M
mo1979
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
Nigdy nie miałam problemów z prawem, ani nikt z mojej rodziny, jednak wydarzenie, które miało miejsce w moim życiu skłoniło mnie do poszukiwania pomocy, bo uważam, że takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca nigdy więcej!!!
Problem dotyczy mojego wujka...11.11.2008 r. został pobity przez sąsiada na wsi narodowości romskiej...Leżał bez pomocy przez godzinę na asfalcie, po czym został przywieziony przez sprawcę i jego towarzysza, jak pies w bagażniku samochodu marki seat ibiza i położony w domu pod pretekstem upojenia alkoholowego...po wezwaniu pogotowia - bo wujek nie wstawał od godz. 21.00 jak został przywieziony do 12.00 dnia następnego - okazało się, że wujek został pobity (stłuczenie mózgu z lewostronnym przesunięciem, liczne krwiaki - lekarz porównał móżg do stłuczonego kotleta!!!!)...Trepanacja czaszki, 3 miesiące walki o życie niestety nie powiodły się...16.02.2009 r. wujek zmarł na skutek obrażeń jakie doznał w wyniku pobicia (ostra niewydolność krązeniowo-oddechowa, rozległy uraz mózgu, liczne infekcje związane z obrażeniami)...Wnieśliśmy sprawę do sądu, która trwała 6 m-cy...Była to bardzo ciężka sprawa, bo zarówno sprawca, jak i świadkowie nie chcieli nic mówić na temat zdarzenia (było ich 9 osób i nikt nic nie widział!!!)...jedyny swiadek, który na pierwszym zeznaniu powiedział, że widział jak sprawca uderzył wujka i słyszał dźwięk upadającego na ziemię ciała, później wyparł się tego i zmienił zeznania!!! Ekspertyza biegłego psychiatry stwierdziła, że świadek kłamie!!! Rónież ekspertyza biegłego lekarza sądowego potwierdziła pobicie, a nie tak jak utrzymywali wszyscy świadkowie, że wujek przewrócił się sam, bo był mocno pijany!!! Szkoda tylko, że uderzył prawą stroną głowy - przecież osoba pijana z reguły przewraca się do przodu, a nie na bok!!!Cygan próbował najpierw udawać chorego, potem, że nie rozumie po polsku i musi mieć tłumacza...Suma sumarum wyszło, że zostal skazany na 1.5 roku więzienia z czego 6 m-cy już odsiedział...W tej chwili odwołał się od wyroku do sądu apelacyjnego...Krew mnie zalewa, że człowiek został zabity, a ten morderca chodzi po świecie i odwołuje się aby zmienić wyrok!!!Czy jest sprawiedliwość na tym świecie??? Proszę pomóżcie...
Nigdy nie miałam problemów z prawem, ani nikt z mojej rodziny, jednak wydarzenie, które miało miejsce w moim życiu skłoniło mnie do poszukiwania pomocy, bo uważam, że takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca nigdy więcej!!!
Problem dotyczy mojego wujka...11.11.2008 r. został pobity przez sąsiada na wsi narodowości romskiej...Leżał bez pomocy przez godzinę na asfalcie, po czym został przywieziony przez sprawcę i jego towarzysza, jak pies w bagażniku samochodu marki seat ibiza i położony w domu pod pretekstem upojenia alkoholowego...po wezwaniu pogotowia - bo wujek nie wstawał od godz. 21.00 jak został przywieziony do 12.00 dnia następnego - okazało się, że wujek został pobity (stłuczenie mózgu z lewostronnym przesunięciem, liczne krwiaki - lekarz porównał móżg do stłuczonego kotleta!!!!)...Trepanacja czaszki, 3 miesiące walki o życie niestety nie powiodły się...16.02.2009 r. wujek zmarł na skutek obrażeń jakie doznał w wyniku pobicia (ostra niewydolność krązeniowo-oddechowa, rozległy uraz mózgu, liczne infekcje związane z obrażeniami)...Wnieśliśmy sprawę do sądu, która trwała 6 m-cy...Była to bardzo ciężka sprawa, bo zarówno sprawca, jak i świadkowie nie chcieli nic mówić na temat zdarzenia (było ich 9 osób i nikt nic nie widział!!!)...jedyny swiadek, który na pierwszym zeznaniu powiedział, że widział jak sprawca uderzył wujka i słyszał dźwięk upadającego na ziemię ciała, później wyparł się tego i zmienił zeznania!!! Ekspertyza biegłego psychiatry stwierdziła, że świadek kłamie!!! Rónież ekspertyza biegłego lekarza sądowego potwierdziła pobicie, a nie tak jak utrzymywali wszyscy świadkowie, że wujek przewrócił się sam, bo był mocno pijany!!! Szkoda tylko, że uderzył prawą stroną głowy - przecież osoba pijana z reguły przewraca się do przodu, a nie na bok!!!Cygan próbował najpierw udawać chorego, potem, że nie rozumie po polsku i musi mieć tłumacza...Suma sumarum wyszło, że zostal skazany na 1.5 roku więzienia z czego 6 m-cy już odsiedział...W tej chwili odwołał się od wyroku do sądu apelacyjnego...Krew mnie zalewa, że człowiek został zabity, a ten morderca chodzi po świecie i odwołuje się aby zmienić wyrok!!!Czy jest sprawiedliwość na tym świecie??? Proszę pomóżcie...