Właściciel lokalu gastronomicznego (KAŻDEGO) ma obowiązek mieć podpisaną umowę z firmą DDD, która robi u niego regularne kontrole i sporządza raporty. Ta umowa wraz z raportami musi być przechowywana i udostępniana kontroli sanepidu jeśli taka nastąpi.
Skoro kolega pisze, że insekty pojawiają się od dawna to znaczy, że restauracja ma kiepską firmę DDD a kontrole sanepidu albo się nie zdarzają albo są niedokładne albo ...
Moja rada jest taka żeby napisać pisma do właściciela restauracji a sugestią podjęcia bardziej zdecydowanych działań w celu wytępienia insektów oraz skoordynowania tych działań z administracją budynku i innymi lokatorami, w celu zapewnienia większej ich skuteczności. Pismo wysłać też do wiadomości administracji budynku / osiedla.
Jeśli restaurator wyrazi zgodę trzeba trzymać rękę na pulsie i kontrolować przebieg akcji tzn. pytać jaka firma się tym zajmie, jakie środki będą zastosowane, jakie wyniki kontroli przed rozpoczęciem dezynsekcji (profesjonalne firmy zawsze zaczynają od kontroli terenu działań) itd.
Jeżeli natomiast restaurator zignoruje taką sugestię albo odpowie, że ma dobrą firmę i nic więcej nie potrzeba to najlepiej wystąpić do sanepidu z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli. Dobrze by było załączyć dodatkowo kopie protokołów z akcji DDD prowadzonych u kolegi w lokalu (dowód, że insekty wracają). W piśmie napisać, że wszystko wskazuje na to iż dotychczasowe działania restauratora są nieskuteczne. Dobrze by było być obecnym podczas kontroli sanepidu w restauracji albo poprosić ich o informacje o wynikach kontroli. Jeśli problem faktycznie jest to kontrola go wykryje.
Niektórzy złośliwcy mogą twierdzić, że takie kontrole bywają niedokładne z powodu pewnych, hm ... niejasnych relacji między kontrolerem a kontrolowanym. Ja jednak daję odpór takim insynuacjom i twierdzę, że każdy inspektor jest kryształowo czysty i z zapałem tropi wszelkie robactwo ;-)
Ci sami złośliwcy pewnie podłożyliby kilka karaluchów na stolik podczas wizyty inspektora ale czyż mógłbym polecać tak niskie metody ? ;-)