Córka czy nie córka....

  • Autor wątku Autor wątku panmarucha
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

panmarucha

Użytkownik
Dołączył
09.2011
Odpowiedzi
47
Dzień dobry.
Była żona wyszła za mąż w Niemczech i tam mieszka. Z pisma od komornika o alimenty dowiedziałem się, że moja córka nie nosi już mojego nazwiska, tylko nazwisko aktualnego męża matki. Ex żona powiedziała, że zrobiła to bez mojej zgody, bo nie było czasu na załatwianie - dziecko miało problemy w szkole - matka to, po aktualnym mężu Kowalska, a córka Malinowska. Córka jest od 20 lat dorosła, nie mam z nią kontaktu. Od byłej niczego się nie dowiem, co zrozumiałe, bo zmieniała córce nazwisko bez mojej zgody. Gzie mam się zwrócić aby uzyskać informację, czy córka tylko nosi nazwisko po ojczymie, czy też została adoptowana ?
Pozdrawiam
Marek
 
Skoro płaciłeś alimenty, córka nadal jest twoja i nie adoptowana. Taka reguła, po prostu. W Niemczech nikt nie wyrywa się do adopcji dzieci, na które można dostawać alimenty. Tez taka reguła 😉
 
To, że płaciłem alimenty oznacza tylko to, że płaciłem alimenty... Nie wyjaśnia to kwestii komu je płaciłem - córce swojej, czy córce Johana :confused:
 
Alimenty płaci sie na swoje dzieci, nie na dzieci Johanna czy innego Hansa 👀
 
idiko, pomyśl, komornik nie ma ani obowiązku, ani prawa badać komu przekazuje alimenty, jego interesuje tylko prawomocny tytuł i to czy terminowo płacę.
 
Przy adopcji pełnomocny tytuł traci ważność. I na adopcję dziecka zgodę musi wyrazić także drugi rodzic, tak to znam. Nie ma adopcji z zaskoczenia i bez wiedzy drugiego rodzica. I żaden Johann czy Hans nie jest wyrywny adoptować czyjekolwiek potomstwo, jeśli oznacza to utratę alimentów bądź renty na to dziecko.
 
Dziękuję, mam jednak wrażenie, że Pani/Panu bardziej zależy na pozostaniu przy swoich racjach, niż na udzieleniu konkretnej pomocy. Zakładanie z góry, że czegoś nie ma - tu możliwości adopcji z pominięciem zgody ojca biologicznego - wydaje mi się nieco ryzykowne.
Pozdrawiam
 
To nie "moja racja", lecz tak jest. Konieczna jest zgoda ojca/ matki, gdy inny partner/ mąż / zona chce adoptowac dziecko aktualnego partnera, koniec, kropka. Poza tym nie wiem, jakiej pomocy miałabym niby udzielić?
 
Wydaje mi się, że z mojego postu jasno wynika, że:
1. Nazwisko mojej córki zostało zmienione bez mojej wiedzy i zgody. Jest to możliwe, co widać na moim przypadku.Niewątpliwie prawo zostało naruszone, ale to nie jest przedmiotem mojego zainteresowania.
2. Oczekuję podpowiedzi, gdzie mam się zwrócić aby uzyskać informację, czy córka tylko nosi nazwisko po ojczymie, czy też została adoptowana ? Inaczej - czy jeszcze jestem ojcem również z prawnego punktu widzenia, czy tylko ojcem biologicznym.
 
Zapytać u źródła, czyli córki bądź byłej partnerki??
Najprostsze rozwiązania są zwykle najlepszymi.
 
Notabene, zmiana nazwiska nie ma się nijak do poważnego aktu prawnego, jakim jest adopcja z jej wszystkimi konsekwencjami. Mój syn też miał zmienione nazwisko w wieku przedszkolnym.
 
Ma Pani/Pan rację, zapytam byłą żonę albo córkę, albo obydwie na raz, co namataczyly, że córka z Kowalskiej została Malinowską... A one, bijąc się w piersi wszystko mi opowiedzą,
i z oczyma pełnymi łeż będą błagać o przebaczenie.
 
Najpóźniej na Sądzie Ostatecznym wszystko wyjdzie na jaw. Niektórym po prostu nie da sie pomóc, ot co.
 
Da się pomóc jak się wie - również niektórym można pomóc. Sąd Rejonowy dla miasta Warszawy - wniosek o ustalenie stanu faktycznego + 40 zł - no i cierpliwość czekając na dokumenty z Niemiec. Dziękuję za pomoc życzliwemu autorowi prywatnego maila.
 
