W
wiewioora
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2007
- Odpowiedzi
- 6
Maz pracowal w pewnym zakladzie mechanicznym od prawie 4 lat.Wczoraj zostal zatrzymany przez policje,poniewaz jego pracodawca podejrzewal go o kradziez.Opisze wszystko po kolei.Pracodawca wczesniej zaplacil pewnemu panu zeby zagrozil mezowi,mnie i dzieciom (to byla siekiera)Maz zostal wyprowadzony za budynek warsztatu z tym "panem".Zabrano mu kluczyki od samochodu(maz parkowal zawsze przed brama warsztatu)i przeprowadzono samochod na najazd(maz nie wie kto przeprowadzil samochod,nie widzial tego bo byl z wielkim"panem"za budynkiem.Nabito mu oznaczenia warsztatu na skrzynie biegow i podrzucono do bagaznika inne czesci samochodowe,rowniez z nabitymi oznaczeniami warsztatu.Po jakims czasie wielki "pan "zniknal i zjawili sie policjanci(notabene znajomi pracodawcy) i maz zostal zabrany na policje.Maz przyznal sie do kradziezy.Pracodawca wycenil szkody na 5 tysiecy zlotych.Gdzie moge szukac pomocy? Wszystko jest dla mnie szyte grubymi nicmi.Chciala bym zlozyc skarge na cale to zajscie.Chcialabym zeby sprawe prowadzila inna jednostka policji bo tu sie wszyscy znaja.Maz zostal wrobiony w cala ta afere.Gdzie moge szukac adwokata,nie mam pieniedzy na wynajecie.Prosze o szybka porade.