Czy ktos wie jakie dokumenty sa wymagane?

  • Autor wątku Autor wątku toppertje
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

toppertje

Użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
178
Czy ktos wie jakie dokumenty zgodnie z Umowa Haska sa wymagane by adopcja przeprowadzona w Polsce byla uznawana w UE?
 
A jakie państwo nie chce uznać adopcji? Kto i jakiego obywatelstwa adoptował dziecko? Jaka to była adopcja?

Istnieje i obowiązuje przecież rozporządzenia Bruksela IIa, które zobowiązuje Państwa członkowskie UE do uznawania orzeczeń w sprawach rodzinnych.
 
Ale BIIa nie obejmuje adopcji. O jakie państwo chodzi (bo może ono nie jest stroną konwencji haskiej)?
 
Adopcja zostala przeprowadzona w Polsce a nie chce jej uznac Holandia. Faktyczna opieke nad dzieckiem sprawowal i sprawuje maz Holender. Ze wzgledu na nsze zamieszkanie i zamieszkanie matki dziecka adopcja nastapila w Polsce. Wyrok sie uprawomocnil oraz wydany zostal nowy akt urodzenia. Poniewaz sama posiadam podwojne obywatelstwo doszlismy do wniosku, ze dobrze by bylo gdyby i w Holandii zglosic adopcje. I tu zaczely sie schody. Nigdzie niczego nie mozna sie dowiedziec, akt urodzenia wedlug nich nie jest nic wart bo w dokumentach adopcyjnych brakuje im jakiegos dokumentu. Pytani nie potrafia powiedziec jaki to ma byc dokument. Teraz zalujemy, ze zaczelismy ta sprawe.
Na dodatek fakt, ze dziecko ma polskie obywatelstwo, urodzilo sie w Polsce i tam tez maz je uznal. Tam jest zameldowane, nie daje mezowi w Holandii zadnych praw do dziecka. Wedlug nich on jako ojciec nie istnieje w swietle ich prawa. Aby moc o nim decydowac musi najpierw zglosic sie do sadu i tam przejsc cala procedure. Wymyslili nawet, ze skoro dziecko ma polskie obywatelstwo, powinien je adoptowac. Tak wiec jest dziecko, ktore w Polsce ma oboje rodzicow a w Holandii zadnego.
 
Holandia faktycznie nie jest stroną konwencji haskiej. Zatem problemem jest to, iż prawem właściwym dla stosunków wynikających z adopcji jest prawo ojczyste przyspasabiającego. O ile nie ma dalszej normy odsyłającej w prawie rodzinnym holenderskim, albo normy prawa holenderskiego nie odsyłają z powrotem do systemu polskiego, wówczas niestety ale w kwestii adopcji właściwe są przepisy holenderskie. Holandia zaś nie ma obowiązku uznawać polskiego orzeczenia, jako że (co przyznaje Nauzice) Bruksela II nie dotyczny stosunków z przysposobienia (mój błąd - za szybko pisałem).

Cóż nie wiem czy ktoś tu zna prawo holenderskie.
 
Z prawa Prywatnego Miedzynarodowego wynika, ze dziecko urodzone w Polsce, posiadajeace polskie obywatelstwo, ktorego matka jest Polka i ktora zamieszkuje w Polsce podlega prawu polskiemu i w takim wypadku przysposobienie powinno sie odbyc w kraju ojczystym dziecka.
Poniewaz ja mam polskie obywatelstwo wydawalo nam sie logiczne, ze adopcja nastapi w Polsce. Na stronach holenderskiego MSZ podane jest, ze dokumenty wydane w Polsce jak akt urodzenia i wyroki sadowe nie musza byc legalizowane. To samo podaje nasza ambasada.
Wiec nie wiem co dalej robic. Jakiego dokumentu od nas chca? Macie moze jakis pomysl?
 
Wydaje mi się, że w powyższych dwóch postach jest błąd w samym założeniu. Otóż chodzi o skuteczność adopcji w Holandii, więc polski ppm nie ma tu nic do tego - holenderskie organy nie muszą go stosować. Zacząć chyba trzeba od holenderskich przepisów kolizyjnych i ewentualnie holenderskich przepisów materialnych. Ale ich treść będę mogła najwcześniej jutro sprawdzić, więc cierpliwości :)
 
Hmmm istnieje element prawa obcego (holenderskiego) i rodzimego, skoro polska ustawa odsyła do prawa ojczystego przyspasabiającego, prawo rodzime (polskie) nie ma zastosowania. Przyspasabiający to obywatel Holandii. Dlatego pisałem, że zastosowanie ma prawo holenderskie ppm, nadto nie wiedząc przy tym właściwość jakiego prawa regulują normy prawa holenderskiego w opisanym przypadku, o normach materialnych nie wsopminając, którego nie znam.

