Cudze nazwisko na mojej stronie...

  • Autor wątku Autor wątku nazad
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nazad

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie! Jest to mój pierwszy post na tym forum, mam nadzieję że niczym nie podpadnę.

Postaram się pokrótce opisać mój problem. Jakiś czas temu zatrudniłem się na staż w pewnej firmie związanej z e-buiznesem. Podczas stażu wykonałem między innymi stronę internetową. Po ukończeniu prac nad nią wręczyłem ją prezesowi (w postaci czystego kodu html). Było ona wtedy gotowa do umieszczenia w sieci. Z czystej ciekawości co jakiś czas sprawdzałem czy została ona już opublikowana i dzisiaj w końcu ją znalazłem.

Po otwarciu pierwsze co mi się rzuciło w oczy to lekkie zmiany w kolorystyce strony. Pod względem funkcjonalnym pozostała dokładnie taka sama (ten sam układ menu, ten sam baner itp.) Jednak zmieniło się tło, kolor napisów i kilka innych, równie mało istotnych rzeczy.

To co mnie zaskoczyło (i lekko wkurzyło) to fakt, że z pierwotnego:
"Wszelkie prawa zastrzeżone © 1990-2010 xxx Sp. z o.o.
Projekt i wykonanie: Moje imię i nazwisko"

Zostało samo "Wszelkie prawa..."

Co ciekawsze w meta tagach w author znajduje się nazwisko innego informatyka zatrudnionego przez tą firmę...

Niestety, kiedy rozpoczynałem tam staż nie podpisałem niczego, poza "Podaniem o przyjęcie na staż" w którym zapisane było że staż jest niepłatny. W rzeczywistości jednak otrzymywałem drobne wynagrodzenie. Obecnie kontynuuję tam pracę na umowę o dzieło i zastanawiam się czy doręczać im to, co zrobiłem.

No ale do pytań:
- Czy firma miała prawo tak zrobić, zważywszy na to, że wręczyłem im stronę przed umieszczeniem jej w sieci? Strona przeszła przez jeszcze jednego informatyka.
- Jak bardzo mam się na nich złościć?
- Co polecacie mi zrobić?

Będę bardzo wdzięczny za wszelkie porady.

Pozdrawiam!
 
nazad napisał:
kiedy rozpoczynałem tam staż nie podpisałem niczego, poza "Podaniem o przyjęcie na staż" w którym zapisane było że staż jest niepłatny. W rzeczywistości jednak otrzymywałem drobne wynagrodzenie.
forma stażu jest o tyle istotna, że decyduje o własności praw autorskich do dzieł stworzonych w czasie owego stażu. Jeśli więc nie było innych dokumentów to oznaczałoby, że całość praw autorskich do stworzonych w czasie stażu dzieł należy do Ciebie. Porównaj - Art.52. oraz 53. USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (zwana dalej upaipp). Zatrudniająca Cię firma otrzymywała więc od Ciebie jedynie domyślne licencje na korzystanie z twoich dzieł.
W rzeczywistości jednak otrzymywałem drobne wynagrodzenie.
to nie ma znaczenia dla własności praw autorskich. Ale dla US już tak...
Po otwarciu pierwsze co mi się rzuciło w oczy to lekkie zmiany w kolorystyce strony. Pod względem funkcjonalnym pozostała dokładnie taka sama (ten sam układ menu, ten sam baner itp.) Jednak zmieniło się tło, kolor napisów i kilka innych, równie mało istotnych rzeczy.
z tego co opisujesz wynika, że dokonano opracowania twojego dzieła, które byłeś jedynym autorem. Jeśli nie godziłeś się na takie działania, to na korzystanie z takiego opracowania powinna być twoja zgoda, jako autora - więcej Art.2. upaipp. W takim przypadku wygląda, że dokonano naruszenia twoich praw do zezwalania na realizację praw zależnych do twojego dzieła - odpowiedzialność za takie działania określają Art.78., 80., 116. upaipp.
To co mnie zaskoczyło (i lekko wkurzyło) to fakt, że z pierwotnego:
"Wszelkie prawa zastrzeżone © 1990-2010 xxx Sp. z o.o.
Projekt i wykonanie: Moje imię i nazwisko"

Zostało samo "Wszelkie prawa..."
w świetle tego co napisałeś, firma nie miała prawa tak zrobić, gdyż nie godziłeś się na anonimowe rozpowszechnianie swoich prac więcej Art.16.upaipp.
Co ciekawsze w meta tagach w author znajduje się nazwisko innego informatyka zatrudnionego przez tą firmę...
tak może być, gdyż osoba dokonująca opracowania czyjegoś utworu nabiera własnych praw autorskich do takiego opracowania. Oczywiście, nie zmienia to faktu, że nazwisko autora pierwotnego dzieła powinno zostać podane.
- Czy firma miała prawo tak zrobić, zważywszy na to, że wręczyłem im stronę przed umieszczeniem jej w sieci? Strona przeszła przez jeszcze jednego informatyka.
wykonać opracowanie firma mogła, ale korzystanie z niego powinno zostać uzgodnione z tobą.
- Jak bardzo mam się na nich złościć?
Chyba na tyle, na ile w twojej ocenie odbiegli od twojej koncepcji strony...
- Co polecacie mi zrobić?
biorąc pod uwagę to, że nadal z nimi współpracujesz - zachować spokój, pójść i spokojnie przedstawić sytuację, poprosić o dopisanie twojego nazwiska jako autora.

UWAŻAĆ NA PRZYSZŁOŚĆ. Pamiętaj, że jeśli w obecnie podpisywanych umowach o dzieło nie ma klauzuli o przenoszeniu majątkowych praw autorskich na firmę (osobiste prawa autorskie są na zawsze przy tobie) - właścicielem całości praw autorskich pozostawałbyś nadal Ty.

Poszukaj w 'Archiwum' tego działu i 'Nowych Technologii' - było wiele razy o podobnych klimatach...
 
Powrót
Góra