Choroba Alzheimera a podejmowanie ważnych decyzji?oszustwo!

  • Autor wątku Autor wątku tyski40
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tyski40

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2008
Odpowiedzi
5
Mam pytanie i bardzo proszę o odpowiedź czy osoba chora na zaawansowanego Alzheimera ma prawo podejmować ważne decyzje związane ze sprzedażą nieruchomości? Czuję się oszukany przez ludzi (rodzinę), którzy podstępnie "odkupili" nieruchomość od mojego dziadka tuż przed śmiercią. Dziadek całe życie powtarzał, że ta ziemia będzie moja i zapisał w testamencie w roku 1993 tę działkę mnie. Jestem pewien, że rodzina mnie oszukała i sprzedaz działki nie była zgodna z wolą dziadka. Wykorzystali to, że dziadek był tak chory, że już nie potrafił rozpoznać bliskich, wydawało mu się, że jest dzieckiem, nic nie pamiętał itd. Ja dowiedziałem się dopiero niedawno o tym, że testament został zmieniony w 2001 r. (wszystko działo się za moimi plecami).
Będę bardzo wdzięczny za informację czy mam szanse na to, aby udowodnić oszustwo przed sądem, lekarz rodzinny napewno wyda stosowne orzeczenie poniewaz doskonale pamięta w jakim dziadek był stanie. Interesuje mnie najbardziej to czy tak chora osoba może podejmować tak ważne decyzje? Czy sprawa mogła się przedawnić? Czuję się oszukany...
 
Podejmować decyzje może, gdyż nie była ( nie piszesz w każdym razie tego ) ubezwłasnowolniona. Natomiast udowodnić oczywiście możesz przestępstwo
kodeks karny:
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,

podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
 
jakie mam szanse udowodnienia przestępstwa? Czy orzeczenie lekarskie i zeznanie najbliższej rodziny dziadka bedzie wystarczającym dowodem, aby udowodnić niepoczytalność? z góry dziękuję za odpowiedź
 
z tym ,ze ewentualny pokrzywdzony nie żyje... a opinii biegłego nie ma i nie będzie...
 
czy to znaczy, że sprawa z góry jest przegrana?
 
moim zdaniem tak - ale jeśli chcesz ryzykować kasę w bardzo niepewny (pod względem ewentualnego pozytywnego wyniku) proces to oczywiście możesz....w końcu to twoja kasa..:)
 
a jeśli w jakiś sposób uda mi się udowodnić przestępstwo czy wtedy wróci stary testament i odzyskam działkę, którą przepisał mi dziadek?
 
Ja myślę, że szanse na udowodnienie są, gdyż ofiara żyje - a więc jeżeli testament został nabyty w wyniku popełnionego przestępca na szkodę faktycznego spadkobiercy - to powinno to być ustalane na podstawie już istniejących danych o stanie zdrowia dziadka w chwili zmiany testamentu. To jest do ustalenia. Być może jego stan był tak fatalny, że z całą pewnością nie mógł świadomie podjąć takiej decyzji i będą na to dowody. Tak naprawdę ofiarą jest wnuk a nie dziadek, bo to jego pozbawiono praw.
 
Tak stan dziadka wtedy już był fatalny i postaram się zdobyć na to dowody. Jeśli są jakiekolwiek szanse na udowodnienie oszustwa, poszukam dobrego adwokata. Dziekuję za pomoc :)
 
Powrót
Góra