której będzie wynikało, że atak choroby dopadł Panią akurat w dniu obowiązkowej wizyty, nie uwierzę. Tysiące osób próbują w ten sposób naciągnąć społeczeństwo na darmowe ubezpieczenie, zarabiając "na czarno".

To radzę iść do innego lekarza. Czy naprawdę lekarz nie chce Pani wydać zaświadczenia, że z uwagi na charakter choroby ataki zdarzają się nagle, nieprzewidywanie i powodują brak możliwości wyjścia z domu? Bo skoro przyszła Pani do lekarza już po fakcie, to wiadomo, że lekarz nie jest medium i nie ma pewności czy faktycznie tego dnia miała Pani atak. Na przyszłość należy rozważyć wezwanie pogotowia.


A swoją drogą proszę rozważyć sugestię Vexus
Mezczyzna.gif
... PUP nie jest od ubezpieczania, ale od walki z bezrobociem i poszukiwaniu pracy dla osób jej szukających. Skoro choroba uniemożliwia Pani podjęcie potencjalnej pracy, to Pani rejestracja w PUP jest bezcelowa.

Nie bardzo rozumiem co miałabym rozważać. Zapisałam się do pup bo chcę żeby pomogli mi znaleźć pracę. Nie rozumiem dlaczego państwo spekulujecie że wyludzam ubezpieczenie. Moja choroba nie przeszkadza w pracowaniu. Po prostu czasami zdarzy się, że bardzo boli mnie brzuch lub dostaję biegunki która naprawdę uniemożliwia wyjście z domu lub chwilowe krwawienie, objawy te znikają po krótkim czasie, niestety jak to często bywa pojawią się bardzo rzadko ale jeśli już są to zawsze wtedy kiedy mam coś ważnego w planach. Moja choroba nie kwalifikuje się nawet do renty.
Myślę że w obecnej sytuacji nie ma sensu prowadzić dalszej dyskusji bo ja niestety mam takich a nie innych lekarzy w swoim miasteczku, a i państwo za bardzo nie wierzą w moje tłumaczenia.

Bardzo proszę natomiast o pomoc w drugiej sprawie, bo przepracowalam tydzień i nie zaplacono mi, zdaję sobie sprawę z tego że nie powinnam pracować bez umowy ale pani dosłownie pokazała mi umowę na komputerze i powiedziała że nie potrafi naprawić jakiegoś błędu żeby wydrukować ją, ale jak tylko przyjdzie informatyk to wydrukuje i podpiszemy.
 
sara2016 napisał:
Nie rozumiem dlaczego państwo spekulujecie że wyludzam ubezpieczenie. Moja choroba nie przeszkadza w pracowaniu. Po prostu czasami zdarzy się, że bardzo boli mnie brzuch lub dostaję biegunki która naprawdę uniemożliwia wyjście z domu lub chwilowe krwawienie, objawy te znikają po krótkim czasie, niestety jak to często bywa pojawią się bardzo rzadko ale jeśli już są to zawsze wtedy kiedy mam coś ważnego w planach. Moja choroba nie kwalifikuje się nawet do renty.
A jak Pani zamierza sobie radzić z takimi atakami choroby jak podejmie Pani pracę? Przecież pracodawca (pod warunkiem, że będzie to umowa o pracę) bez zwolnienia lekarskiego nie usprawiedliwi takiej nieobecności, a dni wolnych "na żądanie" jest tylko 4 w skali roku. Tłumaczy się Pani chorobą... ale nie widzę tutaj chęci, aby uwiarygodnić swoją wersję urzędnikom, od których w tej sytuacji niestety zależy czy nadal będzie się Pani mogła leczyć bezpłatnie.

Podsumowując, jeśli nie dostarczy Pani do PUP zaświadczenia od lekarza, które chociaż w minimalnym stopniu sugerowałoby chwilową niezdolność do pracy w wyznaczonym dniu, to nie zachowa Pani statusu bezrobotnego.

sara2016 napisał:
Myślę że w obecnej sytuacji nie ma sensu prowadzić dalszej dyskusji bo ja niestety mam takich a nie innych lekarzy w swoim miasteczku, a i państwo za bardzo nie wierzą w moje tłumaczenia.
Czy ktoś tutaj napisał, że Pani nie wierzy? Napisałam, że Pani tłumaczenie bez potwierdzenia przez lekarza Pani stanu zdrowia jest dla urzędnika średnio wiarygodne.
Skoro Pani nie zależy na uzyskaniu zaświadczenia od lekarza o stanie zdrowia, to nie mam nic więcej do dodania w Pani sprawie.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
A jak Pani zamierza sobie radzić z takimi atakami choroby jak podejmie Pani pracę? Przecież pracodawca (pod warunkiem, że będzie to umowa o pracę) bez zwolnienia lekarskiego nie usprawiedliwi takiej nieobecności, a dni wolnych "na żądanie" jest tylko 4 w skali roku. Tłumaczy się Pani chorobą... ale nie widzę tutaj chęci, aby uwiarygodnić swoją wersję urzędnikom, którzy podobnych tłumaczeń od osób "bezrobotnych", a niezainteresowanych podjęciem pracy mają dziennie kilkanaście albo kilkadziesiąt. I stąd też nasze spekulacje, droga Pani.

Podsumowując, jeśli nie dostarczy Pani do PUP zaświadczenia od lekarza, które chociaż w minimalnym stopniu sugerowałoby chwilową niezdolność do pracy w wyznaczonym dniu, to nie zachowa Pani statusu bezrobotnego.

Czy ktoś tutaj napisał, że Pani nie wierzy? Napisałam, że Pani tłumaczenie bez potwierdzenia lekarza jest średnio wiarygodne...

Myślę że moja chęć do pracy i to jak będę sobie w niej radzić nie jest czymś co muszę roztrzasac na forum ani udowadniać. Podobnie jak moje chęci. Logicznie na to patrząc gdybym nie miała chęci nie zawracalabym sobie głowy pisaniem na forum i szukaniem pomocy. Dla pani wygląda to właśnie w ten sposób, ale ja tylko chcę uświadomić pani, że realia są takie jakie są i niestety żadne przepisy ani prawa nie istnieją w prawdziwym życiu w sytuacji w jakiej się znalazłam. Myślę że nie da się nic w tej sprawie zrobić.
Dlatego też proszę o poradę w drugiej kwestii, bo wbrew pozorom chcę pracować i właśnie ostatnio zostałam oszukana a zależy mi na pieniądzach które zarobiłam.
 
sara2016 napisał:
Myślę że moja chęć do pracy i to jak będę sobie w niej radzić nie jest czymś co muszę roztrzasac na forum ani udowadniać. Podobnie jak moje chęci.
No i po co się Pani irytuje? Niepotrzebnie odbiera Pani moją OPINIĘ jako atak.
Nie musi się Pani tłumaczyć nikomu.... Ale proszę od użytkowników forum nie oczekiwać, że będziemy ślepo wierzyć każdemu, kto zapyta.

Znam realia, droga Pani... i to lepiej niż się Pani wydaję. A są one takie, że lekarze bez problemu wystawiają zaświadczenia, w celu ochrony praw pacjenta. Być może Pani lekarz nie dostrzega powagi choroby? W takim należałoby się zastanowić nad zmianą lekarza.
sara2016 napisał:
Bardzo proszę natomiast o pomoc w drugiej sprawie, bo przepracowalam tydzień i nie zaplacono mi, zdaję sobie sprawę z tego że nie powinnam pracować bez umowy ale pani dosłownie pokazała mi umowę na komputerze i powiedziała że nie potrafi naprawić jakiegoś błędu żeby wydrukować ją, ale jak tylko przyjdzie informatyk to wydrukuje i podpiszemy.
sara2016 napisał:
wbrew pozorom chcę pracować i właśnie ostatnio zostałam oszukana a zależy mi na pieniądzach które zarobiłam.
Jaki rodzaj umowy? Jakie warunki?
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
Niepotrzebnie odbiera Pani moją OPINIĘ jako atak.

Znam realia, droga Pani... i to lepiej niż się Pani wydaję. A są one takie, że lekarze bez problemu wystawiają zaświadczenia, w celu ochrony praw pacjenta. Być może Pani lekarz nie dostrzega powagi choroby? W takim należałoby się zastanowić nad zmianą lekarza.

W moich realiach lekarz nie chce wystawiać zaświadczeń. Zazdroszczę służby zdrowia w pani miejscowości. Niestety u mnie jak w większości kraju nie jest tak różowo.
 
sara2016 napisał:
W moich realiach lekarz nie chce wystawiać zaświadczeń.
W odniesieniu do opisanej sytuacji, to już Pani problem. Nikt lekarza nie zmusi, aby uznał pacjenta za bardziej chorego niż jest... :roll:

ZATEM jeśli nie dostarczy Pani do PUP zaświadczenia od lekarza, które chociaż w minimalnym stopniu sugerowałoby chwilową niezdolność do pracy w wyznaczonym dniu, to nie zachowa Pani statusu bezrobotnego.
 
Ostatnia edycja:
sara2016 napisał:
Niestety u mnie jak w większości kraju nie jest tak różowo.
Prowadziła Pani badania statystyczne nt jakości usług medycznych w publicznej służbie zdrowia?

Urzędnik opiera się na przepisach. Może usprawiedliwić nieobecność z ważnego i udokumentowanego powodu ale musi mieć na do dowód.
W przeciwnym wypadku gdyby w Pani przypadku odstąpił od opierania się na dowodzie a jedynie na "wierzę Pani" nie dopełniłby obowiązku służbowego narażając się na poważne problemy.
 
Shocked napisał:
Urzędnik opiera się na przepisach. Może usprawiedliwić nieobecność z ważnego i udokumentowanego powodu ale musi mieć na do dowód.
sara2016 napisał:
lekarz nie chce wystawiać zaświadczeń.
sara2016
Kobieta.gif
, skoro lekarz nie dostrzegł przesłanek choroby, to tym bardziej urzędnik nie ma podstaw, aby takie tłumaczenie uznać.
 
Ostatnia edycja:
Shocked napisał:
Prowadziła Pani badania statystyczne nt jakości usług medycznych w publicznej służbie zdrowia?

Urzędnik opiera się na przepisach. Może usprawiedliwić nieobecność z ważnego i udokumentowanego powodu ale musi mieć na do dowód.
W przeciwnym wypadku gdyby w Pani przypadku odstąpił od opierania się na dowodzie a jedynie na "wierzę Pani" nie dopełniłby obowiązku służbowego narażając się na poważne problemy.

Nie muszę prowadzić badań. Każdy kto żyje w tym kraju zna sytuację polskiej służby zdrowia i proszę nie mówić że jest ona dobra bo to byłby brak szacunku dla osób chorych ale i dla Pana samego...
 
Janusz.C.M. napisał:
okres próbny do jakiej umowy ? O pracę, czy zlecenia ?

Umowy o pracę. To był dzień próbny. Pani powiedziała że na umowie wpiszemy zatrudnienie od pierwszego dnia próbnego więc ten tydzień mi nie przepadnie. Teraz nie ma z nią kontaktu.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra