Czy mam szanse na odszkodowanie??

  • Autor wątku Autor wątku Mirthlive
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mirthlive

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
1
Witam:)
Mój problem jest dość złożony...
Wczoraj jechałam moim samochodem do pracy, na nieszczęscie mój tesc jechał przede mna.
Była fatalna droga, cala zlodowaciala, wjechalismy pod gorke a zaraz za nia w lesie tescia zaczelo zarzucac(wpadl w poslizg) zaczal oczywiscie hamowac i mozna powiedziec ze "tanczyc" przed moim, ja niewielw myslac rowniez zaczelam hamowac , probujac zejsc mu z drogi rzebysmy sie nie zdeerzyli, niestety mna rowniez zaczelo rzucac i wypadlam z drogi na pobliskie pole.
Na szczesie nie bylo rowu :) bo na pewno było by dachowanie.
Auto niestety stracilo kolo i zawieszenie z przodu uleglo zniszczeniu, jakim cudem szyba przednia pekla nie mam pojecia.
Mi nic sie nie stalo, tak jak i tesciowi ktory w koncu wyprowadzil swoj samochod na prosta i uniknal zjechania z drogi.

Powiedzcie mi prosze czy jest sens starac sie o odszkodowanie z polisy tescia? Ja niestety nie mam AC.
Teść ma samochod ubezpieczony w PTU takze tylko OC.
Policji nie wzywaliśmy a samochod zaciąglismy do domu we wlasnym zakresie.

Obawiam sie ze z racji ego iz jesesmy spokrewnieni towarzystwo odrzuci moj wniosek i tescia oswiadczenie, czy moje obawy sa sluszne?
A jesli uznaja ze probujemy wyludzic odszkodowanie?? Może nie robic sobie problemu i naprawic uszkodzenia z wlasnej kieszeni?

Prosze o pomoc i dorade
( w miare szybka bo na zgloszenie szkody mam tylko 7dni)
Z gory dziekuje :)
 
Zarządca dróg pokryje szkodę. Ale dłuuuga droga przed Tobą. Na forum jest dużo informacji na ten temat.
 
TU może oczywiście próbowac podważyć wasze oswiadczenia, ale sam fakt, że jesteście spokrewenieni nie stanowi podstawy do odmowy wypłaty odszkodowania.
 
Powrót
Góra