J
jennifer1234
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 213
Witam wszystkich użytkownikow. Jesten na forum po raz pierwszy wiec jesli źle umieszczam temat prośze o przeniesienie. Mam problem. Mianowicie od roku jestem modelką i reklamuję stroje kąpielowe znanych firm takich jak Triumph itp. Kiedy dowiedział się o tym mój były chłopak, z którym nie jestem juz 2 lata zaczął pisać mi obraźliwe smsy tpu "ty szmato, dziwko, zarabiasz na ciele, ty kur..." , ignorowalam je, częsci nawet nie czytałam tylko odrazu kasowałam. Potem zaczęły się groźby w moją stronę i stronę mojego fotografa, za nas zabije, pobije itd. Poszłam zgłosić sprawę na Policję. Oni rzecz jasna zgłoszenie przyjęli ale tak naprawdę nie poczynili żadnych działan dążących do zidentyfikowania czy te smsy pisal naprawde on, czy to jego tel itd. Ja bylam i jestem pewna na sto procent ze tak, bo to jego numer, którym posługuje się od kilku lat. Sprawę zgłosiłam 10 grudnia i do tej pory nic się nie działo. 25 maja miałam obrone pracy mgr na studiach i wlasnie w ten dzien dostalam wiadomosc od niego ze na tę obronę już nie dotrę bo nie zdążę. Wystraszyłam się, zadzwoniłam na ten komisariat, na ktory zgłaszałam tę sprawę. Przjęli zgloszenie i nic więcej. Stwierdzili ze pweno są to groźby bez pokrycia tak jak smsy pisane kilka miesięcy temu z ktorych praktycznie nic nie wyniknęło. Ja nie miałam czas bawić się w detektywa , tylko ubrałam się i wyszłam na Uczelnię. O dziwno nic się nei stało, ale byłam bardzo wystraszona. Balam się go bo kiedy był karany za napady, rozboje, nawet za gwalt. Siedział w więzieniu 8 lat w sumie, o czym ja dowiedzialam sie po kilku miesiacach znajomsci. Ale mnijsza o to. DOtarlam cala i zdrowa na Uczelnię. Obroniłam pracę i potem poszliśmy ze znajomymi swietowac zdany egzamin. Byliśmy w pubie do ok 23.00. Potem kolega odprowadzil mnie do domu. Jak przyszłam do domu musiałam wyjsc z moi psem, ktory caly dzien był sam. Przebrałam się więc, i wyszłam z nim na smyczy w kagańcu. Zawsze tak z nim wychodzę bo wiem ze tak powinnam, to rotweiler. Wyszlam ok 23.45 , kiedy po krotkim spacerze wracaliśmy z piesiem do domu ktos zaczal za mną wolac po imieniu i mowic zebym zaczekala. Wystraszlam się i zaczęlam biec w stronę mojego mieszkania. Po chwili usłyszałam "ty suko, nigdy więcej nie bedziesz pokazywała ciała obcym, ty kur..." odrazu zorientowalam się ze to ON, ten idiota moj byly facet. Na ulicy nie było totalnie nikogo, on poki co dosc daleko ode mnie , ja uciekalam. W miedzyczasie odpięłam kaganiec mojemu psu i dalej bieglismy. On mnie dogonil, zlapal za wlosy, zaczal ciągnac po drodze, jrzyczałam, plakalam, wolałam pomocy, nikt nie slyszal badź jei chcial slyszec. Uderzył mnie pięścią w twarz, potem rzucił na droge, derzyłam głowa o asfalt, widzialam mnoswto krwi. Moj pies w koncu wyrwal mi się z reki i rzucił się na niego, pokiereszował mu twarz, pogryzł nogi. Ja nie mogłam się ruszac, krecilo mi się w głowie, nie mogłam wstac, lezalam tak kilka min po czy stracilam przytomnosc, moj pies wciaz byl przy mnie. Potem obudziłam się w szpitalu. Pamietalam dokladie wszystko. Opowiedzialam wszystko policji na drugi dzien ktorzy przwsluchali mnei w szpitalu. Potem dowiedzialam się ze on tez jest w szpitalu ze wzgledu na rany po pogryzieniu . Potem ni stad ni zowąd przyszedl do mnie jesgo znajomy adwokat ktory wyciagal go z pudła i powiedzial mi ze on zaplaci za to co zrobil ale ja tez zaplace za to ze moj pies go pokiereszowal. On ma obrazenia po 7 dni i ja rowniez. Czy ja nie moge sie usprawiedliwiac tak ze zrobilam to w obronie wlasnej?> Przeciez tak wlasnie było. Moj pies ma karte szczepien wszystkich niezbędnych, książeczkę zdrowia i mam fakture zakupu ze kupilam go z hodowli ktora jest zarejestrowana i legalna. Pomozcie mi, czy coś mi grozi czy on tylko chciał mnie wystraszyc? Znajomy mi dzisiaj przyniósl laptopa do szpitala, ja nadal tu jestem a nie mam kogo zapytac