Ciezka sprawa

  • Autor wątku Autor wątku perkele
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

perkele

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
17
Witam. Znalazlem cos co zostalo wyprodukowane przez III Rzesze. Jest to bardzo cenny przedmiot wartosc nie ma ceny rynkowej. Jest ona na terenie polski ale jest pod woda (na terenie rzeki). Czy jesli wydobedziemy ten ''skarb'' to czy mam jakies szanse zeby go zatrzymac dla siebie gdyz III Rzesza nie istnieje wiec teraz jest niczyj a rzad sie tym nie interesuje i nie robi nic zeby to wydobyc ( prawdopodobienstwo ze nie widza). Na ta rzecz nia ma zadnych papierow. Zostaly zniszczone przez III Rzesze po przegranej. Jakie mamy prawa wobec tego znaleziska? Czy mamy szanse zachowac ta rzecz dla siebie?
 
Witaj, wszystko co leży w ziemi należy w teorii do naszego państwa...
 
w ziemi... ale to jest zatopione w kanale pod rzeka 2 metry pod dnem
 
no, to też jest w ziemi... uważaj, to może mieć jakąś dużą wartość historyczną... ;)

może popatrz na portalach historycznych i odkrywców...
 
to ma wartosc ponad 100 mln €
 
w pewnym sensie jest to bron. raczej pojazd.
 
OK, sprawdzę u źródła jak to jest w praktyce i postaram się dać znać wieczorem...
 
byl bym bardzo wdzieczny naprawde =)
 
no tak, jak mówiłem, teoretycznie wszystko głębiej niż szpadel należy się do państwa, a więc oficjalnie, jak się coś wykopie, to powinno się oddać. Można wystąpić o znaleźne - jakieś 15% wartości. Ale nie uwierzyli mi w 100 mln €... nawet, gdyby to była Wunderwaffe...

Tym niemniej w praktyce, są podobno tacy, którzy wyciągnęli ciężki sprzęt, i w jakiś sposób stali się jego właścicielami. Czyli sugestie są takie: primo dobrze zagłębić się w odpowiednie ustawy i rozporządzenia o kopalinach oraz, secundo, nawiązać kontakt z dużymi prywatnymi kolekcjonerami, i spróbować uzyskać od nich poradę lub współpracę...

I jeszcze taka uwaga, że wyciągnięcie takiego złomu to czasami są kosmiczne koszty, a potem jeszcze większe, żeby to zakonserwować...
 
wiesz sprzet jest w stanie nie naruszonym jest praktycznie nowka. chodzi o okret podwodny. silniki nowe wszystko nowe nic nie uzywane. Torped nie ma. dzialko pokladowe jest . mozna praktycznie plynac tak ze jest to drogie ponad 100 mln €
 
no tak, taka nówka to faktycznie może być ciekawostka... ale wyciągnąć takie coś nie uszkadzając go... zależy od warunków, ale na moje oko to byłyby pewnie jakieś miliony euro...

ale, wiesz, akurat jak rozmawiałem, to zgadało się o takiej znanej historii, że miał być gdzieś zakopany właśnie okręt podwodny, a jak doszło co do czego i zrobiono ekspedycję, żeby to sprawdzić, to okazało się, że był tam zatopiony jakiś zbiornik...
 
widzisz ja tam bylem i widzialem tego uboota ja wiem gdzie on jest. jest o to wyscig. 10 osob w polsce o tym wie gdzie to jest i jest wyscig o to kto go bedzie miec. ja mam sponsorow. ale nie bede ich narazal na wydatki jak okret nie bedzie moj.
 
no jeśli tak, to to jest przede wszystkim zajęcie dla jakiejś dobrej, wyspecjalizowanej kancelarii prawnej, albo dla dobrych układów, bo po cichu to wyciągnąć się tego zapewne nie da... Jak chcesz, daj jakiś kontakt na PW, może coś Ci się jeszcze uda się podpowiedzieć...

No tak, jest w ziemi trochę takich cennych żelastw, i pewnie tak jeszcze długo będą leżeć, może do czasu zmiany ustawy o kopalinach, ale kto wie kiedy nowelizacja będzie, a jak już to w jakim zakresie i czy w ogóle....
 
to jest 2 metry pod dnem wielki podwodny dok z ktorego sie wympompowuje woda. jesli silniki sa sprawne to wyplynac sie da nim bez problemu ja jestem mechanikiem okretowym wiec jakby tylko sie udalo mi naprawic to moglbym plynac zaden problem znam te silniki na nich sie uczylem.
 
ciekawe... a czyją własnością jest obecnie dok?
 
niczyja. III Rzesza ja zbudowala. Rzad polski sie tym nie interesuje i nikt z tego miasta tzn z tych co tam rzadza nie interesuja sie. Ludzie wiedza ze on istnieje ale nikt nie wie gdzie tzn prawie nikt. moze jak by wiedzieli gdzie to jest uznali by dok za swoja wlasnosc ale nie wiedzia wiec nie moga nic zrobic.
 
Powrót
Góra