Czy Komornik może zając moje konto za długi męża?

  • Autor wątku Autor wątku Kompocik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Zamiast się oburzać, proszę przeczytać swoje posty i nasze jeszcze raz ze zrozumieniem.
Myśleć racjonalnie.
Kompocik napisał:
A pan X ma oddac dziedkowi 50 tys. Pan X zapisał działkę na swoją mamę a ze nie pracuje to komornik umorzył sprawę bo nie ma z czego ściągnąć od Pana X .
I po to służy skarga pauliańska ( art. 527kc) by uznać tę umowę za bezskuteczna i będzie z czego zaspokoić się.
Kompocik napisał:
ale w dowodzie rejestracyjnym widniejemy w dwoje
Maż widnieje w Umowie Kupna?
Kompocik napisał:
Dokładnie to dostałam od dziadka darowiznę w pieniążkach
Masz kwit na tę darowiznę w Umowie zaznaczono pochodzenie środków
Kompocik napisał:
wiec chyba mogę rozporządzać własnym majątkiem jak zechce? S
Własnym tak, wspólnym już niekoniecznie.
Kompocik napisał:
Przecież komornik go nie zajął?
Ale może zająć....poczytaj ze zrozumieniem art 527 i mąż 300kk
 
To powtórzę swoje krotkie pytanie, Nie toczy sie teraz żadne postępowanie komornicze to możemy np, samochód sprzedać ?
 
Kompocik napisał:
Moj po dziedku, ale w dowodzie rejestracyjnym widniejemy w dwoje bo ja nie mam prawa jazdy a wyjezdzalismy za granice i tak było łatwiej.
Nie opowiadaj głupot, nie ma to żadnego znaczenia
Kompocik napisał:
Od paru lat mamy rozdzielnosc majątkową , jak jeszcze mogę uchronic siebie i swoje dzieci przed zabranie nam tego co mamy?
Nikt wam niczego nie zabierze. Na jakiej zasadzie mąż widnieje w dowodzie - współwłasność po darowiźnie czy współkupujący? Sprzedajcie samochód albo odkup od męża jego udział i niech przeznaczy uzyskane środki na spłatę zobowiązań.
Darowizna to proszenie się o kłopoty was obojga.
 
Kompocik napisał:
Nie toczy sie teraz żadne postępowanie komornicze to możemy np, samochód sprzedać ?
Zadam Tobie pytanie. Jak sprzeda mąż udział w tym aucie (jeśli ma, bo teraz twierdzisz, że to Twoja bryka) to pomniejszy majątek jaki ma? Stanie się mniej wypłacalny?

I nie odpowiadasz na pytania.
 
W takim tonie dalsza rozmowa nie ma sensu.
 
Unosisz się o ton rozmowy, a nie "ogarniasz" czegoś co już "ogarnięto" w starożytnym Rzymie.
 
Powrót
Góra