Cisza nocna

  • Autor wątku Autor wątku juteczka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

juteczka

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
6
Mam pytanie: czy cisza nocna to pojęcie tylko i wyłącznie względne czy obowiązujące i na jakich zasadasz, czy np. wspólnota mieszkaniowa może sama sobie to postanowienie ustalić, czy bedąc właścicielem mieszkania w wspólnocie moge robić w mieszkaniu co mi się podoba i jak to się ma do pozostałych mieszkańców?
 
Kodeks cywilny
Art. 144 w jednoznaczny sposób określa ten stan rzeczy i tak:
Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno – gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Kodeks wykroczeń
W art.51 par.1 – możemy się dowiedzieć m. innymi:
Kto krzykiem , hałasem , alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój , porządek publiczny, spoczynek nocny ……
Zwrócić należy uwagę na fakt, że ciszę nocną w/g ustawodawcy zakłócić można również będąc na zewnątrz lub wokół swojego mieszkania, budynku itp. Np.:
- może to być np. trzepanie dywanów w miejscu do tego przeznaczonym, lecz w
godzinach obowiązywania ciszy nocnej .
- organizowanie hucznych imprez towarzyskich o wymienionej wyżej porze itp.

Z tego co pamiętam za zakłócanie "ciszy nocnej" grozi mandat 200 pln.
 
Dziękuje za odpowiedź, gdyż się sprzeczało kilka osób ze mną, że coś takiego jak cisza nocna nieistnieje, że w razie robienia remontu w bloku wspólnoty w godzinach nocnych wystarczy poinformować mieszkańców - czy to też jest zgodne z prawem i jak się ma do ciszy nocnej?
 
Takie coś, jak "cisza nocna" to kategoria opisywana właśnie w literaturze dotyczącej zakłócenia spoczynku nocnego. Przyjmuje się, że trwa od godziny 22 do 6 dnia następnego. Przepisy kodeksu wykroczeń (art. 51 przywołany przez agule) mają charakter bezwzględnie obowiązujący i nie można ich uchylić przez poinformowanie sąsiadów, że robię sobie remont i będę hałasować. Nie będzie jednak naruszeniem prawa sytuacja, w której ten remont ma charakter czynności zachowawczej, tzn. wtedy, kiedy jego podjęcie jest konieczne dla zachowania prawa. Pękła rura, woda się leje - wtedy można (a nawet trzeba!) naprawiać bez względu na porę.
Druga strona tego medalu jest następująca: wspólnota mieszkaniowa nie może w regulaminie porządku domowego ustalić innych godzin "ciszy nocnej", nie może nałożyć na właściciela lokalu odpowiedzialności za naruszenie spoczynku nocnego przez jego gościa itd.
 
odniosę się do tego wszystkiego iż cytuję co mi odpowiedziała jedna z osób czy to ma jakiś sens :
kodeks cywilny jak zauważasz a we wspólnotach mieszkaniowych nie jest brany pod uwage w życiu codziennym kodeks cywilny na zastosowanie do uciążliwego sąsiada z którym nie da sie prowadzić dialogu ja ci mówiłam o regulaminie wspólnoty lub spódzielni bo tylko takie teraz są i ja się nie spotkałam z tym aby który kolwiek był zastosowany co do uciarzliwego sąsiada kolejny martwy przepis wejdz sobie na jakie kolwiek forum wspólnoty a będziesz mieć pojecie jak to się ma do normalnego toku udowodnienia przewinienia z tych artykułów a pozatym nie widzę godzin tej twojej ciszy nocnej podanej w kodeksie cywilnym spoczynek nocny to jest szerokie pojęcie
 
Kodeks cywilny to nie jest święta księga, w której każdy znajdzie zdanie dla siebie, a brak określonej regulacji w KC nie oznacza, że nie ma jej w innej ustawie.
Te same uwagi dotyczą każdej innej ustawy.


Jeżeli sąsiad w nocy robi remont, wierci, kuje itd., to zgłasza się na Policję zakłócanie spoczynku nocnego, przyjeżdżają, proponują stówkę mandatu, może pięć stówek (jeżeli taki "pacjent" się stawia i twierdzi, że szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie), a jeżeli nie przyjmie - sprawa trafia do sądu. Z sądu z reguły najpierw przychodzi wyrok nakazowy, od którego można wnieść sprzeciw.
 
Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno – gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
 
mi powiedziano jeśli się ma mieszkanie we wspólnocie to nie obowiązuje coś takiego jak cisza nocna i remont można robić w nocy wystarczy tylko poinformować pozostałych sąsiadów
 
Nie wyobrażam sobie sytuacji w której ktoś chodzi po sąsiadach informując że bedzie robił remont po czym o 2 nad ranem odpala wiertarkę bądz burzy ściany?!
Jak może nie istniec cos co zapisane jest KC? Ten kto to pani powiedział chyba wyszedł z założenia że wspólnoty są " poza prawem" ale się pomylił.
Dodatkowo poza kodeksami które mamy powinna istniec jeszcze ludzka przyzwoitośc bo poinformowac a otrzymac na coś zgodę mieszkańców to też inna sprawa.
 
Witam, mam nadzieję, że po roku jeszcze ktoś się odezwie w temacie.

Ciszę nocną rozumiem i respektuję wg powyższych wskazówek, ale czy ktoś mógłby mi napisać, jaka jest podstawa prawna tego przedziału 22:00-6:00 ? I czy obowiązuje bezwzględnie wszędzie? Jestem muzykiem i gram czasem koncerty na terenie np kampusu uniwersyteckiego (w wakacje, gdy nie przebywa tam nikt a tym bardziej nie nocuje), a tu nagle przyjeżdża policja i mówią, że zakłócamy ciszę nocną, sąsiedzi się skarżą i mamy się wyciszyć.
 
Nie po roku, a po 3 dniach;)

Nie ma prawnej podstawy stanowiącej, że cisza nocna jest w godzinach 22 - 6.
Tak się przyjmuje w literaturze, dopuszczając przy tym że nie są to godziny sztywne i w pewnych okolicznościach mogą być zmienione.

Poprzez spoczynek nocny, o jakim mowa w art. 51, należy rozumieć czas przeznaczony na odpoczynek nocny, który przyjmuje się zwyczajowo na godziny pomiędzy 22 a 6 rano. Nie można jednak wykluczyć innego oznaczenia spoczynku nocnego, chociażby przez miejscowy zwyczaj, zarządzenie właściwego organu, np. zarząd uzdrowiska, czy też uprawnioną osobę, np. dyrektora szpitala. (W. Jankowski, Komentarz do art. 51 KW, Lex 2010)

Nie każdy hałas po 22 musi ciszę nocną zakłócić:
Wybryk to zachowanie się jakiego wśród konkretnych okoliczności czasu, miejsca i otoczenia, ze względu na przyjęte zwyczajowo normy ludzkiego współżycia nie należało się spodziewać, które zatem wywołuje powszechne negatywne oceny społeczne i uczucia odrazy, gniewu, oburzenia. Wybryk charakteryzuje więc ostra sprzeczność z powszechnie akceptowanymi normami zachowania się. A contrario nie może być uznany za "wybryk" czyn, który nie tylko, iż nie koliduje w rażący sposób z obowiązującymi w określonym kontekście sytuacyjnym normami zachowania się, ale wręcz wzbudza - w odbiorze powszechnym - oceny akceptacji, choćby milczącej zgody, aprobaty, podziwu lub uznania. (wyr. SN, III KRN 189/92)
 
Witam,

Mam następujący problem; mój ojciec ma już swoje lata i jest na emeryturze. Mieszka na parterze, a ścianę-w-ścianę od jego pokoju kilka miesięcy temu zainstalowała się pizzeria.

Działalność ta jest jednak specyficzna, bo oferuje swoje usługi nocą. Konsekwencją jest to, że od 22 do 3-4 rano stuknięcia i szurania nie dają ojcu w nocy spać.

Mamy już za sobą rundę negocjacyjną z właścicielem lokalu, który próbował wygłuszyć ścianę (co częściowo się udało, lecz nie w stopniu umożliwiającym przespanie nocy). Ze swojej strony próbowaliśmy zniwelować dysonans między całkowitą ciszą a stukami poprzez użycie "białego szumu" (szum radia na falach, na których nie nadaje żadna stacja), lecz i to nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Dziś jednak, dodatkowo, właściciel firmy odmówił już dalszej negocjacji twierdząc, że zrobił już wszystko co mógł i "to jest niemożliwe, żeby coś było jeszcze słychać", nie pozostawiając nam innego wyboru jak poszukać pomocy gdzie indziej.