Reasumując według mnie, ponieważ polskie prawo odsyła do stosowania norm prawnych wedle łącznika obywatelstwa, polskie prawo materialne jest wykluczone. O tym jakie przepisy materialne zastosować zadecydują łączniki kolizyjne prawa holenderskiego.
 
No i właśnie o ten Twój punkt wyjścia mi chodzi. Skoro oceniamy uznanie adopcji przez organy holenderskie, to nie zaczynamy od polskiego ppm. Twój tok rozumowania byłby prawidłowy, gdyby chodziło o uznanie adopcji w Polsce.
 
toppertje napisał:
Na stronach holenderskiego MSZ podane jest, ze dokumenty wydane w Polsce jak akt urodzenia i wyroki sadowe nie musza byc legalizowane. To samo podaje nasza ambasada.
Wiec nie wiem co dalej robic. Jakiego dokumentu od nas chca? Macie moze jakis pomysl?

mysle, ze w chwili obecnej dobrze byloby zwrocic sie do urzedu holenderskiego na pismie z prosba o liste dokumentow potrzebnych do ewentualnego uznania adopcji. jak przysla odpowiedz bedzie jasne czego wymagaja a pozniej w razie jakichkolwiek sporow bedzie podkladka ;)
dobrze tez byloby zapytac o numery przepisow prawa holenderskiego dotyczacych tej kwestii. pozniej mozna je ewentualnie sprawdzic w necie czy maja zastosowanie w danym przypadku, ja osobiscie walczylem pol roku z familienkasse bo probowali mi wmowic, ze obowiazuja mnie dla marynarzy, urzednikow i dyplomatow :razz:
 
Teraz juz nie rozumiem. Skoro to ja adoptowalam w Polsce majac podwojne obywatelstwo polsko-holenderskie to stosuje sie w stosunku do mnie tylko prawo holenderskie. Czy jako obywatelka Polski musialam przeprowadzic adopcje w Holandii?
Maz jest ojcem dziecka i wraz z matka wyrazil w sadzie zgode na to bym dzieciaczka przysposobila. Jednak ani moja adopcja ani akt urodzenia gdzie maz figuruje jako ojciec nie sa honorowane.
Poprzednio niejasno sie wyrazilam.

Bede cierpliwie czekala na kazda podpowiedz i rade.
 
Ostatnia edycja:
Otóż Holandia ma ustawę o prawie kolizyjnym dla adopcji i uznawania zagranicznych adopcji. Niemniej jej przepisy stosuje się tylko do adopcji nie podlegających konwencji haskiej. Polska jest stroną tej konwencji, więc polska adopcja powinna zostać uznana zgodnie z jej przepisami:

Przepis prawny:
Artykuł 23
1. Przysposobienie potwierdzone przez właściwy organ państwa, w którym przysposobienie miało miejsce, jako dokonane zgodnie z konwencją, będzie uznawane za posiadające obowiązującą moc prawną w innych Umawiających się Państwach. W potwierdzeniu wskazuje się, kiedy i przez kogo zostały wyrażone zgody, o których mowa w artykule 17 punkt c).


Proszę dowiedzieć się dlaczego holenderskie organy nie chcą uznać adopcji na tej podstawie.
 
