Czy alimenty w kwocie 5tys zł na żonę są w ogóle możliwe ?

  • Autor wątku Autor wątku sako3
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sako3

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2023
Odpowiedzi
8
Pytanie jak w tytule. Moja żona przy moich zarobkach wynoszących 16tys zł miesięcznie będzie chciała domagać się aż 5tys zł miesięcznie alimentów, dodam fakt że ona sama zarabia około 4tys zł. Czy aż tak wysokie alimenty są w ogóle moralne ?
 
Sąd nie jest od oceny czy coś jest moralne czy nie. Opiera się na przepisach i ocenie sytuacji. Rozwód będzie z twojej wyłącznej winy?
 
karolla0905 napisał:
Sąd nie jest od oceny czy coś jest moralne czy nie. Opiera się na przepisach i ocenie sytuacji. Rozwód będzie z twojej wyłącznej winy?

Najprawdopodobniej tak.
 
Jeżeli chodzi o alimenty w ramach sprawy o rozwód to w opisanej przez Pana sytuacji wchodziłyby w grę jedynie w przypadku uznania wyłącznej Pana winy w rozkładzie pożycia. W przypadku nieorzekania o winie lub winie obojga stron małżonek może żądać alimentów tylko wtedy gdy nie z własnej winy pozostaje w niedostatku. Gdyby jednak orzeczono Pana wyłączną winę to żądający alimentów małżonek niewinny nie musi wykazywać niedostatku a wystarczy, że wykaże pogorszenie się własnej sytuacji finansowej co pozwala sądowi na orzekanie alimentów w celu przybliżenia stopy życiowej małżonków po rozwodzie. W tym ostatnim przypadku ustawowego limitu kwotowego nie ma ale nadal żądania podlegalą ograniczeniu i mają się ograniczyć do usprawiedliwionych potrzeb branych jednak po uwagę przez filtr stopy życiowej małżonka zobowiązanego. Usprawiedliwione potrzeby nie są określone ustawowo ale nie ograniczają się jedynie do potrzeb podstawowych (wyżywienie, leczenie, odzież, opłaty mieszkaniowe) i obejmują też wydatki np. na wyjazdy wakacyjne, hobby itd. Odnośnie moralności to jest klauzula zasad współżycia społecznego, która czasem pozwala sądowi na oddalenie lub ograniczenie roszczenia prawnie uzasadnionego ale niesprawiedliwego. Jednak w Pana przypadku sąd może nie zdecydować się na skorzystanie z tej klauzuli jeżeli uzna, że to Pan w całości przyczynił się do rozkładu pożycia.
 
Ostatnia edycja:
Byrhtnoth napisał:
Jeżeli chodzi o alimenty w ramach sprawy o rozwód to w opisanej przez Pana sytuacji wchodziłyby w grę jedynie w przypadku uznania wyłącznej Pana winy w rozkładzie pożycia. W przypadku nieorzekania o winie lub winie obojga stron małżonek może żądać alimentów tylko wtedy gdy nie z własnej winy pozostaje w niedostatku. Gdyby jednak orzeczono Pana wyłączną winę to żądający alimentów małżonek niewinny nie musi wykazywać niedostatku a wystarczy, że wykaże pogorszenie się własnej sytuacji finansowej co pozwala sądowi na orzekanie alimentów w celu przybliżenia stopy życiowej małżonków po rozwodzie. W tym ostatnim przypadku ustawowego limitu kwotowego nie ma ale nadal żądania podlegalą ograniczeniu i mają się ograniczyć do usprawiedliwionych potrzeb branych jednak po uwagę przez filtr stopy życiowej małżonka zobowiązanego. Usprawiedliwione potrzeby nie są określone ustawowo ale nie ograniczają się jedynie do potrzeb podstawowych (wyżywienie, leczenie, odzież, opłaty mieszkaniowe) i obejmują też wydatki np. na wyjazdy wakacyjne, hobby itd.


Czyli raczej takie alimenty nierealne ?
 
sako3 napisał:
Czyli raczej takie alimenty nierealne ?
Teoretycznie realne choć pana żona musiałaby wykazać swoje usprawiedliwione wydatki na kwotę 9.000 złotych miesięcznie.
 
Tu wiele czynników trzeba wziąć pod uwagę. Warto zawalczyć chciaz po współwinę. sąd winy nie miarkuje więc wystarczy wykazać choćby 1proc jej winy i mamy zupełnie inna sytuację jeśli chodzi o alimenty
 
Powrót
Góra