A
Adah
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2007
- Odpowiedzi
- 3
Witam. 12 lat temu pracowałem w pewnej firmie w pewnym mieście jako akwizytor. Sprzedawało się wspaniale a byłem jedyny w firmie. Obsługiwałem południową Polskę. Ponad 2 lata temu dostałem informację że policja z tego miasta czegoś chce ode mnie. Zgłosiłem sie i okazało sie że szukają mnie od 10 lat (od kilkunastu lat mieszkam niedaleko tego miasta) bo jestem podejrzany o wyłudzenie łącznie 600 zł. 4 niewykonane zamówienia z okresu 3 miesięcy, z różnych miejscowości. Oskarżył mnie szef firmy jakoby nie oddałem mu zamówień i nie rozliczyłem sie z kasy dlatego nie wykonał pracy.Ponadto że posługiwałem się jego pieczątką. Później to odwołał ale na razie pierwszy sąd dołożył mi zaocznie 2000 grzywny lub 200 dni odsiadki.Oczywiście wniosłem sprzeciw więc drugi sad zaczął wzywać pokrzywdzonych. Na 4 rozprawę stawiła sie pani mieszkająca 100 km dalej i miedzy innymi odpowiadając na moje pytania zeznała że nie ma do mnie pretensji tylko do firmy bo inne zlecenia z jej okolicy zostały zrobione tylko jej nie. Mimo że wydzwaniała do firmy. W związku z tym że nikt inny się nie stawił poza oczywiście pokrzywdzonym byłym wł. firmy nastała 5 rozprawa. Znów nikt sie nie stawił a sędzia ogłosiła że ostatnio zmieniły się przepisy i już nie jest władna sądzić w tej sprawie bo było w niej prowadzone śledztwo. Teraz jest 3 sąd i 4 rozprawa. Na 3 pierwsze nadal nikt sie nie zgłaszał wiec sąd zarządził przesłuchanie pokrzywdzonych w miejscach ich zamieszkania. Na pytanie jaką będę miał możliwość zadania im też paru pytań sąd odpowiedział że zostanę powiadomiony o terminach przesłuchań i mogę sobie pojeździć i pytać do woli. Trochę to daleko ale dla obrony swojej niewinności byłem w stanie się poświęcić. I tu mam problem. 14.04. 4 rozprawa a ja nie dostałem żadnego powiadomienia, choć bardzo pilnowałem listonosza. I szczerze to już nie wiem co mam o tym myśleć a co gorsza jakie podjąć kroki w tej sytuacji. Jeśli ktoś zechce mi coś podpowiedzieć to będę wdzięczny. Pozdrowienia.