Czy była żona może wnioskować o alimenty dla dziecka w kwocie aż 7,tys zł ?

  • Autor wątku Autor wątku ajc20
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Prezes86 napisał:
Jak ktoś jest na tyle głupi żeby na gębę się umawiać wbrew postanowieniu sądu to życzę powodzenia.
A kto mówił o postanowieniach sądu?
1. Ludziom rozumnym wystarczy umowa dżentelmeńska
2. mniej rozumnym w/w umowa spisana
3. jeszcze mniej rozumnym potwierdzana notarialnie
4. ugoda sądowa
5. wyrok sadowy
Jest tyle możliwości, a wystarczyło pomyśleć przed .... łóżkiem
 
@spedytor1 Piłeś, nie postuj. CO to ma wspólnego z dyskutowaną sytuacją? :rolleyes:
 
Prezes86 napisał:
@spedytor1 Piłeś, nie postuj. CO to ma wspólnego z dyskutowaną sytuacją? :rolleyes:
Brak argumentów=insynuacje. Komentujesz moje posty, a nie udzielasz porad
 
Ostatnia edycja:
spedytor1 napisał:
To może zrób tak:
Zgódź się na żądaną kwotę. Nie masz czasu zajmować się dzieckiem płacisz całość. Robisz zakupy, wycieczki itp. to do kwoty zasądzonej dołączasz paragony, faktury i wyrównujesz gotówką do całości. Zawsze będziesz na zero. A co do alimentów. Daj szansę sądowi, niech matka przedstawi potrzeby bo teraz to gdybanie co do kwoty
A po 2-3 latach matka dziecka złoży wniosek o wszczęcie działań egzekucyjnych i się zdziwisz. :mad: co to za pomysł? przed żadnym sądem nie wybronisz swojego stanowiska. Alimenty są średnią roczną podzieloną na miesiące, w tym oboje rodziców zobligowanych jest do ponoszenia kosztów potrzeb dziecka- twoja część to alimenty a matki alimenty w niższej kwocie plus w świetle art 135 § 2 krio - wkład niefinansowy poprzez osobiste starania. Nie jeden myślał podobnie i potem płakał.
 
spedytor1 napisał:
A po zgoda sądu jeżeli obie strony przystają na warunki. Jest bardzo dużo możliwości przy chęci. W przeciwnym wypadku nie dobro dziecka a dobry adwokat. (to jednak nie bzdura?:winko:)
:D chyba nie wiesz czym jest ograniczenie władzy matce z urzędu za niekierowanie się interesem dziecka. Za taką ugodę sąd może ograniczyć władzę a uwierz znam takie sprawy. :wow:
 
Ostatnia edycja:
Przecież matka musi udowodnić wydatki i uzasadnione potrzeby dzieci, czyli takie które istnieją w momencie wniesienia pozwu? Miałem sporo spraw alimentacyjnych i najwyższa kwota podwyżki to było ledwie 100 zł po 10 latach od ustalenia poprzednich alimentów. Sąd nie zostawił suchej nitki na matce, która wyliczyła koszty utrzymania córki na poziomie 2 tysiące miesięcznie, przy czym sama zarabiała na 1/4 etatu około 1000 zł. Jest pewna logika w ustalaniu alimentów i na pewno do niej nie należy faktyczna zdolność zarobkowa osoby zobowiązanej do alimentacji. Jak pisałem wcześniej, nie zgodziłbym się na podniesienie alimentów i udowodnił, że wydaję dodatkowe, pozaalimentacyjne pieniądze na dziecko, których matka nie wyda, bo ich nie ma. I ja tak zawsze robiłem
 
Grendel-348 napisał:
Przecież matka musi udowodnić wydatki i uzasadnione potrzeby dzieci, czyli takie które istnieją w momencie wniesienia pozwu?

Niekoniecznie, może też podać wydatki które będzie ponosić w przypadku otrzymywania wyższych alimentów

Grendel-348 napisał:
Miałem sporo spraw alimentacyjnych i najwyższa kwota podwyżki to było ledwie 100 zł po 10 latach od ustalenia poprzednich alimentów. Sąd nie zostawił suchej nitki na matce, która wyliczyła koszty utrzymania córki na poziomie 2 tysiące miesięcznie, przy czym sama zarabiała na 1/4 etatu około 1000 zł.

Ze wszystkich wyroków które nie zapadły ten wyrok nie zapadł najbardziej. Podwyżka 100zł po 10 latach? Chyba sobie żarty stroisz. Toż na podstawie zwykłej inflacji można udowodnić wzrost kosztów w wysokości kilku razy takiej kwoty. Nie wspominając różnicę w kosztach utrzymania 2letniego dziecka a 12letniego albo 6letniego i 16letniego. Takie bajki to opowiadaj kolegom przy piwie.

Grendel-348 napisał:
Jest pewna logika w ustalaniu alimentów i na pewno do niej nie należy faktyczna zdolność zarobkowa osoby zobowiązanej do alimentacji.

Ta logika nazywa się przepisy prawa. Art. 135 § 1 KriO, który już przytaczałem wprost nakazuje branie pod uwagę zarobków i możliwości majątkowych alimenciarza.

Grendel-348 napisał:
Jak pisałem wcześniej, nie zgodziłbym się na podniesienie alimentów i udowodnił, że wydaję dodatkowe, pozaalimentacyjne pieniądze na dziecko, których matka nie wyda, bo ich nie ma. I ja tak zawsze robiłem

:rolleyes:
Czyli według Twojej logiki matka która zajmuje się 24/7 niepełnosprawnym dzieckiem i żyje z zasiłków bo nie ma możliwości pracy powinna otrzymywać alimenty w wysokości okrągłego 0 złotych? :lol:
Świadczenia na dzecko to nie tylko pieniądze ale też "osobiste starania o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego" art. 135 § 2 KRiO. Nie ma więc znaczenia, że matka nie wyda kwot na dziecko. Ona się nim opiekuje i wychowuje a na to nie ma przelicznika w złotówkach.
 
Studencka teoria kontra praktyka życiowa... Oj, oj
 
Kodeks Rodzinny i opiekuńczy to twoim zdaniem teoria? :D
To pokaż ten wyrok :D
 
No wizję to niektórzy tu mają :cool:
Dobrze że przychodzi niektórym chociaż opamiętanie.
 
ajc20 napisał:
Tu nie chodzi o to czy ja jestem pokrzywdzony czy nie tu chodzi o zasady. Ja mówiłem jasno, że nie mam nic przeciwo temu żeby płacić alimenty nawet wysokie, ale niech ta kwota będzie racjonalna a nie jakaś odklejona od rzeczywistości.


Mógłbyś dać znać, jak wygląda Twoja sprawa?
 
Nie chce mi się czytać całości, wystarczyło mi pierwsze parę stron. I powiem Ci tak - taka kwota jest możliwa, ale nie jest to takie proste jak się niektórym mamusiom wydaje.

Faktycznie kwota alimentów zależy od Twoich możliwości zarobkowych, od potrzeb dziecka i do tego dochodzi jego prawo do życia na tym samym poziomie.

Jednak prawo działa w dwie strony. Gdy piszą Ci, że utrzymanie dziecka polega też na opiece i dlatego matka ma prawo żądać więcej bo się nim zajmuje na codzień, pomyśl o tym jak Ty uczestniczysz w opiece i wychowaniu. Jak dużo czasu spędzasz z córką, jak często u Ciebie nocuje? Ważne jest też to ile wydajesz na dziecko poza alimentami, warto to wykazać w sądzie. Wszelkie dodatkowe przelewy, zakupy, wyjścia do kina czy gdziekolwiek indziej, wyjazdy, wakacje - to wszystko kosztuje, a niekoniecznie opłacane jest z alimentów które dostaje matka dziecka. No i na koniec pamiętaj o tym, że ona ma obowiązek wykazać i udowodnić w jaki sposób zwiększyły się potrzeby dziecka i związane z tym wydatki, nic na słowo.

Nie jestem w stanie Ci zagwarantować, że nie podniosą alimentów do takiej kwoty. Ale na pewno masz większe szanse gdy podejdziesz do tego na chłodno, użyjesz sensownych argumentów, wykażesz wszystkie wydatki na dziecko i opiszesz jak wygląda opieka nad nim w Twoim wykonaniu. A jeśli do tego dojdzie mamusia która pójdzie do sądu z przekonaniem "bo mi się należy i już", nie będzie mieć sensownych argumentów i dowodów potwierdzających to co mówi, to Twoje szanse są jeszcze większe. Do tego jeszcze bezstronny sędzia i jesteś w domu, powodzenia!
 
Powrót
Góra