C
Cesar
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Jestem w bardzo ciężkiej sytuacji i proszę was o radę. Po ostatnim roku szkolnym zamierzałem zrezygnować ze szkoły muzycznej, ale mama próbowała mnie przekonać, posuwała się nawet do szantażyków emocjonalnych, którym nie uległem. Na początku wakacji wspomniała mojemu ojcu (był na nas obrażony) o moim zamiarze, on powiedział, że to jej wina (jak zawsze) i nie podejmował dalszej rozmowy. Ostatecznie zgodziłem się na roczny urlop i czas na decyzję. Mój ojciec przez długie lata stosował przemoc wobec mnie, mojej mamy i sióstr. Bardzo głośne awantury zdarzały się co kilka dni. Przemocy fizycznej przestał używać kiedy miałem ok. 11 lat (teraz mam 17), po interwencji policji. Jednak przy prawie każdej kłótni zaczyna wyzywać nas lub mamę. Podejrzewamy, że jest chory psychicznie, gdyż zupełnie nie panuje nad emocjami, wybucha wściekłością, twierdzi, że "mama nastawiła nas przeciw niemu", że czyhamy tylko na jego majątek. Ma też bardzo skostniałe poglądy, nad wszystko inne stawia ród, nazwisko jest dla niego rzeczą świętą i żąda żebyśmy je zmienili. W ciągu ostatnich dni bardzo dużo na mnie krzyczał, kazał mi wrócić do szkoły muzycznej. Wyzywał mnie i mamę. Wczoraj zrobił kolejną, jeszcze większą awanturę. Zabrał też słuchawkę od telefonu. Mama wezwała policję. Ojciec wyszedł mówiąc, że się zabije, jednak wrócił późno w nocy, jak przewidywałem. Policjanci po rozmowie ze mną wypełnili z mamą niebieską kartę. Ojciec grozi mi, że jeśli nie pójdę z powrotem do szkoły, zdewastuje całe mieszkanie. Wydaje mi się, że on może być do tego zdolny, już nieraz wpadał w szał. Nie wiem, co mam zrobić. Chciałem spytać, czy nagranie jego wrzasków i obelg pod moim adresem może posłużyć jako dowód? Bardzo was proszę, pomóżcie mi jakoś wyjść z tej beznadziejnej sytuacji.
Jestem w bardzo ciężkiej sytuacji i proszę was o radę. Po ostatnim roku szkolnym zamierzałem zrezygnować ze szkoły muzycznej, ale mama próbowała mnie przekonać, posuwała się nawet do szantażyków emocjonalnych, którym nie uległem. Na początku wakacji wspomniała mojemu ojcu (był na nas obrażony) o moim zamiarze, on powiedział, że to jej wina (jak zawsze) i nie podejmował dalszej rozmowy. Ostatecznie zgodziłem się na roczny urlop i czas na decyzję. Mój ojciec przez długie lata stosował przemoc wobec mnie, mojej mamy i sióstr. Bardzo głośne awantury zdarzały się co kilka dni. Przemocy fizycznej przestał używać kiedy miałem ok. 11 lat (teraz mam 17), po interwencji policji. Jednak przy prawie każdej kłótni zaczyna wyzywać nas lub mamę. Podejrzewamy, że jest chory psychicznie, gdyż zupełnie nie panuje nad emocjami, wybucha wściekłością, twierdzi, że "mama nastawiła nas przeciw niemu", że czyhamy tylko na jego majątek. Ma też bardzo skostniałe poglądy, nad wszystko inne stawia ród, nazwisko jest dla niego rzeczą świętą i żąda żebyśmy je zmienili. W ciągu ostatnich dni bardzo dużo na mnie krzyczał, kazał mi wrócić do szkoły muzycznej. Wyzywał mnie i mamę. Wczoraj zrobił kolejną, jeszcze większą awanturę. Zabrał też słuchawkę od telefonu. Mama wezwała policję. Ojciec wyszedł mówiąc, że się zabije, jednak wrócił późno w nocy, jak przewidywałem. Policjanci po rozmowie ze mną wypełnili z mamą niebieską kartę. Ojciec grozi mi, że jeśli nie pójdę z powrotem do szkoły, zdewastuje całe mieszkanie. Wydaje mi się, że on może być do tego zdolny, już nieraz wpadał w szał. Nie wiem, co mam zrobić. Chciałem spytać, czy nagranie jego wrzasków i obelg pod moim adresem może posłużyć jako dowód? Bardzo was proszę, pomóżcie mi jakoś wyjść z tej beznadziejnej sytuacji.