M
mEwik
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 200
Witam, i proszę o pomoc, jak w temacie
Sytuacja przedstawia się następująco:
Para chce się pobrać, by w razie śmierci męża, kobieta mogła po nim pobierać rentę rodzinną (ze swojej po prostu nie przeżyje).
Oboje posiadają dzieci z poprzednich związków. Wspólnych dzieci nie mają. Zgodnie nie chcą by po śmierci współmałżonka by ten drugi dziedziczył po nim majątek, a w konsekwencji dalszej śmierci tego małżonka – jego dzieci. Ta sytuacja dotyczy obojga identycznie. Oboje posiadają swoje majątki, które po ich śmierci, chcą aby trafiły do swoich biologicznych dzieci. Umowy dożywocia nie wchodzą w grę, nie ma możliwości dogadania się z dziećmi. Jeśli chodzi o zrzekanie się spadku przez dzieci-też nie ma mowy – uzasadniony brak zaufania.
Małżonkowie oczywiście zrzekną się swojej ustawowo dziedziczonej części, ale pozostanie kwestia zachowku dla dzieci współmałżonka (o ile dobrze myślę).
Żadne ze współmałżonków nie chce też wydziedziczać żadnego ze swoich dzieci. Istnieje też ryzyko, np. w przypadku ewentualnej klauzuli podstawienia (są rodzice tych małżonków), wdowa lub wdowiec nie pozostanie w pełni władz umysłowych, np. wypadek, wylew, śpiączka (o brak zaufania tu akurat nie musimy się martwić : ) ).
dziękuję i pozdrawiam
Sytuacja przedstawia się następująco:
Para chce się pobrać, by w razie śmierci męża, kobieta mogła po nim pobierać rentę rodzinną (ze swojej po prostu nie przeżyje).
Oboje posiadają dzieci z poprzednich związków. Wspólnych dzieci nie mają. Zgodnie nie chcą by po śmierci współmałżonka by ten drugi dziedziczył po nim majątek, a w konsekwencji dalszej śmierci tego małżonka – jego dzieci. Ta sytuacja dotyczy obojga identycznie. Oboje posiadają swoje majątki, które po ich śmierci, chcą aby trafiły do swoich biologicznych dzieci. Umowy dożywocia nie wchodzą w grę, nie ma możliwości dogadania się z dziećmi. Jeśli chodzi o zrzekanie się spadku przez dzieci-też nie ma mowy – uzasadniony brak zaufania.
Małżonkowie oczywiście zrzekną się swojej ustawowo dziedziczonej części, ale pozostanie kwestia zachowku dla dzieci współmałżonka (o ile dobrze myślę).
Żadne ze współmałżonków nie chce też wydziedziczać żadnego ze swoich dzieci. Istnieje też ryzyko, np. w przypadku ewentualnej klauzuli podstawienia (są rodzice tych małżonków), wdowa lub wdowiec nie pozostanie w pełni władz umysłowych, np. wypadek, wylew, śpiączka (o brak zaufania tu akurat nie musimy się martwić : ) ).
dziękuję i pozdrawiam