H
Hexd
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2011
- Odpowiedzi
- 2
Witam serdecznie
mam dość nietypową sprawę. Od 2006 roku toczyłem spór z właścicielem firmy sprzedającej i montującej okna i drzwi. Spór dotyczył wady montażowej okien. Wysyłałem bądź dostarczałem osobiście, wielokrotnie pisma z prośbą o usunięcie wad, ale wykonawca ignorował pisma i celowo ich nie odbierał (jak się później okazało). Sprawa trafiła najpierw do Rzecznika Praw Konsumentów i ten wysłał kilka monitów, na oba adresy firmy i właściciela, ale zostały bez odpowiedzi. Zalecił mi usunięcie za pomocą firm trzecich (z dowodem płatności), jednak nikt się tego podjąć nie chciał. Najwidoczniej z opisu Ci co znają temat "okien" wiedzieli za co mieliby się brać. Suma summarum, w 2008 roku sprawa trafiła na wokandę. Jako, że właściciel firmy nie odbierał pozwów i tym razem, wyrok został zasądzony w trybie zaocznym, a następnie się uprawomocnił.
Z prawomocnym wyrokiem "w zębach" udałem się do komornika sądowego, by ten wyegzekwował dług (wyrok uprawomocnił sie w marcu-kwietniu 2009).
I teraz zaczyna się cała zabawa. Pod koniec 2010 roku okazało się, że dostałem pozew sądowy o przywrócenie terminu i zawieszenie płatności, (czy jakoś tak to brzmiało)na które nie wyraziłem zgody. Gość w tym czasie nie mógł odebrać wezwania, bo jak wynika z pisma, przebywał w więzieniu przez kilka miesięcy.
Sąd przywrócił termin..
chyba z tego powodu, bo uzasadnienie się nie doczekałem bo niby 7 dzień złożenia pozwu o uzasadnienie to za późno (dla sądu 8.).
Niemniej dziś otrzymałem pismo od komornika, że ściągnięcie długu pieniężnego uznają za całkowicie bezskuteczne, bo niby koleś nie posiada majątku stałego, pw, etc (choć wiadomo, że jest on przepisane na rodzinę, np niepełnoletnich członków rodziny) i oczekują info co dalej mają robić.
I teraz pytanie do Szanownych Państwa, taka zagadka, i co ja mam teraz robić?
bardzo proszę pomóżcie, bo po prostu człowiek przestaje wierzyć w sprawiedliwość
Dziękuję.
Pozdrawiam,
Hexd
mam dość nietypową sprawę. Od 2006 roku toczyłem spór z właścicielem firmy sprzedającej i montującej okna i drzwi. Spór dotyczył wady montażowej okien. Wysyłałem bądź dostarczałem osobiście, wielokrotnie pisma z prośbą o usunięcie wad, ale wykonawca ignorował pisma i celowo ich nie odbierał (jak się później okazało). Sprawa trafiła najpierw do Rzecznika Praw Konsumentów i ten wysłał kilka monitów, na oba adresy firmy i właściciela, ale zostały bez odpowiedzi. Zalecił mi usunięcie za pomocą firm trzecich (z dowodem płatności), jednak nikt się tego podjąć nie chciał. Najwidoczniej z opisu Ci co znają temat "okien" wiedzieli za co mieliby się brać. Suma summarum, w 2008 roku sprawa trafiła na wokandę. Jako, że właściciel firmy nie odbierał pozwów i tym razem, wyrok został zasądzony w trybie zaocznym, a następnie się uprawomocnił.
Z prawomocnym wyrokiem "w zębach" udałem się do komornika sądowego, by ten wyegzekwował dług (wyrok uprawomocnił sie w marcu-kwietniu 2009).
I teraz zaczyna się cała zabawa. Pod koniec 2010 roku okazało się, że dostałem pozew sądowy o przywrócenie terminu i zawieszenie płatności, (czy jakoś tak to brzmiało)na które nie wyraziłem zgody. Gość w tym czasie nie mógł odebrać wezwania, bo jak wynika z pisma, przebywał w więzieniu przez kilka miesięcy.
Sąd przywrócił termin..
Niemniej dziś otrzymałem pismo od komornika, że ściągnięcie długu pieniężnego uznają za całkowicie bezskuteczne, bo niby koleś nie posiada majątku stałego, pw, etc (choć wiadomo, że jest on przepisane na rodzinę, np niepełnoletnich członków rodziny) i oczekują info co dalej mają robić.
I teraz pytanie do Szanownych Państwa, taka zagadka, i co ja mam teraz robić?
Dziękuję.
Pozdrawiam,
Hexd
Ostatnia edycja: