Czy była żona może wnioskować o alimenty dla dziecka w kwocie aż 7,tys zł ?

  • Autor wątku Autor wątku ajc20
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Morgan41 napisał:
bo skoro ojciec ma to i dziecko też powinno mieć.
No tak to właśnie powinno wyglądać...

Prezes86 napisał:
Z tego co widzę to większość ma spory ból o to że pieniądze trafią do kobiet.
I prawidłowo, znam kobiety, które wręcz się chwalą tym, że frajer płaci za ich wygody. Nie wygody dzieci. ICH wygody.
 
Morgan41 napisał:
Nie, Nie mam problemu z kasą dla kobiet. Mam problem z tym, że kobieta nie musi pracować bo wychowuje dziecko. Uważam, że alimenty powinny być ustalane na poziomie np. 40/60. Matka też ma obowiązki, a nie tylko wymagania.
Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka

A skąd wziąłeś, że matka nie pracuje? Autor kilkukrotnie wspomniał, że matka pracuje.
Zawsze sztywno 40/60? Bez znaczenia jaki jest podział w wychowaniu i opiece? To jest dopiero piramidalna bzdura! Podział ponoszenia kosztów jest proporcjonalny do sprawowanej opieki. Jeżeli matka zajmuje się dzieckiem w 60% a ojciec 40% to ok, koszty wtedy 40/60, ale jak jest 90/10 albo 100/0 to z jakiej racji podział kosztów miałby być 40/60?

piotr_tola napisał:
I prawidłowo, znam kobiety, które wręcz się chwalą tym, że frajer płaci za ich wygody. Nie wygody dzieci. ICH wygody.

I co w związku z tym? Na byłą żonę też można płacić alimenty.

Waginofobię się leczy ;)
 
Jak byś czytał że zrozumieniem to byś zobaczył, że przed 40/60 jest "np" co znaczy na przykład.

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
I? Albo jesteś za stałym podziałem na przykład 40/60 co jak już napisałem wyżej jest kompletnym idiotyzmem, albo za podziałem kosztów bazującym na podziale obowiązków co jest przecież teraz normą, więc gadasz głupoty. Więc twoje dywagacje to albo idiotyzm albo głupota, wybierz co wolisz.
 
I? Nic moje dywagacje są taka sama mądrością jak twoje, tyle, że w przeciwieństwie do Ciebie nie gram eksperta.

Z mojej strony EOT.

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
Prezes86, Ty tak serio? Nie rozumiesz o czym się pisze. To jest wątek o alimentach na dzieci, a Ty wyjeżdżasz z alimentami na żonę. Nie o tym mowa.

Z mojej strony też EOT.
 
piotr_tola napisał:
Prezes86, Ty tak serio? Nie rozumiesz o czym się pisze. To jest wątek o alimentach na dzieci, a Ty wyjeżdżasz z alimentami na żonę. Nie o tym mowa.

Z mojej strony też EOT.

Ty wyskoczyłeś z kobietami którym płacą byli mężowie.
 
tomek001 napisał:
Ta dziecko potrzebuje pieciu korepetytorow, siedmiu trenerow personalnych i wycieczek na Bali co miesiąc. Gdzie jest matka w tym wszystkim? Ma lezec i pachniec?

Oczywiście, że nie potrzebuje aż tylu korepetytorów, ale żeby podnieść alimenty do takiej kwoty nie takie absurdy się wymyśla. Bardzo często się tak zdarza, że po rozwodzie nagle dziecko nabywa super umiejętności i zdobywa talenty o których nawet nie zdawało sobie sprawy, że akurat takie posiada. Skutek jest tego oczywiście negatywny, bo po za bezsensowną stratą kasy dziecko jest tak naprawdę przemęczone i nie jest absolutnie zainteresowane zajęciami dodatkowymi aż w takiej ilości godzin. Mamy tutaj ewidentnie błędne koło, bo dziecko ma słabe ocemy, a czemu ma słabe ? Bo się nie uczy. Czemu się nie uczy ? Bo jest zmęczone. Czem jest zmęczone ? Bo uczęszcza na 15 zajęć dodatkowych.
 
andrew_1975 napisał:
Czasu by brakło na to wszystko, same korepetycje to 16 h tygodniowo a gdzie jest sport i inne rzeczy. Te dziecko to by było zmęczone i zniechęcone przez te wszystkie zajęcia.

