Czy mogę iść na Policje?

  • Autor wątku Autor wątku djmaro
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

djmaro

Użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
42
WItam

W skrocie opisze o co chodzi. Zostalem uderzony. Sprawca napisal oswiadczenie ze jego wina, samochod naprawilem na swoj koszt. Zaklad ubezpieczen przelal mi 50% kwoty wynikajacej z faktury za naprawe. Nie mam jeszcze od nich uzasadnienia pewnie bedzie wspolwina co jest absurdem - no ale to zrozumiale nikt nie chce placic, 100 takich osob jak ja i juz porzadna sumka sie uzbiera zaoszczedzona.

Pytanie, czy moge isc na policje i zglosic ewidentne oszustwo i zadac doplacenia kwoty wynikajacej z faktury za naprawe?

Podrawiam
Marek
 
W tym co napisałeś jeszcze nie ma znamion oszustwa.

Oszustwo w rozumieniu kodeksu karnego wygląda tak:


Art. 286.
§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia
jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

 
Czyli nic nie moge zrobic poza ew. powodztwem cywilnym?

Kurcze dosc ciezko jest rozgraniczyc poczucie ze sie zostalo oszukanym a faktycznym oszustwem bo tez nikt nie odpowie czy taka polityka zakladu ubezpieczen wszystkim jasna i wiadoma robienia pod siebie i na swoja korzysc nie jest robieniem z ludzi wariatow i ktos za to nie powinien beknac KARNIE.

No ale mozna zlozyc np. zawiadomienie o PODEJZENIU popelniena przestepstwa? Ja nie musze miec pewnosci moge cos podejzewac i na tej podstawie isc na policje? no najwyzej umorza...tak?
 
Nie ma mowy o przestępstwie, sprawa jest wybitnie cywilna i możesz co najwyżej wystąpić z powództwem o odszkodowanie do pełnej wysokości poniesionej szkody.

Natomiast co do ubezpieczycieli praktyka jak najbardziej znana i na porządku dziennym, albo nie wypłacają odszkodowań, albo zaniżają koszty napraw według cen poniżej szrotu, albo wypłacają kwoty tak śmieszne, że nie wiadomo co z nimi robić.

Czemu? Odpowiedź jest prosta, każdy ubezpieczyciel ma w budżecie sporą sumkę na procesowanie się ze swoimi klientami. Dodatkowo mają rozbudowany pion zajmujący się pisemnym wmawianiem ubezpieczonym, że są wielbłądem, a klienci głupio udowadniają, że wielbłądem nie są i w efekcie do Sądu nie idą, bo albo korespondencja trwa 4 lata (przedawnienie), albo już mają dość mydlenia oczu przez ubezpieczycieli i nie wierzą, że w Sądzie coś wskórają.

Zawiadomienie złożyć możesz ale nic a nic to nie da.
 
Paragrafy paragrafami ale tylko jedno slowo przychodzi na okreslenie tego zjawiska - zlodziejstwo. POwinni to z urzedu scigac.

Czy w internecie poza wnioskami na stronie urzedu praw ubezpieczonych sa jeszcze jakies gotowe formularze?

Bo w sumie nigdy nie sadzilem sie z nikim cywilnie i nie wiem za bardzo jak sie za to zabrac...mozna poczta wyslac wniosek i ksera dokumentow? wiem ze sie placi za to 8% (ponizej 10k) kwoty o jaka idzie wojna to sie dolacza dowd wplaty to tych papierow?
 
Popieram Lex'iora. Czacha dymi :mad:
Ja polecałabym Ci spróbować załatwić sprawę poprzez zlecenie jej firmie do tego uprawnionej. Szkoda czasu i nerwów na sądy. Firma zajmująca się przyznawaniem odszkodowań zrobi to za Ciebie. Niektóre nie pobierają kosztów przed zakończeniem. Nic więc nie tracisz, a zyskać można wiele. Choćby to, że zagrasz się na nosie firmie ubezpieczeniowej. Polecam. Warto :)
Według mnie wygraną masz w kieszeni.
Jeśli chcesz pomocy i więcej rzetelnych informacji pisz fenomenwoman@gmail.com
Pozdrawiam :)
 
fenOMEN - poslalem ci maila:) z gory dzieki za pomoc:)
 
Powrót
Góra