Czy GITD kończy postępowanie gdy zapłacimy mandat za odmowę wskazania sprawcy?

  • Autor wątku Autor wątku blue_raven
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

blue_raven

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2023
Odpowiedzi
7
Krótko i konkretnie:

Czy jeśli odmówię wskazania sprawcy wykroczenia (wjazdu na skrzyżowanie na "ciemnopomarańczowym") złapanym przez automatyczny rejestrator, zapłacę mandat za odmowę podania sprawcy, to sprawa się zakończy, czy Inspektor będzie drążył temat, np. przeszukiwał bazy kto jest na tym zdjęciu?

Z góry dzięki za pomoc.
 
blue_raven napisał:
wjazdu na skrzyżowanie na "ciemnopomarańczowym")

Wjechanie za sygnalizator na żółtym, jak i na czerwonym, jest takim samym wykroczeniem, karanym taką samą grzywną i też 15 punktami karnymi. Nigdy nie zrozumiem tłumaczenia się, że „jeszcze nie było czerwonego”.


blue_raven napisał:
sprawa się zakończy

Zostanie wówczas popełnione drugie wykroczenie, które niemal od razu zostanie zakończone nałożeniem grzywny w drodze mandatu karnego. Pierwsze wykroczenie (wjazd za sygnalizator na żółtym/czerwonym) się z automatu nie zakończy.

blue_raven napisał:
czy Inspektor będzie drążył temat, np. przeszukiwał bazy kto jest na tym zdjęciu?

Nie. Możliwości dowodowe w przypadku wykroczenia są ograniczone, nikt raczej nie będzie poświęcał takiego nakładu pracy, aby porównywać zdjęcia ze zbiorów danych ze zdjęciem uwiecznionego wykroczenia. Po pewnym czasie zazwyczaj pierwotne wykroczenie zostanie umorzone z powodu niewykrycia sprawcy.
 
Dzięki.

Nie pisałem tego w celu tłumaczenia się, tylko żeby oddać obrazowo co się wydarzyło. dura lex sed lex i nie ma co komentować. Jedyne co potrzebuję to porady jak nie przytulić tych 15 punktów. Grzywna, trudno się mówi. Zapłacę.
 
[EDIT] Dodatkowo konieczność donoszenia na samego siebie wywołuje we mnie głębokie poczucie niesprawiedliwości.
 
Dodatkowo konieczność donoszenia na samego siebie wywołuje we mnie głębokie poczucie niesprawiedliwości.
Powiedz to osobom które zostały potrącone na przejściu dla pieszych zostając kalekami do końca życia. To jest niesprawiedliwość.
 
"Przeciskanie się" jako ostatnie auto w ogonku na "ciemnożółtym" to (głupi jak się okazało i trzeba się go będzie szybko oduczyć......) nawyk mający na celu maksymalizować przepustowość skrzyżowań z absurdalnym u nas "czasem martwym". Ciekawostka: nawyk wpajany przez starej daty instruktorów, zwłaszcza na niektórych absurdalnie zaprogramowanych krzyżówkach w dużych miastach.

W Holandii taki numer byłby mega szkodliwy, bo tam sygnalizacja działa z uwzględnieniem czasu przelotu i tarcza skrzyżowania nigdy nie jest pusta. Ale u nas inżynieria ruchu sprowadza się do stawiania kamer, radarów i łupienia. Najmądrzejsze co było - sekundniki - jakoś szybko znikły. Pewnie ludzie za dużo czasu i paliwa oszczędzali.

Nie wiem co ofiary wypadków powiedzą, gdy państwo obiera uprawnienia za coś takiego, a na bandytów wyprzedzających na trzeciego czy wyhamowujących złośliwie na autostradzie bata nie ma. Nie będzie bezpiecznie gdy skupimy się na karaniu wykroczeń łatwych do wykrycia zamiast wykroczeń powodujących prawdziwe zagrożenie.
 
Ostatnia edycja:
Chyba nie zliczę ile razy zapaliło mi się zielone i musiałem stać, bo taki genialny "maksymalizator przepustowości skrzyżowania" z niego jednak nie zdążył zjechać. Durne tłumaczenie, ale ok. Co do twojego pytania, to na 99% niewskazanie sprawcy będzie jedynym wykroczeniem za które zostaniesz ukarany.
 
blue_raven napisał:
Nie wiem co ofiary wypadków powiedzą, gdy państwo obiera uprawnienia za coś takiego, a na bandytów wyprzedzających na trzeciego czy wyhamowujących złośliwie na autostradzie bata nie ma. Nie będzie bezpiecznie gdy skupimy się na karaniu wykroczeń łatwych do wykrycia zamiast wykroczeń powodujących prawdziwe zagrożenie.

Ja tam ciągle słyszę tłumaczenia właśnie takich, którzy „wjechali przecież jeszcze na pomarańczowym”, a jakoś nie zauważyli, że np. tramwaj musiał przyhamować albo pojazdy ruszające z zielonego musiały to zrobić, albo też piesi nie mogli wejść na zielonym na przejście dla pieszych. Szczególnie uznanie należy się jednak tym, którzy przejeżdżają w taki sposób tylko po to, aby „zdążyć przejechać światła”, za którymi dalej stoją w korku albo wręcz zostają na skrzyżowaniu.

Bezpiecznie będzie, jak kierujący nie będą naruszali przepisów ruchu drogowego, wszystkich. A za niestosowanie się do sygnalizacji nie bez powodu dostaje się 15 punktów. Wbrew powszechnej opinii, taryfikator nie był tworzony przez losowe podstawienie punktów do wykroczeń...
 
A nigdy Cię nie denerwowało stanie i gapienie się na puste skrzyżowanie?
Nie pochwalam wp***nia się gdy nie ma możliwości zjazdu, nie o tym mowa. I proszę by nigdy tak nie robić o obcym mieście gdzie nie znamy skrzyżowania (właśnie w celu uniknięcia jego "zapchania").... Ale mi gnomy zainstalowały zakład fotograficzny pod samą chałupą, tam gdzie dokładnie wiem, że 5 aut się mieści na jeden cykl do lewo a 7. będzie na wylocie, jak zaczną ruszać z przeciwka a zielone dla pieszych jeszcze dłuuuugo się nie zapali... dobra. Trzeba będzie grzecznie stać. Dzięki za odpowiedź zobaczymy co będzie.

Z tego co wiem, wniosek o ukaranie musi zawierać dane sprawcy? Więc gdy nie jest ustalony to chyba się nie da wniosku do sądu posłać? Więc grzecznie przyjmę mandat za odmowę i będę miał nadzieję, że Lewiatan się naje i da mi spokój.
 
Ostatnia edycja:
Wostr napisał:
Ja tam ciągle słyszę tłumaczenia właśnie takich, którzy „wjechali przecież jeszcze na pomarańczowym”, a jakoś nie zauważyli, że np. tramwaj musiał przyhamować albo pojazdy ruszające z zielonego musiały to zrobić, albo też piesi nie mogli wejść na zielonym na przejście dla pieszych. Szczególnie uznanie należy się jednak tym, którzy przejeżdżają w taki sposób tylko po to, aby „zdążyć przejechać światła”, za którymi dalej stoją w korku albo wręcz zostają na skrzyżowaniu.

Bezpiecznie będzie, jak kierujący nie będą naruszali przepisów ruchu drogowego, wszystkich. A za niestosowanie się do sygnalizacji nie bez powodu dostaje się 15 punktów. Wbrew powszechnej opinii, taryfikator nie był tworzony przez losowe podstawienie punktów do wykroczeń...

A wracając do tematu?
Da się uniknąć punktów przez odmowę podania sprawcy? Czy lepiej nie kombinować i przyjąć mandat i z 15 punktami jeździć dwa lata jak na egzaminie, bo pi się Panu Policaju będzie wydawało, że pieszy postawił nóżkę 10cm dalej i nie mam prawka :d

A może da radę jakoś "przeciągać" to postępowanie, żeby mandat dostać po 17 września i mieć punkty na rok? 8-)
 
Ostatnia edycja:
blue_raven napisał:
Da się uniknąć punktów przez odmowę podania sprawcy? Czy lepiej nie kombinować i przyjąć mandat i z 15 punktami (...)

A może da radę jakoś "przeciągać" to postępowanie, żeby mandat dostać po 17 września i mieć punkty na rok? 8-)

To jest forum prawne, na którym wypowiadają się, poza przypadkowymi osobami, czasem również prawnicy, urzędnicy, policjanci itp. osoby. Nie myśl, że ktoś pomoże Ci w uniknięciu odpowiedzialności i doradzi, co zrobić, aby uniknąć kary. Dostałeś wydaje mi się dwie odpowiedzi dot. tego, jak wygląda procedura. Nikt Ci nie zagwarantuje, że akurat w Twoim przypadku ktoś w GITD nie stwierdzi, że np. wezwie Cię na przesłuchanie w charakterze świadka, a potem porówna wizerunek ze zdjęciem z fotoradaru. Mało prawdopodobne, ale wcale nie niemożliwe.

blue_raven napisał:
jeździć dwa lata jak na egzaminie, bo pi się Panu Policaju będzie wydawało, że pieszy postawił nóżkę 10cm dalej i nie mam prawka :d

No popatrz, kilkanaście lat prawo jazdy, kilka kategorii, jeżdżę zawodowo non-stop po dużym mieście, a jedyny mandat przez te wszystkie lata to za obcierkę na parkingu. Da się, korona mi z głowy nie spadła, że staram się jeździć zgodnie z przepisami i jakoś mi się to udaję.

A pierwsza zasada, jak się nie zgadzasz z „Panem Policjantem” to nie przyjmować mandatu. Bardzo proste, ale w naszym kraju spotykane prawie jak yeti. Potem wszyscy przyjmują i narzekają...
 
Powrót
Góra