Stąd mam pytania do szanownego grona znających się na rzeczy:
1. Czy istnieją jakieś przepisy, na które moglibyśmy się powołać w tej sytuacji?
2. Do jakich instytucji zwrócić się po pomoc?
3. Czy na pracę w nocy potrzebne jest jakieś pozwolenie? W szczególności - jeśli lokal użytkowy licuje z mieszkalnym?

Na zakończenie dodam, że owy lokal użytkowy wynajmowany był już przez różne firmy i nigdy nie było problemu, ponieważ zawsze to były biznesy prowadzone w dzień.

Zależy nam przede wszystkim na tym, aby możliwe było spokojne przespanie nocy. Jeśli da się to zrobić tak, aby ta firma nadal tam funkcjonowała to dobrze, bo też nie chcemy nikomu robić problemu - ale to pod warunkiem, że i on nie będzie go robił.
Jeśli jednak nie da się tego osiągnąć, to potrzbowałbym narzędzi pomocnych w przekonaniu właściciela do bądź to zmiany profilu działalności (np. na godziny dzienne) lub poszukania na nią innego miejsca.

Z góry dziękuję za zainteresowanie i odpowiedź
i pozdrawiam
 
Witam , a może ktoś mi odpowie i poradzi jak ta ustawa ma się do zwierząt gospodarskich na wsi . Zaznaczam że według planu zagospodarowania przestrzennego teren objęty jest symbolem MR - zabudowa mieszana czyli rolniczych ,zagrodowych ,mieszkaniowych ,usługowych , turystycznych. Powołując się na art. 51 , jak zakazać zwierzętom gospodarskim aby przestrzegały ciszy nocnej , a w szczególności latem gdy są upały.
 
Witam , a może ktoś mi odpowie i poradzi jak ta ustawa ma się do zwierząt gospodarskich na wsi . Zaznaczam że według planu zagospodarowania przestrzennego teren objęty jest symbolem MR - zabudowa mieszana czyli rolniczych ,zagrodowych ,mieszkaniowych ,usługowych , turystycznych. Powołując się na art. 51 , jak zakazać zwierzętom gospodarskim aby przestrzegały ciszy nocnej , a w szczególności latem gdy są upały.
i zwierząt nie można zamykać na noc. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt rozdział 3 art. 12 .
 
"jak zakazać zwierzętom gospodarskim aby przestrzegały ciszy nocnej"

wszystkim zwierzakom dac wystarczajaca ilosc wody, a krowy punktualnie doic. Bedzie cicho, jak makiem zasial.
Koguty piejace przed 06:00 przeznaczyc na rosol.
 
a jak jest w sytuacji studentów wynajmujących mieszkanie?mam takich gagatków którzy słuchają jakiejś dramowej muzyki do późnych godzin.Raz byłem o 3 w nocy zasugerować grzecznie że nie mieszkają w tym bloku sami a niektórzy ludzie muszą wstać rano do obowiązków, potem po raz kolejny musiałem zwróciłem uwagę, niby mieli przekazać lokatorowi który ją słucha ale widocznie ta osoba ma gdzieś wszystko.
Nie słuchają tej muzyki jakoś głośno ale basy i inne dzwięki chodzą po ścianach i szczerze ciężko usnąć przy takim dudnieniu.
 
No a wyżej nie ma porady?
Nie chce mi się już wracać, bo początek jest w 2011 roku.

Jeśli jest to uciążliwe, a w dodatku odbywa się w godzinach późno-wieczornych lub nocnych, to wzywamy straż miejską tudzież policję.
Można także "zaatakować" właściciela lokalu i poprosić o reakcję i wprowadzenie spokoju, bo to głównie on odpowiada za swój lokal i to, co się w nim dzieje.
 
no jednoznacznie nie ma opisane co jest uznawane za zakłócanie spokoju, skoro nie jest to jakaś impreza.ktoś taki może twierdzić że nie słucha jej głośno (no bo nie słucha, ale muzyka jest specyficzna i ciężko przy jej dźwiękach usnąć) a równie dobrze to mi mogą jeżdżące samochody przeszkadzać, ew mocny wiatr na zewnątrz tak to tłumacząc.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra