Czy mogą żądać zapłaty za towar kupiony w sklepie internetowym po 3 latach?

  • Autor wątku Autor wątku Angelika199
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Angelika199

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2018
Odpowiedzi
5
Kupiłam buty w 2015 w jakimś sklepie internetowym. Towar nie był zapłacony np. brak wpisanego pobrania lub anulowanie płatności w Paypal. Sprzedawca przesłał mi pakiet dokumentów stwierdzających odbiór przesyłki-towaru, itd.
Czy powinnam zapłacić czy mogą oddać sprawę do sądu.
Muszę sprawdzić faktycznie jak to było z tym zamówieniem.
Ale czy to już nie jest przedawnione?
Proszę o pomoc
 
Angelika199 napisał:
Muszę sprawdzić faktycznie jak to było z tym zamówieniem
Sprawdź i wróć z kompletem informacji.
Skoro Ty nie wiesz jak było to i o radę trudno.
 
Przedawnienie to 3 lata, w tytule piszesz "po 3 latach" a data z 2016. Nie, nie jest to przedawnione.
 
Tak to jest jak najpierw się pisze a potem sprawdza co się napisało i czy właściwie.
 
nie towar otrzymałam w 2015 roku czyli to 3 lata. Na klawiaturze się przesunęło o jeden klawisz.
 
Wszędzie czytam , że przedawnienie, ale jest komplet dokumentów stwierdzających, że faktycznie nie zostały pobrane pieniądze z Paypal. Faktycznie nie pobrało pieniędzy z konta.
Na co się powołać, że przedawnienie, czy jednak trzeba zapłacić?
 
A przedawni się skoro 25-09-2015 roku to 25-09-2018 - po 3 latach. A mamy 19-07-2018. Jeszcze 2 miesiące. Na razie przedawnione nie jest.
 
No ale jak wzięłaś towar odebrałaś - to chyba wypada zapłacić.

Po co nam takie prawo żeby migać się od zapłaty za zamówione, dostarczone i odebrane towary ?

Ludzie to jakaś kpina!
 
okline napisał:
Po co nam takie prawo żeby migać się od zapłaty za zamówione, dostarczone i odebrane towary ?

Ludzie to jakaś kpina!

Nie kpina, tylko wyznaczony sztywny termin przedawnienia dochodzenia roszczeń. Skoro prawo chroni wierzyciela, może też w pewien sposób chronić dłużnika. Jeżeli sprzedawca nie miał ochoty aby wcześniej upomnieć się o swoją należność to znaczy, że nie zależy mu na odzyskaniu pieniędzy.
W pewnym momencie może być za późno aby nagle obudzić się z letargu i skutecznie dochodzić przed sądem swoich roszczeń. Jak to powiadają, dura lex, sed lex :)
 
okline napisał:
Po co nam takie prawo żeby migać się od zapłaty za zamówione, dostarczone i odebrane towary ?

Ludzie to jakaś kpina!



Bo jak by czegoś takiego nie było to KAŻDE potwierdzenie zapłaty byś musiał trzymać po milion lat. I pilnować dokładnie, żeby wszystko było ładnie poukładane i gotowe to przekazania Twoim spadkobiercą i później ich spadkobiercą.
Nie mówiąc już o tym, że po dwóch pokoleniach to pewnie każda rodzina by musiała mieć spory magazyn żeby trzymać wszystkie papiery.


I własnie żeby tego uniknąć wymyślono instytucje przedawnienia. 2, 3 czy 6 lat (zależnie od sytuacji) to jest całkowicie wystarczający okres czasu, żeby zająć się egzekucją długu.
A jak komuś nie zależy - jako sprawa i prawo.
 
Kłania się elementatrna kultura zaufania.

Okres przedawnienia jest okresem do działania dla "sprzedawcy" - w razie braku zapłaty.
Jeśli sprzedawca nie podniesie " wielkiej siekry " nad kontrahenta w tym okresie - to znaczy że wszyscy są zadowoleni i wywiązani ze swoich obowiązków.

To znaczy - kupiec który odebrał towar, pokwitował -

Oj męczy mnie to nie chce mi się pisać. ja jestem nikim.

Wszystko jest jasne i oczywiste i nie ma potrzeby żadnych zmian w tej materii.
Kiedy ktoś kręci i zwleka ze spłątą - trudno jego maść na bóle dolnej części kręgosłupa trzeba majstrować we własnym zakresie.

Tu jest Polska - nie rzucaj się z motyką na słońce - ludzie Ciebię spalą jeśli będziesz tak postępować.
Szczęść Boże.
 
Ostatnia edycja:
okline napisał:
Wszystko jest jasne i oczywiste i nie ma potrzeby żadnych zmian w tej materii.
Kiedy ktoś kręci i zwleka ze spłątą - trudno jego maść na bóle dolnej części kręgosłupa trzeba majstrować we własnym zakresie.


Wierzyciel ma 2, 3 lub 6 lat na złożenie pozwu w sądzie. Samo złożenie pozwu przy masówce jest całkowicie zautomatyzowane.
Małej firmie, przy zaległych płatnościach złożenie pozwu zajmuje maksymalnie kilka-kilkanaście minut. W końcu po to (w założeniu) wymyślono EPU.
Przy wierzytelnościach >1500 zł nie ma problemu ze znalezieniem radcy prawnego który to zrobi "za darmo" w ramach kosztów zastępstwa (jak się pogada, to można znaleźć radce, który przy takich sprawach obsłuży całą firmę - za koszty będzie robił wszystko, czyli faktury za >5000 zł jak i faktury na 20 zł).
 
Powrót
Góra