Czy jesli mozliwosc przeniesienia sprawy do PL?

  • Autor wątku Autor wątku toppertje
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

toppertje

Użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
178
Witajcie! Mimo wielu interwencji wladz polskich, pisemnego potwierdzania legalnosci naszych dokumnetow. Sad holenderski nie tylko nasze dokuemnty ignoruje ale tez nie liczy sie z pismami z polskich ministerstw. Nie zgodzil sie tez na przesluchanie naszych swiadkow w Polsce i na pokrycie kosztow ich przyjazdu do Holandii. Na sprawie sadowej sedziowie zastraszali naszych swiadkow. Swoje pytania powtarzali jak nakreceni i za kazdym razem byla mowa, prosze pamietac, ze nasza wspolpraca ze strona polska jest bardzo dobra i mozecie poniesc powazne konsekwencje jesli nie zgodzicie sie na to czego chcemy. Musicie liczyc sie z powaznymi konsekwencjami, wizyta policji, ktora przyjdzie do was do domu i bedzie zadawala wam pytania, restrykcjami ze strony Ministerstwa Sprawiedliwosci i prokuratury. Swiadkowie byli bardzo przestraszenie ale mimo to nie poddali sie i nie ulegli zadaniom sadu. Nie wiemy co robic i gdzie szukac pomocy. Holenderskie urzedy umywaja rece, ambasada tez nam w zaden sposob nie pomaga twierdzac, ze maja zwiazane rece. Sprawa ciagnie sie juz 9 m-cy i ciagle jest przeciagana. Ponad piec miesiecy temu na podstawie oskarzenia o nielegalna adopcje (polskie wladze temu stanowczo zaprzeczaja) odebrano nam dziecko, ktore jest zaniedbywane i ktorego w ciagu tego czasu nie moglismy przez 9 tygodni widywac. Dziecko ma wylacznie polskie obywatesltwa i mimo, ze nawet holendescy urzednicy stwierdzili, ze niczego mu nie brakowalo i nie ma zastrzezen co do tego jak sie nim zajmowalismy nie mozemy go odzyskac. Ciagle pojawiaja sie nowe wyssane z palca oskarzenia. Po kazdej sprawie czekamy miesiacami na kolejna lub na wyrok, ktory najczesciej jest na nasza niekorzysc. Bowiem nasze dokumenty nie maja zadnej wartosci, polskie wladze wedlug nich nie wiedza co robia i mowia a slowa holenderskiej Rady Ochrony Praw Dziecka i Jeugdzorg sa dla nich swiete. Na podstawie ich slow sad nas skazuje.
Prosze powiedzcie, czy jest jakis sposob na to by dziecko wrocilo do Polski i by sprawa tez trafila do sadu polskiego, ktory wyda orzeczenie na podstawie dowodow a nie czyichs wymyslow. Tu nie mozemy i nie liczymy na uczciwy proces. Sad juz pokazal co potrafi i na co mam dowody w postaci ich wyrokow i dokumentow na podstawie ktorych te wyroki zostaly wydane. Poradzcie cos.
Parlament Europejski juz stwierdzil, ze nasza sprawa podlega pod kompetencje parlamentu. Jednak wiem, ze nie jest jedyna i bedzie trwalo, zanim cos zrobia.
 
Komisja Europejska wydala juz opinie w naszej sprawie, ze Holandia miala obowiazek uznania naszych dokumentow. Nasz adwokat jednak twierdzi, ze to i tak niczego nie zmienia bo tutejszy sad i tak zrobi co bedzie chcial. Co robic? Jak odzyskac dzieci lub przeniesc sprawe do Polski.
 
Pozostaje tylko chyba wyczerpac wszystkie mozliwosci w Holandii. Po tym zaskarzyc sprawe do Trybunalu w Strasburgu
 
Problem tylko w tym, ze sprawa juz rok toczy sie w sadzie pierwszej instancji. Sad zawsze znajduje sposob by uniknac wydania wyroku a dziecko juz 10 miesiecy nie jest z nami. Teraz tak planowane sa spotkania, bysmy nie mogli na nie przyjsc. W taki sposob sprawe moga przeciagac przez lata a po 5 latach moga dziecku nadac holenderskie obywatelstwo i tyle bedziemy je widzieli. Zreszta dziecko nie ma dostepu do j. polskiego a nawet ostatnio uslyszalam, ze nie mam prawa mowic do dziecka po polsku bo robie mu zamet w glowie a skoro mieszka ono teraz w Holandii i ma ojca Holendra to nie mam prawa wymagac, by uczylo sie ono polskiego. Nikt tez nie reaguje na since, rany i krwiaki na ciele dziecka. Zdjec nikt nawet nie chce ogladac a my nie mamy mozliwosci zaprowadzenia dziecka do lekarza na ogledziny. Dziecko jest bojazliwe i zaleknione, dlatego nie mozemy latami czekac az nam dziecko do reszty zmarnuja.
Doradzcie cos prosze.
 
Powrót
Góra