Czy firma windykacyjna ma do tego prawo? Na jakich podstawach tak działa?

  • Autor wątku Autor wątku Kruczekk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kruczekk

Stały bywalec
Dołączył
09.2011
Odpowiedzi
1 867
Witam,
znajomy opowiedział mi pewną historię i teraz się zastanawiam nad zasadnością działań pewnej firmy.
Kilka lat temu znajomy brał kredyt. Niewielki, rata mniej niż 50 zł. Spłacał i wszystko było ok. Płacił przez druczki jakie dostał z "banku". Wszystko było wypełnione, wystarczyło co miesiąc wpłacić kwotę. Myślał, że sprawa zamknięta. Po jakimś czasie okazało się, że potrzebuje pilnie gotówki zgłosił się do innego banku, gdzie odmówiono mu pożyczki, gdyż zalega ze spłatą innego kredytu. Pani powiedziała bank, kwotę - parenaście zł. Próbował się skontaktować skąd ta kwota i uzyskał odpowiedź, że raty w terminie nie były płacone i taka suma powstała. Trochę to olał i tu zaczyna się problem. Ten "bank" wypowiada mu umowę. I nic się nie dzieje.
Gość niestety ulega wypadkowi, w konsekwencji zostaje amputowana prawie cała noga. Ze względu, że nie miał przepracowanych lat nie dostaje renty, utrzymuje się z zasiłków z MOPS oraz pomocy rodziny.
Wkracza firma windykacyjna....
Pewnego dnia przychodzi do niego znajomy i mówi że ktoś dzwonił i pyta o niego. Nie wiedział o co chodzi gdyż ta osoba nie zostawiła danych do siebie. Następnie jeszcze kilka osób mówi mu o dziwnych telefonach z pytaniem o jego osobę. Za którymś razem zostawiono nr telefonu, na który oddzwonił. Okazało się, że firma windykacyjna kilka lat ma jego "sprawę" i pyta jak on zamierza spłacić cały w.w kredyt. Sytuacja jest o tyle dziwna, że ten "bank" już nieistnieje. Osoba z firmy, zaczęła straszyć, że wiedzą, że on pracuje. Że detektyw będzie go śledził itp. Powiedział by skontakowali się z ZUS i MOPS i tam dostaną wszelkie dane o jego dochodzie i kalectwie.

Zastanawia mnie czy mają możliwość zasięgać informacji w tych instytucjach?
Oraz wydzwaniać po sąsiadach szukając kontaktu z nim a raczej wypytując o jego osobę?

Obecnie kwota jaka jest do spłaty przekracza w ogóle kwotę pożyczki jaką dostał. Skoro są tacy inteligentni, dlaczego jeszcze nie oddali sprawy do Sądu o klauzulę wykonalności? Wie ktoś o co w tym chodzi?
 
z tego co ja wiem to firma windykacyjna wykupiła ten dług jego od banku ma prawo od kwoty długu 40% doliczyć sobie dodatkowo , może wystąpić na drogę sądową za którą również doliczy sobie koszta . wiec warto się zastanowić czy lepiej polubownie nie załatwić sprawy jak zwiększać sobie koszta i problemy..
 
e.rybic@op.pl napisał:
z tego co ja wiem to firma windykacyjna wykupiła ten dług jego od banku ma prawo od kwoty długu 40% doliczyć sobie dodatkowo
A z jakiego tytułu?
 
Firma windykacyjna nic nie dolicza.To nie komornik.
Także jestem pewien że sprawa jest przedawniona.
Nie mogą wydzwaniać po sąsiadach.Ochrona danych osobowych,stalking etc.
 
Ale dzwonią :) Po kilka razy do osób z którymi już rozmawiali lub nagrywają się na skrytki. Przecież ci ludzie nie muszą być "posłańcami" i oczywiście obrywa się dla kolegi.
Kredyt został spłacony w 2007 roku. Czytałem, że 3 lata muszą minąć by było przedawnienie. Tylko, że w 2008 "bank" wypowiedział umowę, ale nie oddał sprawy do Sądu. Teraz ta firma ma tą sprawę, dziś czytałem pismo które zwykłym listem przyszło i tam jest kwota ponad dwa razy większa jak pożyczka którą brał kumpel.
Jeśli to pójdzie do Sądu to można się odwoływać co do zasadności, oraz sumy jaką chcą. A tak, to teraz jakaś patowa sytuacja.
 
No,nie patowa:)Dług przedawniony więc go nie ma.A co do ,,windykatorów''.Pewnie to ludzie z łapanki prowizyjnej bądź siedzący przy telefonie ,,korespondencyjni windykatorzy''.
 
Kruczekk - przede wszystkim sprecyzuj te "kilka lat" i kedy bank wypowiedzial umowę. Z FW nie rozmawia się jeśli wiemy, że dług jest przedawniony(a przeważnie taki jest). Regularnie odbierać pocztę - w razie wydania przez sąd nakazu zapłaty wnieść sprzeciw.
 
Grzegorztys napisał:
No,nie patowa:)Dług przedawniony więc go nie ma.
Bzdura.
Dług przedawniony nadal istnieje i nadal jest długiem - można z nim trafić do rejestru długów.
 
eewwaa1111 napisał:
Kruczekk - przede wszystkim sprecyzuj te "kilka lat" i kedy bank wypowiedzial umowę.

W poście #6 napisałem, że w 2008 roku.
 
Nie rozumiem - piszesz, że kredyt został spłacony w 2007 r. , a następnie, że bank wypowiedział umowę w 2008 r.
 
Z pierwszego postu.
Kruczekk napisał:
Kilka lat temu znajomy brał kredyt. Niewielki, rata mniej niż 50 zł. Spłacał i wszystko było ok. Płacił przez druczki jakie dostał z "banku". Wszystko było wypełnione, wystarczyło co miesiąc wpłacić kwotę. Myślał, że sprawa zamknięta. Po jakimś czasie okazało się, że potrzebuje pilnie gotówki zgłosił się do innego banku, gdzie odmówiono mu pożyczki, gdyż zalega ze spłatą innego kredytu. Pani powiedziała bank, kwotę - parenaście zł.

Gdybym ja to rozumiał to bym nie pytał. Przykładowo płacił raty jak miał pieniadze, nie np na 15. I "bank" naliczył jakieś groszowe odsetki. Co w konsekwencji nawet po spłacie wg. logiki, gdyż wszelkie przekazy zostały zapłacone, "bank" wypowiedział umowę, i cały kredyt jakby od nowa do spłaty.
 
Jeśli to odsetki z opóźnienia w spłacie kredytu to przedawnienie 3 lata jak przy świadczeniu okresowym.
Pozostaje czekać na dalsze ruchy FW - zarzut przedawnienia można podnieść tylko przed sądem.
 
Rozumiem, że przed Sądem, i wszystko byłoby proste gdyby "bank" od razu tak zrobił.
Głównie chodzi o to jak spowodować by ta firma przestała nękać znajomych, sąsiadów kolegi. Czytałem, że sami nie mogą wnioskować do ZUS, MOPS o uzyskanie informacji o dochodzie. Koleś popełnił błąd w spłacie tych rat, ale to nie powód do takich numerów, a tym bardziej do tego by spłacał kwotę "z kosmosu".
 
moim zdaniem Kruczek po prostu niech znajomi postraszą tą firmę prokuratorem,ponieważ nękanie i dręczenie podlega pod artykuł ..
 
dlatego ,że temat został ciekawy poruszony więc moje pytanie brzmi, jeśli ludzie obecni dostali zawiadomienia o przerwanych opłatach za abonament telewizyjny i żę ich długi przejmą firmy windykacyjne jęsli nie wpłynie cała gotówka przelewem wraz z odsetkami za 5 lat .Więc moje pytanie brzmi czy jeśli zostaje sprzedany dług ,czy można sprzedawać również jego dane osobowe stanowiące zgodnie z ustawą ochronę ? zapraszam do dyskusji..
 
Powrót
Góra