Tak wiec zycze powodzenia w ustaleniu ojcostwa prawnego.
Zyczliwy autor prywatnego maila oczywiscie wspomnial, ze o ile córka bylaby faktycznie adoptowana przez Johanna, to nie ma obowiazku tego opowiadac? (Ochrona rodziny)
Podobnie jest w przypadku, gdy istnieje 100% pewnosc, ze dziecko jest dzieckiem pana X, a pan Y jest oficjalnie ojcem- pan X nie ma prawa dochodzenia swojego ojcostwa np na drodze sadowej, zadac testu na ojcostwo. W Niemczech przynajmniej tak jest, nie wiem, jak w Polsce to jest uregulowane. Jedynie dziecko ma prawo dochodzenia, kto jest jego ojcem, badz matka, gdy dziecko jest nieletnie.
 
Ta dyskuska powoli wykracza poza ramy merytoryczne, poza tym panuje to pomieszanie z poplataniem (adopcja vs. zmiana nazwiska to moga byc dwie ROZNE rzeczy nie majace ze soba nic wspolnego, a ustalenie biologicznego ojcostwa, to zupelnie inna kwestia).

Pytajacy mogl sie zwrocic do niemieckiego USC w miejscu zamieszkania corki, bo jako ojciec ma prawo wystapic o wyciag z aktu urodzenia (Geburtsurkunde), jesli nastapila zmiana nazwiska, to pewnie jej akt urodzenia zostal umiejscowiony (nachträgliche Beurkundung) w miejscowym USC albo o informacje o zmianie nazwiska. Poza tym mogl sie zwrocic tez do miejscowego Jugendamtu z takim samym pytaniem.

Jesli nie ma praw rodzicielskich, to matka sama mogla zadecydowac o zmianie nazwiska, bez jakiekolwiek adopcji, to jest zwykle postepowanie administracyjne jak w Polsce o zmiane nazwiska.
 
Dziękuję za zainteresowanie tematem. Myślę, że nic nie poplątałem. Jest oczywiste, że sama zmiana nazwiska na nazwisko ojczyma jest zupełnie czymś innym niż zmiana nazwiska w wyniku przysposobienia. Stąd moje pytanie - jak dojść do prawdy, która może być istotna, chociażby ze względu na sprawy spadkowe czy alimenty. W moim przypadku chciałbym po prostu wiedzieć, czy jestem ojcem w świetle prawa, czy też nie. Córka urodziła się Polsce, tak więc nie wiem czy niemiecki USC będzie dysponował jakimiś dokumentami. Nie zostałem pozbawiony praw ojcowskich, ani też moje ojcostwo biologiczne nigdy nie zostało zanegowane. Rozmawiałem z sądem - sprawa będzie trwała i trwała... A ja jestem już po prostu za stary na długie czekanie.
 
panmarucha;3899491W moim przypadku chciałbym po prostu wiedzieć napisał:
czy jestem ojcem w świetle prawa, czy też nie[/B]. Córka urodziła się Polsce, tak więc nie wiem czy niemiecki USC będzie dysponował jakimiś dokumentami. Nie zostałem pozbawiony praw ojcowskich, ani też moje ojcostwo biologiczne nigdy nie zostało zanegowane. Rozmawiałem z sądem - sprawa będzie trwała i trwała... A ja jestem już po prostu za stary na długie czekanie.


To jest wszystko jak najbardziej zrozumiale, dlatego juz na poczatku polecilam rozmowe z córka, tak po prostu, rozmowe ojca z córka. Czy wy w ogóle mieliscie ze soba kontakt, czy bycie ojcem konczylo sie na placeniu alimentów? Bo jesli tak, to rozumiem najezanie sie obu pan. A najprostsze rozwiazania, czyli szczera rozmowa, sa zwykle najlepsze, szczególnie, gdy czasu juz malo. Tylko, do szczerej rozmowy, trzeba zaufania, ot co.
 
Boże Święty, czy Pani/Pan myśli, że nie wyczerpałem wszystkich możliwości? Nie najgorszy kontakt był do momentu zadania pytania, jak to się stało, że Kowalska została Malinowską.
Uprzedziłem też, że nie mam zamiaru robić sprawy, że stało się to bez mojej zgody, czyli gdzieś tam zostało złamane prawo, ani też nie zamierzam żądać alimentów od córki... Których i tak bym nie dostał, o czym obie panie wiedzą:) Nie mam żadnego interesu w dochodzeniu jak jest, poza chęcią poznania prawdy. Natomiast Panie taki interes teoretycznie mają - po przysposobieniu córka formalnie po mnie nie dziedziczy. Co nie oznacza, że nic ode mnie nie dostanie :)
 
Powrót
Góra