czy mogą odmówić udzielenia pomocy ?

  • Autor wątku Autor wątku kasiaczek1887
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kasiaczek1887

Stały bywalec
Dołączył
09.2013
Odpowiedzi
1 382
witam,

Historia spotkała ostatnio moją koleżankę ale że sama jestem w ciąży to poniekąd mnie dotyczy. Koleżanka zgłosiła się na ostry dyżur z bólem brzucha i krwawieniem ( tak jak wspomniałam w ciąży). Ku jej zdziwieniu nie została jej udzielona żadna pomoc i została odesłana do szpitala ( także na ostry dyżur) Była noc, koleżanka twierdzi że nie by było żadnego oblężenia ( może ze 2 osoby czekały nie wymagającej pomocy od razu tak jak ona). Wzięła taksówkę i pojechała do szpitala ( około 10 km).

Pierwsza sprawa: Moje pytanie brzmi: czy powinna oczekiwać, że pomoc zostanie jej udzielona ? Jeżeli jest odmowa to czy można powołać się na jakieś rozporządzenie ?

Ja sobie takiej sytuacji nie wyobrażam. Uważam, że powinna jej zostać udzielona bezwzględna pomoc. Druga sprawa: czy koleżanka powinna oczekiwać na piśmie oświadczenia, że nie zostaje przyjęta ? Jakie konsekwencje może wyciągnąć w stosunku do pracowników ? ( ciąże straciła)
 
Pytanie czy w tym szpitalu jest też ostry dyżur ginekologiczno-położniczy?? Pytam sie ponieważ pamiętam jak 1 razu miałam okropny ból ucha i normalne krople nie pomagały pojechałam na ostry dyżur a mi lekarz stwierdził, że oddział larygnologiczny jest w mieście 20 km dalej i też odesłał z kwitkiem twierdząc, że nie udzieli mi pomocy bo nie chce zaszkodzić , podobnie kiedyś miał mój mąż ale z oddziałem okulistycznym.
 
To jest ostry dyżur taki...nie wiem jak to nazwać, nie przy szpitalu. Udzielają tam tylko pomocy doraźnej a w razie czego jest karetka ( widziałam że stoi przed budynkiem). Widząc, że kobieta zwija się z bólu, krwawi, mówi że jest w ciąży to powinni ją wpakować do karetki przetransportować. Gdyby pomoc została udzielona to możliwe, by dziecko przeżyło ( teraz się już nie dowiemy czy stres spowodowany tym, że musiała transport organizować, jechać jej nie zaszkodził bardziej...).
Zastanawiam się jak to wygląda od strony prawnej, czy gdy będzie taka sytuacja mam prawo żądać, by mnie przetransportowali do pobliskiego szpitala ( pod który ten ostry dyżur podlega).
 
no i co w zwiazku z tym ?
 
Decyzja należy do lekarza z nocnej pomocy lekarskiej, a nie do prawnika.
 
czyli rozumiem, że to od widzimisię zależy czy zostanie osoba przyjęta czy nie ? Dopiero po fakcie, czyli po tym jak ktoś umrze można dochodzić swoich praw ? ( chory kraj...) W takim razie chyba lepiej po prostu wezwać karetkę- większa szansa, że chociaż ktoś cię zbada...
 
Powrót
Góra