W
Wasyl Mściwy Szujski
Oczywiście, że z sądu nie przychodziły zwykłym listem. Są to długi rodziców, więc nie wiem co się z nimi stało, pewnie lądowały w piecu. Chciałem tylko zaznaczyć, że list zwykły nie jest tożsamy z brakiem posiadania prawomocnego nakazu zapłaty przez firmę windykacyjną, jak wielu błędnie sądzi. A zdjęcia wrzuciłem, bo ktoś mi zarzucił, że pracuję w firmie windykacyjnej. Podsumowując: nie wiadomo jak jest w przypadku autora. Wątpię, żeby nie posiadali nakazu zapłaty, skoro jest sygnatura. Ale to tylko moje przypuszczenia.
Ostatnia edycja: