> i nie przebywa (nie mówiąc o zamieszkaniu) tam legalnie
"jednak nadal mieszka w domu i w najbliższym czasie nie zamierza się wyprowadzić" To znaczy, że mieszka tam i przebywa, i to jak najbardziej legalnie, zgodnie z przepisami tytułu IV księgi drugiej Kodeksu cywilnego. Jesli zagłębisz się w te przepisy, to dowiesz się, że samodzielnie nie mozna praktycznie nikogo usunąć z miejsca jego zamieszkania bez zgody tej osoby. Jeśli Imiu chciałby usunąć sam brata z mieszkania - ten zgodnie z art. 343 kc móglby wezwać Policję, wyważyć drzwi, etc. Nie mówiąc już o tym, że mógłby sobie zamieszkać w hotelu i pozwać Imiu o zwrot kosztów.

A meldunek od dawna nie ma już nic wspólnego z prawem do lokalu, i zapisy w umowie, że ktoś ma się wymeldować w danym terminie, nie niosą dokładnie żadnej korzysci. Meldunek to dziś wyłacznie poświadczenie, że dana osoba zamieszkuje w tym miejscu. Powiedziałbym nawet, że obecnie brat Imiu popełnia wykroczenie z art. 147 par. 1 kw, a sam Imiu - z art. 147 par. 2 kw.
Niestety, z przykroscią zauważam, ze u naszym kraju wiedza na temat posiadania nieruchomości, najmu lokali, itp., stoi na wyjatkowo niskim poziomie. Chyba w żadnej innej dziedzinie nie spotyka się tylu błednych przekonań i sądow co do obowiązujących przepisów, jak w tej w sumie jednej z podstawowych dziedzin zycia. Nie mówiąc już o tym nieszczęsnym meldunku...
>Czy pozew do sądu o eksmisję to jedyna możliwość?
Oczywiście, że nie. Możecie sprawę załatwić polubownie...
Proponuję przenieść wątek na prawo cywilne, bo nie ma nic wspólnego z prawem karnym.