K
kocurmax
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 21
Pracuje w angielskiej firmie od 2 lat. Od kilku miesięcy ze współpracownikiem na takim samym co ja stanowisku, który stosuje wobec mnie mobbing/bulling. Skargi do bezpośredniego przełożonego tylko pogarszały sprawe - manager (przy okazji kumpel/przyjaciel mojego przesladowcy) ignorowal problem, nie zareagowal takze na skarge pisemna (choc skarzylo sie na ''kolege'' wiele innych osob rowniez). W rezultacie tego po którymś z kolei slownym ataku agresora na moja osobe, lekarz stwierdzil u mnie deprasje z powodu stresu w pracy i przepisal silne leki. Na zwolnieniu chorobowym jestem juz od ponad 2 tygodni i ten okres na pewno sie przedluzy. Martwie sie, ze dostane przez to mniejsza pensje. W internecie czytam, ze przysluguje mi SSP (sick pay), który jest mizerna kwota ok 80 funtów na tydzień, co w skali miesiąca nie starczy mi nawet na zaplacenie czynszu za wynajem mieszkania. Czy to mozliwe ze po wielu latach legalnej pracy i placenia podatku, gdy przyjdzie choroba, na dodatek z winy wspolpracownika i pracodawcy, czlowiek pozostaje praktycznie bez srodkow do zycia? Moze sie myle lub nastapila zla interpretacja przepisow. Poradzcie prosze, co moge zrobic w tej sytuacji. Pozwac pracodawce do sadu? Starac sie o jakies dodatkowe zasilki?