Witam ponownie. Trudno sie tu czegokolwiek dowiedziec. Adwokaci u ktorych do tej pory bylismy, zgodnie twierdza, ze adopcja jest wazna i musi byc uznana. Urzednicy jednak twierdza inaczej. Bylismy w piatek w urzedzie gminy i poinformowano nas, ze po naradzie z prawnikami nie moga uznac naszych dokumentow. Wedlug nich nie moze byc mowy o uznaniu adopcji w swietle umowy haskiej gdyz nie spelnilismy wszystkich wymaganych warunkow zgodnie z przepisem o przyjeciu do adopcji lub rodziny zastepczej dzieci z innego panstwa i nie otrzymalismy zezwolenia na adopcje z ministerstwa sprawiedliwosci. Powoluja sie na przepis o przepisach kolizyjnych dotyczacych adopcji i art. 6 i 7 odpadaja, gdyz nie spelnilismy wszystkich warunkow.
Wystapilam do sadu o wydanie mi zaswiadczenia, ze adopcja zostala przeprowadzona zgodnie z konwencja haska ale czarno to widze. Poniewaz jak nas poinformowano, maz jako zonaty mezczyzna nie mial prawa uznania dziecka pochodzacego ze zdrady. Tak wiec dla nich on nie jest ojcem.
Zaczynam sie bac....Pracownicy Rady Ochrony Praw Dziecka powolujac sie na to, ze dziecko w swietle tutejszego prawa nie ma opiekuna prawnego (ojcostwo jest negowane a adopcja jest nieuznawana), chca nam odebrac nasz skarb. Ustanowiono juz nawet opiekuna prawnego.
Ludzie blagam powiedzcie co robic.
 
skoro, jak napisala pani macie adwokata, to moze nalezaloby zrobic konfrontacje w urzedzie?
zaprosic do jednego pokoju urzednikow, ich adwokatow i waszych. razem jako 2 strony reprezentowane przez prawnikow znalezc jakis konsensus tej sprawy.
 
Jak ma Pani przejścia z urzędnikami i bezdusznością polecam, TVN ;)
 
Myslelismy juz o takiej konfrontacji tylko druga strona nie jest do tego chetna. Powiedziano nam, ze skoro adwokaci nam mowia, ze mamy racje to powinnismy sobie poszukac lepszych, ktorzy nam lepiej wyjasnia gdzie zrobilismy blad. Paranoja. W dodatku zapytani na jakiej podstawie nie honoruja polskiego aktu urodzenia odparli, ze oni go owszem honoruja ale nie jego zawartosc. Tak wiec dziecko ma nazwisko meza ale w dokumentach nie wpisali tu imion rodzicow. Czy tak mozna? Czy oni majac oficjalny dokument moga zgadzac sie lub nie zgadzac z jego trescia?
Myslicie, ze pismo do Parlamentu Europejskiego z prosba o wyjasnienie naszej sytuacji prawnej cos moze zmienic? A moze powinnismy wystapic do sadu o uznanie wyroku sadu polskiego o przysposobieniu?
 
Mnie się wydaje że tu się bez sądu nie obejdzie, trzeba wybrać właściwą dla tego typu spraw drogę procesową i skierować sprawę do rozpoznania zamiast się martwić i denerwować, sąd wyda wyrok i będzie wiadomo co i jak. To pewnie będzie sąd administracyjny w związku z charakterem wydanej decyzji.
 
Rada ochrony praw dziecka juz skierowala przeciw nam sprawe do sadu. Pierwsza sprawa odbyla sie bez powiadomienia nas o niej i na podstawie pisma rady z prosba o expresowe wydanie wyroku ze wzgledu na zagrozenie zdrowia psychicznego dziecka odebrano nam opieke prawna. Na drugie sprawie, na ktora nas juz wezwano, mimo przedstawienia wszystkich dokumentow i obecnosci adwokatow (odrzucono wprawdzie zarzuty Radu o nielegalna adopcje, nielegalne przywiezienie dziecka do Holandii itp,) sad stwierdzil, ze sytuacja prawna dziecka jest niejasna i poprzedni wyrok o odebraniu nam opieki prawnej zostal utrzymany w mocy. Nie potwierdzily sie tez zarzuty, ze zdrowie psychiczne dziecka jest zagrozone (fakt, ze dziecko ma doskonala opieke, rozwija sie prawidlowo i jest do nas bardzo przywiazane potwierdzaja opiekunki srodowiskowe, lekarz rodzinny, pediatra i wszyscy nasi znajomi). Rada jednak twierdzi, ze nieuregulowana sytuacja prawna dziecka, stanowi zagrozenie dla jego rozwoju psychicznego i emocjonalnego. Niedlugo ma sie odbyc kolejna rozprawa, dlatego tak sie denerwuje. Nic jeszcze nie udalo nam sie zalatwic i wyjasnic, tak wiec nie bedziemy mogli na sprawie przedstawic zadnych nowych dowodow.
 
Powrót
Góra