K
katka39
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2013
- Odpowiedzi
- 256
Jeśli nie ten dział to proszę o przeniesienie. Mama mieszka w bloku,mieszkanie własnościowe, kawalerka. Mieszkanie środkowe dwa pokoje też wykupione i wynajmowane. Mama z tym mieszkaniem dzieli sciane. Mieszkanie wynajmuje byly/obecny zolnierz. Od początku są z nim problemy. Kilka razy w tygodniu e dzień i noc urządza głośne imprezy, sprasza ludzi, Krzyki, głośna muzyka, wyzwiska, hałas na klatce schodowej. Imprezy trwają do rana, Mama nie może spac, on w dzień odsypia. Zwracanie uwagi i prośby o ciszę nie pomagają. Kiedy jeszcze pracował to w dzień był w miarę spokój. Teraz siedzi w domu. Mama zglaszala sytuacje właścicielowi mieszkania, ten nie reaguje ( nie mieszka w tym mieście, to też zolnierz). W zeszłym roku Mama była u dzielnicowego a Sąsiad rozmawiał z jego ojcem. Dzielnicowy kazał wzywać policję, mieli mu wlepiać mandaty,.gdyby to nie pomogło mieli pociągnąć właściciela mieszkania. Nic się nie zadziało w tej sprawie. Na 2 miesiące był spokój po tym jak został powiadomiony ojciec tego człowieka. Od stycznia problem wrócił. Nie pracuje, siedzi w domu całymi dniami i imprezuje. Jeśli w nocy nie imprezuje to krzyczy, wyzywa kogoś, czymś rzuca, hałasuje. Drzwi nie otworzy. Mama nad ranem wezwała policje, była kolejna impreza. Nie uciszyli towarzystwo, on się wypiera wszystkiego, twierdzi, że nic nie robi a Mama się uwziela na niego. Poljanici powiedzieli,że cisza nocna nie obowiązuje więc on uważa, że ma prawo do imprez, do hałasowania i utrudniania życia. Kazali mu jedynie nie trzaskac drzwiami i wyciszyć drzwi od mieszkania. Sąsiad mieszkający pod mama też z nimi rozmawiał i potwierdził, że godc sprawia problemy, jednak ani nie rozgonili jego towarzystwa z mieszkania, nie spisali ich, jego tylko upommieli i poszli. Jakie prawa i możliwości ma.w.tej sytuacji Mama? Problem ciagnie się miesiącami.