Wysłane z mojego SM-N975F przy użyciu Tapatalka

To jest właśnie to o czym mówię. Doba ma 24h z czego 8h poświęcamy na spanie, 8h w szkole masa dodatkowych zajęć musi spowodować to że albo rezygnujemy ze snu czego skutkiem będzie zmęczenie, albo rezygnujemy z nauki czego skutkiem będą słabsze oceny.
 
spedytor1 napisał:
A dlaczego nie?. Ojciec majętny niech płaci. Należy inwestować w dziecko. Na starość jak ojciec będzie niedołężny to z czego córka opłaci MOPS

Cóż jeżeli tak rozumiemy pojęcie inwestowanie to ja się teraz nie dziwię czemu Polacy to taki biedny naród. Zapisywanie dziecko na zajęcia które jej kompletnie nie obchodzą to nie żadne inwestowanie a wyrzucanie kasy w błoto. Co do MOPSu to sorry, ale trochę tego arguementu nie rozumiem.

spedytor1 napisał:
A o tym nie pisałem. Matka musi dziecko wozić na te zajęcia (paliwo i rata kredytu na samochód po połowie z mężem) i pilnować by dziecku nic się nie stało.

Choćby matka się rozdwoiła nie będzie w stanie wozić córki na te wszystkie zajęcia. Skutek będzie tego taki, że córka sama będzie musiała na te zajęcia chodzić.

spedytor1 napisał:
Fakt zapomniałem o masażyście.

Zapomniałaś również o napojach energetycznych. Po takich ilościach zajęć organizm nie da rady bez ekstra dawek kofeiny.
 
spedytor1 napisał:
Nasunęła mi się taka refleksja. Jeżeli człowiek najmniej sytuowany (najniższa krajowa) może być pociągnięty do alimentów (w/g Kodeksu Pracy) do 3/5 poborów. To dlaczego człowiek majętny zarabiający (23tyś) ma płacić taką samą kwotę a nie proporcjonalnie.

To jest tylko teoria. W praktyce człowiek zarabiający najniższą krajową nie będzie w stanie zapłacić takich alimentów, bo sam umrze z głodu.

spedytor1 napisał:
Jeżeli był związek to nie ma że każdy sobie rzepkę skrobie. Gdy nawet jedno dobrze zarabiało to status rodziny i dziecka był wysoki. Często bywa że kobieta w związku dużo inwestuje (rodzina, dom) a traci jeszcze więcej (angaże, awanse). Dlatego powinna być rekompensata w postaci alimentów.

Rekompensata dla kobiet w postaci wyższych alimentów ? Co jak natomiast ojciec dziecka angażuje się w wychowanie dziecka, dzięki czemu matka dziecka może w równym stopniu spełniać się zawodowo, ale jak przychodzi co do czego np chęć opieki naprzemiennej to wtedy matka dziecka mówi "Nie zgadzam się" czyżby te poświęcanie się dla dziecka było tylko wymówką ? Moim zdaniem jeżeli matka dziecka nie zgadza się z przyczyn egoistycznych na to żeby ojciec dziecka zajmował się w równym stopniu dzieckiem co matka to nie widzę racjonalnych powodów dlaczego alimenty mają być wyższe niż 50% potrzeb dziecka ? Co innego gdyby matka powiedziała "Tak zgadzam się" a ojciec dziecka mówił, że nie chce wtedy masz rację aliemnty w takiej sytuacji powinny być wyższe niż 50% potrzeb dziecka, bo wtedy matka dziecka z winy ojca musi się poświęcać. Natomiast w tym przypadku mamy pobudki czysto egoistyczne, czyli chęć wyszarpania wyższych alimentów. Dziecko nie przeszkadza matce dziecka w awansach, bo gdyby tak było to sądy powinny być zasypywane pozwami od matek dziecka o wywalczenie opieki naprzemiennej.
 
Prezes86 napisał:
Z tego co widzę to większość ma spory ból o to że pieniądze trafią do kobiet.

Ból być może słuszny, w końcu alimenty są na dzieci, a nie na utrzymywanie byłych partnerów.
 
Morgan41 napisał:
Nie, Nie mam problemu z kasą dla kobiet. Mam problem z tym, że kobieta nie musi pracować bo wychowuje dziecko. Uważam, że alimenty powinny być ustalane na poziomie np. 40/60. Matka też ma obowiązki, a nie tylko wymagania.

Również uważam, że podział kosztów utrzymania dziecka 40-60 lub nawet 30-70 byłby w tym wypadku sprawiedliwy. Problem polega tutaj na tym, że te koszty utrzymania dziecka mogą być w bardzo sztuczny sposób zawyżane. Wiadomo, że jak się postaramy to i skarpetki możemy kupować dziecku za 1000zł.
 
piotr_tola napisał:
I prawidłowo, znam kobiety, które wręcz się chwalą tym, że frajer płaci za ich wygody. Nie wygody dzieci. ICH wygody.

Jeżeli alimenty są tak wysokie np powiedzmy te 7000zł no to bądź co bądź ciężko wydać na dziecko 7000zł, a nie zapominajmy, że matka również powinna coś dołożyć od siebie. No chyba, że naprawdę szastamy kasą na prawo i lewo wtedy można i 7000zł wydać w jeden dzień.
 
Prezes86 napisał:
A skąd wziąłeś, że matka nie pracuje? Autor kilkukrotnie wspomniał, że matka pracuje.
Zawsze sztywno 40/60? Bez znaczenia jaki jest podział w wychowaniu i opiece? To jest dopiero piramidalna bzdura! Podział ponoszenia kosztów jest proporcjonalny do sprawowanej opieki. Jeżeli matka zajmuje się dzieckiem w 60% a ojciec 40% to ok, koszty wtedy 40/60, ale jak jest 90/10 albo 100/0 to z jakiej racji podział kosztów miałby być 40/60?

Nie ma to oczywiście żadnego sensu, tylko jak ma się to do mojej osoby, która bardzo dużo czasu poświęca opiece nad dzieckiem ? Średnio spotykam się z córką 15-17 razy w miesiącu.
 
@ajc20 daj sobie spokój, idź do adwokata bo jak sam widzisz na forum znalazło się paru "wypowiadaczy" którym nie zależy, na odpowiedzi tylko na dowaleniu tobie, bo śmiesz zarabiać więcej...

Wysłane z mojego SM-A307FN przy użyciu Tapatalka
 
ajc20 napisał:
Nie ma to oczywiście żadnego sensu, tylko jak ma się to do mojej osoby, która bardzo dużo czasu poświęca opiece nad dzieckiem ? Średnio spotykam się z córką 15-17 razy w miesiącu.

A pewnie nawet 30 albo i 60 :D

Morgan41 napisał:
@ajc20 daj sobie spokój, idź do adwokata bo jak sam widzisz na forum znalazło się paru "wypowiadaczy" którym nie zależy, na odpowiedzi tylko na dowaleniu tobie, bo śmiesz zarabiać więcej...

Jak na razie to założycielowi tematu najbardziej zależy nie na odpowiedzi, ale na to żeby ktoś potwierdził jego wersję i poklepał go po plecach. Tylko co to zmieni?
 
Morgan41 napisał:
" którym nie zależy, na odpowiedzi tylko na dowaleniu tobie, bo śmiesz zarabiać więcej...
Oczywiście. Możesz mieć rodzinę, ale jak wygrasz totka (awans) to możesz powiedzieć żonie z dziećmi " pakujcie się"
Pytanie:
- Wyjeżdżamy?
- nie wyp...cie
 
Skoro matka zajmuje sie dzieckiem, przyjmijmy wiec ze koszty przypadaja 30/70 na korzysc matki. Matematyka nie klamie, skoro ojciec bedzie bulil 7 tys na corke alimentow, stara bedzie musiala wylozyc 3 tys :D
 
Powrót
Góra