Co w sytuacji , gdy państwo nie będzie spłacać zadłużenia?

  • Autor wątku Autor wątku narka456
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
N

narka456

Zbanowany
Dołączył
04.2018
Odpowiedzi
6
Witam
Co by się stało w sytuacji , gdyby Polska pożyczyła z 500 miliardów dolarów ,a po kilku latach zadeklarowała ,że nie będzie spłacać żadnych zobowiązań zaciągniętych zagranicą ? Łącznie z tymi 3 bilionami , które mamy obecnie do spłacenia ...
W jaki sposób wierzyciel zmusi Polskę do spłaty zadłużenia ?
Jeżeli wierzyciel rzuci na rynek obligacje warte 500 miliardów to one nic nie będą warte.


moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Grecja jest świetnym przykładem co się dzieje, gdy Państwo nie ma pieniędzy na spłatę długów. Nie ma prawnej możliwości odmowy spłaty długu.
 
To w jaki sposób wierżyciel wyegzekwuje należności ?
Raczej nie poskarży się komornikowi .
Grecja jest trochę w innej sytuacji bo oni nie mają kontrolii nad własną walutą co oznacza ,że nie mogą sobie dodrukować biliony bezwartościowej gotówki by spłacić tym wierżyciela . Po drugie nie widzę żadnych przeszkód ,żeby np. najpierw zbyć jakieś wartościowe dobra ( np. lasy) wierzycielowi w ramach spłaty zadłużenia wy wysokości 3 bilionów złotych ,a następnie nałożyć na taki las podatek w wysokości biliona euro od hektara lasu..

Zmierzam do tego czy państwo może szaleć do woli z pomysłami czy może są jakieś umowy międzynarodowe ograniczające działania rządu ?
 
Ostatnia edycja:
Slowo klucz to sankcje ekonomiczne/gospodarcze wiec zaden kraj szczegolnie taki jak Polska ktory eksportuje/importuje gigantyczne ilosci towarow nie bedzie mogl se pozwolic na tak absurdalny pomysl.
Wiec generalnie kara bylaby bardziej szantazem ktory by zmusil Polske do tego by jednak zaczac splacac naleznosci.
 
Sankcje to obosieczna broń . Państwo X nakłada sankcje my robity to samo . Straty są po obu stronach . Zamiast importować produkt X , wytwarzać go na miejscu , albo szukać alternatyw. W dzisiejszych czasach przy tak zaawansowanej technologii , dostępności wiedzy można produkować wszystko i wszędzie gorzej tylko z znalezieniem klientów . Kończą się czasy ,że jakieś państwo X robi łaskę państwu Y sprzedając własne produkty . Przykład Jabłek z Polski vs Rosja.


Państwa rozwinięte w teorii nie mają potrzeby importowania z zagranicy towaru bo każde dobro można w XXI wieku wyprodukować lokalnie. W grę wchodzą właściwie tylko koszta , zaplecze technologiczne , wykształcona kadra , dostępność surowców.


Tak z ciekawości sprawdziłem na stronie ministerstwa co Polska najwięcej importuje i nie widzę tutaj jakiś "cudów technologicznych"
- samochody , części do samochodów , maszyny rolnicze , urządzenia , aparatura do telefonii , części urządzeń nadawczych , układy scalone , wyroby walcowe z żeliwa , ropa , gaz , kutry itd.
Dalej na podium w imporcie taśmy i dyski magnetyczne do zapisu dźwięk, czy mięso wieprzowe.
To wszystko to technologie prymitywne .

Jedynie z czym byłby problem to z gazem , ropą naftową , surowce typu lit , złoto ale to tylko do czasu . Gaz, ropę sprowadzać z Iranu , a lit , złoto z Afryki ...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ubawiłem się z uznania układów scalonych (m. in procesorów komputerowych) i dysków magnetycznych za "prymitywne technologie" :D

Samo opracowanie projektu nowego układu scalonego wyczerpałoby polski budżet na rozwój nauki. I to nie jednoroczny :D
 
Up.
Oczywiście ,że dyski magnetyczne to prymitywna technologia. Dziś stosuje się SSD .
Pamięci produkuje np. Polska firma Wilk Elektronik S.A .

Zaskoczony ? No pewnie ,że zaskoczony jak się nie siedzi w technologiach i uważa ,że ktoś komuś robi łaskę sprzedając produkty .Dzisiaj jest masa firm produkująch w większych lub mniejszych ilościach elektronikę np. na zlecenie firm zewnętrznych . Tu przykład Apple który zleca produkcje telefonów Foxconnowi :)

Tak zacofane państwo jak Korea Północna ma głowice, rakiety dalekiego zasięgu , a Polska miałaby by mieć problemy z produkcją takich prymitywów jak elektronika ?

Nic nie trzeba opracowywać bo układy np. ARM są dostępne na rynku i opracowane przez Polaków .
Zawsze można skopiować już dostępną technologię nie przejmując się łamaniem patentów bo i tak nie zależy nam na współpracy z państwami . Kwestia czasu , odpowiednie zaplecze technologiczne , laboratoria , wykształcona kadra.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
narka456 napisał:
Państwa rozwięte w teorii
Za to w praktyce państwa rozwinięte najłatwiej sprowadzić "do parteru" przy pomocy sankcji. Funkcjonujemy w warunkach gospodarki globalnej czy to nam się podoba, czy nie.
 
To zależy jak definiujesz państwo " rozwinięte" i w czyich rękach znajduje się ten "rozwinięty" kapitał ?

Na importowaniu towarów w dłuższej perspektywie traci i obywatel jak i państwo .
Dla mnie prosta logika . Po co importować np. węgiel , czy mięso jak można na miejscu wydobywać/ produkować . Nawet jak drożej to co z tego jak dochodzą miejsca pracy .

Globalizacja miała sens ,gdy każde z państw oferowało "określony rodzaj towaru, dóbr " ,a i poziom rozwoju tych państw był zbliżony.

Otwarcie się na rynek tworzy zagrożenia w postaci monopolizacji , przejmowaniu konkurencji . Widać to na przykładzie biednych państw , które nie mają szans konkurować z korporacjami amerykańskimi z względu na 300 czy nawet 500 razy mniejszy budżet jakim dysponują .

włącz w opcjach swojej przeglądarki sprawdzanie pisowni bo wyczerpiesz moją cierpliwość. mod
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Po powyższej wypowiedzi powziąłem podejrzenie graniczące z pewnością, że kompletnie nie wiesz, o czym piszesz ;).
 
Szczególnie, że mamy do czynienia z trollem.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra