Cos z prawa spadkowego

  • Autor wątku Autor wątku karla22-85
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

karla22-85

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2007
Odpowiedzi
19
8 lat temu umarł mój ojciec. Mam 4 rodzenstwa.
Jest coś takiego jak "wypłata rekompensat dla strefy budzetowej" - czyli zostało po tacie wtedy dokladnie 3000zł tylko ze trzebaby przeprowadzic sprawe spadkową (tak mi sie wydaje - jak sie myle to mnie poprawcie).
Tylko taki problem - tata mial 1 dziecko przed małzenstwem i płacił na tamtego syna alimenty.
Czy można pominąć w tej sprawie tego własnie syna? Czym to grozi?
Jego miejsce zamieszkania itd nie są znane i sąd musiałby go szukać dopiero wiec to ciagneloby sie bardzo dlugo. Pieniadze nie są duze ale jak leżą to wypadałoby wziasc, jedyny problem to ten jeden syn.
 
[cytat:174j6w22]
Czy można pominąć w tej sprawie tego własnie syna?
[/cytat:174j6w22]
W żadnym wypadku. Wszystkie jego dzieci dziedziczą po równo.[cytat:174j6w22]
Czym to grozi?
[/cytat:174j6w22]
Celowe ukrywanie jednego ze spadkobierców jest karalne.

Jeśli nie jest wiadome wnioskodawcom miejsce pobytu jednego ze spadkobierców to przez ogłoszenie w poczytnym, ogólnopolskim piśmie oraz przez podanie publicznie do wiadomości w miejscu ostatniego zamieszkania spadkodawcy na tym obszarze, w sposób w miejscu tym przyjęty, zostanie wezwany ten spadkobierca.
Jeżeli po 6 miesiącach nie zglosi się, zostanie pominięty w spadkobraniu.
Jeśli wartość spadku jest mała, może być to ogłoszenie (w pisamch) pominięte, i tylko zostanie ono opublikowane lokalnie, czyli podane publicznie do wiadomości w miejscu ostatniego zamieszkania spadkodawcy na tym obszarze, w sposób w miejscu tym przyjęty.
 
Czyli musimy napisać takie ogłoszenie czy tez przy zakładaniu sprawy można poprosić sąd o ustalenie miejsca zamieszkania?

Dziękuje za wcześniejszą szybką odpowiedź :*
 
Jedno co wiem, to opisana procedura musi się odbyć, ale kto ją wszczyna i za nią płaci (przynajmniej na początku) - nie wiem.
Moim zdaniem, to sąd daje ogloszenie w gazecie na ten temat, ale nie znam szczegółów tej procedury.
Tu musimy poczekać na podpowiedzi innych userów.
Jeśli wcześniej powezmę jakąś informacje na ten temat, zaraz dopiszę interesującą nas informację.
 
[cytat="Vegas"]Jeśli nie jest wiadome wnioskodawcom miejsce pobytu jednego ze spadkobierców to przez ogłoszenie w poczytnym, ogólnopolskim piśmie oraz przez podanie publicznie do wiadomości w miejscu ostatniego zamieszkania spadkodawcy na tym obszarze, w sposób w miejscu tym przyjęty, zostanie wezwany ten spadkobierca.
Jeżeli po 6 miesiącach nie zglosi się, zostanie pominięty w spadkobraniu.
Jeśli wartość spadku jest mała, może być to ogłoszenie (w pisamch) pominięte, i tylko zostanie ono opublikowane lokalnie, czyli podane publicznie do wiadomości w miejscu ostatniego zamieszkania spadkodawcy na tym obszarze, w sposób w miejscu tym przyjęty.[/cytat]

Lubię polemizować, więc....

Sposób polegający na ogłaszaniu w prasie nie dotyczy IMHO ustalenia miejsca zamieszkania znanego spadkobiercy, a ustalenia samej osoby spadkobiercy (gdy np. jest on nieznany, itp).

Natomiast w tej sprawie ktoś z rodziny złoży zapewnienie z art. 671 K.p.c. i będzie musiał wskazać, iż spadkodawca miał jeszcze syna. Natomiast dla ustalania jego miejsca zamieszkania i w razie niemożności tego ustalenia są inne przepisy K.p.c., dotyczące np. kuratora dla nieobecnego (510 par. 2 K.p.c.).

Podsumowując: we wniosku należy wskazać wszystkich potomków i ewentualnie poinformować, iż adres jednego z nich nie jest znany.

Pozdrowienia
 
Jeżeli spadkobierca jest nieznany, to raczej logicznym wydawałoby się, aby w ogóle o takowym nie wspominać we wniosku o stwierdzenie nabycia spadku.
Więc twierdzenie, że tylko wtedy daje sie ogłoszenie jest troche nielogiczne, bo w takim razie w każdej sytuacji musialoby by być takie ogloszenie podawane. (w każdej odbywającej się sprawie spadkowej w Polsce)
Jeżeli spadkobierca nie zna innych nieznanych spoadkobierców, to oświadcza, że inni nie są mu znani i kropka. (ogloszenia nie ma)
Jeżeli wydaje mu się, że takowy jest , ale z tożsamości oraz adresu nie jest mu znany, to co innego zostaje sądowi spadku zrobić?
Dać ogłoszenie i o tym piszę.
Jeśli w tym co piszę jest coś nie logicznego, to proszę o sprostowanie.
I jeszcze jedno.
[lex:sl06wan7]Sposób polegający na ogłaszaniu w prasie nie dotyczy IMHO ustalenia miejsca zamieszkania znanego spadkobiercy,[/lex:sl06wan7]
Celem ogłoszenia nie jest ustalenie miejsca zamieszkania spadkobiercy, tylko sposobem - ustalonym przez przepisy prawa - jego zawiadomienia o sprawie spadkowej.
 
Informacja o wskazaniu we wniosku dotyczyła tej konkretnej sprawy - tu spadkobierca jest znany (syn przedmałżeński, na rzecz którego były uiszczane elementy - zakładam możliwość ustalenia na etapie wniosku przynajmniej imienia i nazwiska), a nie znane jest jego miejsce zamieszkania.
Stąd wniosek, że ogłoszenie zbędne.

Natomiast jeżeli spadkobierca oświadczy, że jest inny spadkobierca, ale bliżej nieznany, to sąd na podstawie 510 par. 2 powinien spróbować go ustalić celem wezwania do udziału w sprawie, a nie posługiwać się ogłoszeniem, które sluży do czegoś innego.

"Sąd może w celu ustalenia, czy istnieją dalsze osoby zainteresowane, które powinny brać udział w sprawie, zażądać wyjaśnień i informacji od wnioskodawcy, albo złożenia odpowiednich dokumentów, a także może z urzędu podjąć inne właściwe czynności." - komentarz do kpc Piaseckiego i Jodłowskiego

Ogłoszenie natomiast stosuje się, gdy wnioskodawca nie wie wcale, czy są jacyś inny spadkobiercy. W związku z powyższym stanowiskiem komentatorów wydaje mi się, że w tej sprawie ogłoszenie nie będzie miało miejsca.

Pozdrowienia

Agnieszka


Pozdrowienia
 
W sumie wdaliśmy się w niepotrzebną dyskusję, bo zaczynamy wchodzić w proceduralne szczegóły.
Myślę, że autor tematu został - dosyć - wyczerpująco poinformowany o czekających go krokach, a jego wątpliwości zostały rozwiane.
PS
Na samym początku przyznałem się, że wszystkiego nie wiem, Agnieszka sprostowała i uzupełniła informację i niech tak zostanie.
 
Powrót
Góra