ciąża, umowa na czas nieokreślony, stawiennictwo u Pracodawcy :-(

  • Autor wątku Autor wątku mała~mi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mała~mi

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
5
Bardzo proszę o pomoc... Obecnie jestem w 20 tyg ciąży i na zwolnieniu od lekarza pracy Beschäftigungsverbot od 22.10.2013r. ponieważ moja praca-umowa na czas nieokreślony była fizyczna, dźwigałam ciężkie kartony w magazynie. Pracodawca wypłacił pensje w listopadzie za październik, jednak w grudniu nic nie wpłynęło na niemieckie konto bankowe. Mieszkam w Polsce i nie mam meldunku w Niemczech, dojeżdżałam do pracy około 170km w jedną stronę 5 dni w tygodniu z grupą 5 osobową(dzieliliśmy koszty dojazdu i w ten sposób było dla nas opłacalne pracować daleko od domu). Od kiedy poszłam na zwolnienie od lekarza pracy nie stawiałam się już w biurze pośredniczącym. Jednak dosyłałam Pośrednikowi potrzebne dokumenty np. Beschäftigungsverbot, datę przewidywanego porodu od mojego niem lekarza ginekologa wraz z jego podpisem i pieczątką, skan nowej karty ubezpieczeniowej z AOK ponieważ ta poprzednia nie miała fotografii, a takie weszły rozporządzenia w tej kasie chorych. Pośrednik odpisując na moje maile, próbuje zwabić mnie do swojego biura tłumacząc, że potrzebuje moich podpisów, innym razem że nie wszystko mam załatwione z kasą chorych, że brakuje dokumentów. Jednak ja odwiedziłam kasę chorych AOK i przedstawiciel wykonał kilka telefonów w mojej sprawie i wszystko jest w porządku, żadnych braków z mojej strony. Normalnie także od 7 tyg ciąży chodzę do ginekologa na kartę AOK i nigdy nie było problemu. Niestety ja nie mam prawa jazdy, żeby sama dostać się do biura, które znajduje się 170km od mojego miejsca zamieszkania. Nie mogę również zabrać się z grupą ponieważ ta od początku tego roku wynajęła mieszkanie niedaleko zakładu pracy i wracają jedynie na weekendy do PL(a biuro czynne tylko w tygodniu). Mam pytanie czy muszę koniecznie stawić się do biura? Czy niestawiennictwo grozi mi wypowiedzeniem umowy, którym to straszy mnie pracodawca. Straszył też nie wypłatą wynagrodzenia w grudniu i słowa dotrzymał :( Wysyłał raz pismo z ostrzeżeniem, że jeśli następnym razem nie przyjadę do nich to właśnie wypowiedzą mi umowę, czy przestaną płacić. Ja prosiłam ich w mailach o wysłanie dokumentów pocztą jak to ostrzeżenie, że chętnie podpiszę i odeślę.Ze swojej strony mam też obawy, żeby wstawić się do biura, ponieważ dowiedziałam się o jednej ciężarnej pracownicy, która przyjechała na takie wezwanie niecały roku temu i otrzymała dokumenty podpisując jeden taki, że wypowiada umowę o pracę. Ja także nie znam dobrze języka niemieckiego, by na miejscu przetłumaczyć takie dokumenty, by nie podpisać wyroku na siebie... Dlatego boję się tam jechać i podpisywać cokolwiek, a do Polski nie pozwolą mi zabrać tych dokumentów:( Bardzo proszę o pomoc, podpowiedź co mam zrobić w takiej sytuacji?
Nadmienię, że pośrednik coś kręci ponieważ pisał, że z kasą chorych mam niezałatwione dokumenty i np. że powinnam im wysłać kserokopie każdej strony z książeczki Mutterpass z podpisem lekarza, że są zgodne z oryginałem. Rozmawiałam na ten temat z ginekologiem i powiedział, że on nic takiego nie podpisze, ponieważ pracodawca nie ma obowiązku od nas tego wymagać. Ta książeczka jest do wglądu tylko mojego lekarza i pacjentki. Jak rozwiązać tą sprawę, czy koniecznie muszę tam jechać, czy mogę się czymś obronić? :( Czy już za późno... ?
 
Z tego co piszesz, niejasne jest, czy ten "pośrednik" jest tym pracodawdcą? Tzn. czy z nim masz umowę o pracę, czy jest to jakaś inna firma?
W każdym razie nie musisz nigdzie jechać, jeśli jesteś z uwagi na ciążę nie możesz już pracować faktycznie. Jeśli coś chcą, powinni Ci to napisać w jakimś piśmie i wysłać Ci to pismo pocztą.
 
Tak pośrednik jest moim pracodawcą, z nim podpisywałam umowę o pracę. Dziękuję Erkorda.
 
A czy jak przed zwolnieniem od lekarza pracy miałam zwolnienie od lekarza rodzinnego, bo byłam przeziębiona dwa tygodnie, a nie było w nim ciągłości, bo lekarka się pomyliła i na jeden dzień pomiędzy tymi dwoma tygodniami nie wypisała to czy może to przynieść konsekwencje? To był niemiecki lekarz rodzinny i jak ją pytałam o ten jeden dzień w tyg, który nie był zawarty w zwolnieniu to mówiła, że on i tak się liczy. Ja jednak nie mam co do tego pewności, może poprostu nie chciało jej się wypisywać zwolnienia od nowa. To tyle z tego co mogło być z mojej winy. Pracodawca nie odpisuje na moje wiadomości mailowe w sprawie niewypłaconej wypłaty grudniowej, także nie mam pewności, że taraz 20 stycznia coś prześlą:( Co robić dalej? Czy tutaj potrzebny jest już jakiś niemiecki adwokat? Z góry dziękuję za odp.
 
Dzięki Marian, artykuł bardzo się przydał.
Co zrobić, żeby niemiecki pracodawca źle nie postępował z Polakami?
W grudniu 2013r. nie otrzymałam wypłaty za listopad, mimo przypomnień ze strony osoby b.dobrze mówiącej po niemiecku, która w moim imieniu dzwoni od tego czasu do firmy AB Zeitpersonal z Potsdamu. Wyrównanie miało przyjść z wypłatą styczniową (20-stego). Później znów rozmowy, telefony w tej sprawie, obiecywali że do 13 lutego wyślą wypłatę grudniową. Nie dosłali na domiar tego jest już 20 luty i miała przyjść wypłata styczniowa, a tu na koncie parę euro i piszą, że to wypłata za styczeń. Czy pracodawcy niemieccy kpią sobie z nas Polaków? Koleżanka zatrudniona w tej samej firmie dostała jeszcze mniej. Co zrobić w takiej sytuacji?
Jak walczyć o swoje i innych prawa?
Czy tutaj ratuje jakiś adwokat skoro już żadne rozmowy telefoniczne nie pomagają i listy, maile ?

P.S. Nie pisałam na temat tego, że zanim zaszłam w ciążę to firma Zalando wypłacała nam comiesięczne pieniążki za nadgodziny i pracę w godzinach nocnych, które nasz pośrednik AB Zeitpersonal z Potsdamu nie przelewał nam na konto. Zalando i Niemcy zatrudnieni przez AB domagali się wypłaty za te godziny pracownikom. Do tej pory my Polacy nie dostaliśmy wyrównania. Do tego nieźle teraz znów kantują.

Proszę poradźcie w tej sprawie...
Czy da się to jeszcze jakoś rozwiązać ugodowo?
Czy szukać polskiego, niemieckiego adwokata?
Jestem wdzięczna za wszelkie informacje.
 
Powrót
Góra