Czy aktywacja po windykacji anuluje notę obciążeniową?

  • Autor wątku Autor wątku Merez150
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Merez150

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2014
Odpowiedzi
3
Witam, mam następujący problem:
Firma telekomunikacyjna "X" zawarła umowę o świadczenie usług telekomunikacyjnych z Kowalskim. Następnie firma ta skutecznie wypowiedziała umowę 20 stycznia 2010r naliczając notę obciążeniową (anulacja ulgi dla abonenta, kara umowna (różnie zwana)) w wysokości 4000 zł. Oprócz tego abonent Kowalski ma do zapłaty zaległy abonament w wysokości 500 zł. Na wypowiedzeniu umowy widnieje zapis, że wciąż możliwe jest korzystanie z usług telekomunikacyjnych, w tym celu abonent musi podpisać nową umowę, a także spłacić dotychczasowe zaległości (abonament, a także notę obciążeniową) w nie przekraczalnym terminie 14 dni od dnia wysłania pisma (wypowiedzenia umowy) lub skontaktować się z "działem spłaty polubownej" w celu polubownego rozwiązania sporu. Kowalski postanowił skorzystać z tej możliwości i podpisał nową umowę dnia 4 lutego 2010 r. (czyli po 15-stu dniach od dnia wysłania pisma). Spłacił jedynie zaległy abonament, nie wiadomo czemu nie spłacił noty. Usługa została aktywowana, jednak we wrześniu 2010 nastąpiła cesja wierzytelności na podstawie której firma X sprzedała zadłużenie Kowalskiego wynikające z noty obciążeniowej(4000 zł), choć do tej pory nie egzekwowali od Kowalskiego zapłaty tej noty. Teraz dług obsługuje zewnętrzna firma windykacyjna i żąda spłaty zadłużenia.
Kowalski twierdzi, że dług jest nie zasadny i nie wie dla czego firma X w ogóle go sprzedała bo powinien być anulowany podczas podpisania nowej umowy.
Czy firma windykacyjna może skutecznie dochodzić roszczeń?
Czy firma X ma teraz prawo do anulowania lub też przedstawienia dokumentów potwierdzających nie zasadność tego zadłużenia? Przypomnę, że cesja nastąpiła kilka miesięcy po podpisaniu nowej umowy, a Kowalski spóźnił się z wpłatą, choć on sam twierdzi, że sam fakt podpisania umowy jest już dokumentem świadczącym o polubownym załatwieniu sprawy.
Czy firma X powinna wystawić osobny dokument stwierdzający ewentualne zwolnienie z zadłużenia wynikającego z noty obciążeniowej?

Wszystkie dane oraz terminy są oczywiście fikcyjne i zmyślone.
 
Ostatnia edycja:
Merez150 napisał:
naliczając notę obciążeniową (anulacja ulgi dla abonenta, kara umowna (różnie zwana)) w wysokości 4000 zł.
Różnie zwana ale jakże różne skutki w sądzie :)
Merez150 napisał:
Na wypowiedzeniu umowy widnieje zapis, że wciąż możliwe jest korzystanie z usług telekomunikacyjnych, w tym celu abonent musi podpisać nową umowę, a także spłacić dotychczasowe zaległości (abonament, a także notę obciążeniową)
Bez sensu to z logicznego punktu widzenia, żeby dalej korzystać z usług trzeba notę zapłacić. To już lepiej zmienić operatora albo przejść na pre-paid.

Zresztą mi znane przypadki aktywacji po windykacji zawsze wiązały się z anulowaniem noty i kontynuacją umowy. Fakt, to było ze 3-4 lata temu, może się coś pozmieniało na coś pozbawionego logiki? Albo inna sprawa, że może po prostu za późno podpisał tę reaktywację? Z drugiej strony - gdyby nie zapłacił to by nie podpisali z nim spóźnionej umowy.

Nie wiem jak to wygląda obecnie, ale uważam że nota jest kompletnie bezzasadna.
 
Racja marian.paździoch, moja pomyłka, zapis dotyczy jedynie abonamentu, o nocie odsetkowej jest napisane tyle, że może zostać anulowana.
Ok, przyjmijmy, że firma wymaga jej nie słusznie, ale jednak sprzedali ją do firmy windykacyjnej, czy w takiej sytuacji powinien nastąpić zwrot cesji? Czy może firma windykacyjna powinna wymagać spłaty a odpowiedzialność za to ponosi firma telekomunikacyjna?
 
Merez150 napisał:
Ok, przyjmijmy, że firma wymaga jej nie słusznie, ale jednak sprzedali ją do firmy windykacyjnej, czy w takiej sytuacji powinien nastąpić zwrot cesji? Czy może firma windykacyjna powinna wymagać spłaty a odpowiedzialność za to ponosi firma telekomunikacyjna?
Pytasz jako kto? Bo jeśli jako abonent, to co abonenta obchodzi bajzel w kwitach u operatora, i przede wszystkim jak abonent może takiemu bajzlowi zapobiec i jakie ma do tego umocowanie? Żadne.
To już problem windykacji, czy zrozumie że kupiła wydmuszkę i odda z powrotem, czy potraktuje abonenta-"dłużnika" jak debila, oleje jego wyjaśnienia i dostanie strzała w sądzie :)
 
marian.pazdzioch napisał:
Pytasz jako kto?

Pytam jako ta druga strona czyli potencjalny windykator.
Na tą chwilę z moich ustaleń również wynika, że windykacja raczej nie ma za dużych szans na ściągnięcie tej należności, zwłaszcza, że "dłużnik" na pewno nie jest "debilem". :)
 
Merez150 napisał:
Pytam jako ta druga strona czyli potencjalny windykator.
Cesja zwrotna albo do kosza. Szkoda czasu i pieniędzy, bo abonent ma rację. A i nieuczciwe jest wyciąganie pieniędzy za coś, co sie nie należy. Mimo że windykacja to kupiła i twierdzi że "się należy bo kupiła przecież". Twierdzic to sobie można, należy wykazać że roszczenie bylo należne cedentowi, a tu tego faktu nie ma.
 
Powrót
Góra