co z tym zrobić - mnóstwo pytań

  • Autor wątku Autor wątku lynx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lynx

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
2
witam serdecznie !

na początek krótkie streszczenie mojej sytuacji, które mam nadzieję pomoże odpowiedzieć na pytania zadane poźniej:

22 lutego po kilkunastu latach małżeństwa podjąłem decyzję o jego zakończeniu i wyprowadziłem się od żony. od tamtego czasu mieszkam w innym miejscu, jednakże spotykam się regularnie z dzieckiem i sam zabieram je do siebie.

W trakcie całego małżeństwa mieszkałem u teściowej z żoną i dzieckiem bez zameldowania, inwestując w to mieszkanie własne zdrowie i zarobione pieniądze. cały dobytek będący naszą wspólną własnością pozostawiłem w tym mieszkaniu, z sobą zabierając tylko rzeczy osobiste.

w trakcie trwania małżeństwa zaciągnęliśmy kilka kredytów, które postanowiłem spłacać sam, nie obciążając tym żony. dodatkowo dobrowolnie przelewam na utrzymanie dziecka co miesiąc pewną kwotę pieniędzy.

I teraz pytania:
1. kiedy i przy spełnieniu jakich warunków formalnych mogę złożyć wniosek o zniesienie wspólnoty majątkowej?
2. czy razem z nim mogę złożyć wniosek o ustalenie podziału majątku i jednoczesne zrzeczenie się należnej mi części na rzecz dziecka?
3. czy sąd może ustalić warunki spłaty wspólnych kredytów zaciągniętych przez nas na moje nazwisko?
4. czy mogę złożyć wniosek o ustalenie i zasądzenie wysokości alimentów płaconych przeze mnie na dziecko?
5. który moment w małżeństwie sąd uznaje za faktyczny rozpad i czy ma to wpływ na moment złożenia przeze mnie tych wniosków?
6. czy procedury sądowe są na tyle złożone i trudne, że muszę wynajmować adwokata czy też jestem w stanie sam dochodzić swoich racji?

Proszę nie powielać tematów. Zdublowany usunąłem - Kerimus.
 
Jak zakładam, nadal jesteście małżeństwem.

1. Albo uzyskasz rozwód/separację - co automatycznie spowoduje ustanie wspólności, albo wniesiesz wniosek do sądu o przymusowe zniesienie wspólności z ważnych powodów (art. 52 § 1 KRiO) - patrz pkt 5.

2. Nie bardzo, postępowanie w sprawie przymusowej rozdzielności to postępowanie procesowe, a podział majątku to postępowanie nieprocesowe, i nijak to połączyć (wyjątek to postępowanie rozwodowe - mimo że to procesowe postępowanie, to istnieje możliwość przeprowadzenia w jego ramach podziału majątku, choć rzadko sądy się na to decydują).

3. Sąd dzieli tylko aktywa i nigdy nie dzieli długów (to byłoby nie fair wobec banku, który nie miałby nic do powiedzenia, nieprawdaż?).

4. Możesz, ale to kolejny osobny proces (w sądzie rodzinnym).

5. Ten, w którym doszło do zupełnego i trwałego rozkładu pożycia. To są właściwie warunki do orzeczenia rozwodu, ale w orzecznictwie uznaje się (wyrok SN z dnia 8 listopada 1967 r., III CRN 252/67, niepubl.), że mogą tym bardziej stanowić ważny powód, o którym mowa w pkt 1, jeśli małżonek wnosi o ustanowienie rozdzielności majątkowej.

6. To zależy, na ile sam się orientujesz w postępowaniu cywilnym i prawie rodzinnym.
 
dziękuję za wyczerpujące informacje. są mi pomocne


tak, nadal jesteśmy małżeństwem.

jak rozumiem jedynym sposobem załatwienia za jednym zamachem większości problemów związanych z rozdzielnością majątkową i jednocześnie prawnym zabezpieczeniem środków finansowych na utrzymanie dziecka o określonej wysokości jest wniesienie do sądu pozwu o separację lub rozwód.


W takiej sytuacji pytania:

1.czy istnieje jakiś formalny czas od momentu zupełnego i trwałego rozpadu pożycia do momentu w którym mogę wnosić o rozwód?

2. co w rozumieniu polskiego prawa znaczy "zupełny i trwały rozpad pożycia"

2. w jakich sytuacjach sąd orzeka o ustaleniu winy jednej ze stron a w jakich tej winy się nie doszukuje?

3. ile mija czasu i jaka ilość rozpraw musi się odbyć o momentu złożenia pozwu o rozwód do dnia orzeczenia o nim?

4. czy postępowanie o zniesienie wspólnoty majątkowej może toczyć się niezależnie od postępowania rozwodowego i które trwa szybciej?

zależy mi na jak najszybszym ustaniu wspólnoty majątkowej i zastanawiam się na jaki proces się zdecydować w pierwszej kolejności
 
Na wstępie - rozwód to bomba atomowa. Jeśli zależy Ci na rozdzielności przede wszystkim, to może lepiej ograniczyć się tylko do jej wprowadzenia albo do separacji (orzeczenie separacji także automatycznie powoduje rozdzielność, rozkład nie musi być trwały, małżonkowie w separacji po sobie nie dziedzczą)?

1. Nie istnieje, jeśli rozkład pożycia jest już zupełny i trwały, można wnosić o rozwód.

2. Zupełny = zerwanie więzi duchowej, fizycznej i gospodarczej (ta ostatnia czasem może istnieć z konieczności); trwały = w świetle doświadczenia życiowego nie można się spodziewać, iż małżonkowie wrócą do pożycia.

3. Jeśli małżonkowie nie złożą zgodnego wniosku o zaniechanie orzekania o winie, to sąd będzie badał, czy i które z małżonków ją ponosi.

4. To zależy (podobno jest to ulubione zdanie prawników) - od obłożenia sądu sprawami. W niektórych sądach czeka się kilka miesięcy na pierwszą rozprawę, a i przerwy między kolejnymi mogą być długie.

5. Może się toczyć niezależnie. Które trwa szybciej - niestety, jak w pkt 4, choć wydaje mi się, że szybsze powinno być postępowanie o zniesienie wspólnoty.
 
Powrót
Góra