Cięcie tytoniu i sprzedaż

  • Autor wątku Autor wątku jazzdavid
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Przecież w Polsce już pracują maszyny gdzie wrzuca się liście tytoniu a dostaje gotowe papierosy. Kupujesz w sklepie np 45 gramów liści - dostajesz paragon za zakup tych liści następnie płacisz za dzierżawę maszyny i dostajesz drugi paragon. Wrzucasz sobie te liście do maszyny i maszyna robi 40 papierosów. W sklepie do wglądu są opinie prawne które mówią że cały interes w tej formie jest całkowicie legalny.
 
No tak tylko ciekawe jak skomponowane są te "opinie prawne" i co ma powiedzieć taki klijent jak zatrzyma go policja , zrewiduje i znajdzie fajki bez akcyzy...
 
poker007 napisał:
No tak tylko ciekawe jak skomponowane są te "opinie prawne" i co ma powiedzieć taki klijent jak zatrzyma go policja , zrewiduje i znajdzie fajki bez akcyzy...

a jak sobie w domu nabijesz fajki na maszynce ręcznej i będziesz nosił w kieszeni to co mówisz jak cię zatrzyma policja?;)
 
ambarans napisał:
a jak sobie w domu nabijesz fajki na maszynce ręcznej i będziesz nosił w kieszeni to co mówisz jak cię zatrzyma policja?;)
Powiedziałbym że to fajki z tytoniu akcyzowanego bo tego nie sa w stanie sprawdzić... Ale w takich lokalach klijenci mielą liście w maszynkach na miejscu i posiadają po tym zmielony tytoń bez akcyzy!!!! W razie kontroli policji lub u.celnego co ma taki klijent powiedzieć? Wkońcu posiada jeszcze tytoń nie nabity w gilzy i bez akcyzy!!!! z Więc niby jak to ma być legalne...
 
poker007 napisał:
Powiedziałbym że to fajki z tytoniu akcyzowanego bo tego nie sa w stanie sprawdzić... Ale w takich lokalach klijenci mielą liście w maszynkach na miejscu i posiadają po tym zmielony tytoń bez akcyzy!!!! W razie kontroli policji lub u.celnego co ma taki klijent powiedzieć? Wkońcu posiada jeszcze tytoń nie nabity w gilzy i bez akcyzy!!!! z Więc niby jak to ma być legalne...

Ale przecież właśnie o tym pisze. Klient wrzuca liście a dostaje papierosy - to jest ta sama maszyna. Nie ma kontaktu z żadnym pociętym tytoniem.
 
Ale funkcjonują jeszcze lokale mające same młynki do liści. Sklepik sprzedaje liście, a potem klijent sam sobie te liście mieli... Jak schowa potem torbe ze zmielonym tytoniem i nabije sobie fajki w domu to jeszcze pół biedy, ale ciekawe jak wytłumaczył by sie w razie kontroli w sklepie w momencie kiedy takie liście właśnie mieli (przetwarza) . I najdziwniejsze jest to ze takie "sklepiki" normalnie funkcjonują na rynku i jakoś nie zanosi sie aby ktoś miał je zamknąć.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra